sobota, 7 lutego 2026

Jak kochać to we Włoszech

W romansie z harlequinowej serii "Światowe Życie" poznajemy angielkę - Alainę Ashcroft, która przed laty. Alainę Ashcroft nawiązała  aromatyczną relację z przystojnym Włochem Rafaellem Ranierim,  podczas ich wspólnego pobytu na Karaibach. Kiedy jednak Rafaello zauważył, że kobieta pragnie czegoś więcej, niż tylko przelotnego romansu, postanawia szybko zakończyć tą relację. Pięć lat później, przypadkowo spotyka on Alainę w Londynie. Kobieta jest w towarzystwie jakiegoś mężczyzny i dziecka. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że chłopiec jest do niego uderzająco podobny! Kiedy Rafaello dowiaduje się, że jest ojcem, nakłania Alainę, by została jego żoną, co będzie dobrym wyjściem dla ich dziecka. To jednak będzie wiązało się z przeprowadzką do Włoch. Alaina zgadza się na to rozwiązanie, przekonana, że oferta życia w luksusach, będzie wystarczające by wieźć szczęśliwe życie. Jednak wkrótce przekonuje się, że do tego szczęścia pasowałaby też mężowska miłość, tym bardziej, że uświadamia sobie, ze dalej kocha Rafaella...
Czy Alinie uda się obudzić nie tylko pożądanie, ale też miłość męża? Czy Rafaello zapomni o ranach z młodości i stworzy rodzinę z Alainą nie tylko z obowiązki, ale też z miłości? Czy odnajdą szczęście? Odpowiedzi na te i inne pytania należy szukać w książce Julii James.
 
Jest to kolejny romans, który z jednym z popularnych schematów, w których po krótkiej, acz owocne relacji ona decyduje się na podróż w świat, po tym jak wychodzi na jaw jej tajemnica sprzed lat o nieślubnym dziecku. Początek był nawet znośny, choć fabuła jest tak przewidywalna, jak to, że zimą pada śnieg. To, co najbardziej mi się nie spodobało to kilka ostatnich rozdziałów, w których wodolejstwo i grafomania wylewają się z kolejnych stron. Odniosłam wrażenie, że w tych dwóch ostatnich rozdziałach Autorka nie miała już nic ciekawszego do napisania, ale musiała osiągnąć pewną ilość stron, dlatego postanowiła lać wodę, w kółko powtarzając te same zdania.

Nie spodziewałam się cudów, bo to przecież harlequin, aczkolwiek mając w pamięci podobną tematycznie książkę "Król w obiektywie", spodziewałam się choć w połowie tak interesującej lektury, jak to miało miejsce u Sharon Kendrick. Wyszła słaba książka, o słabej, mało ciekawej, bardzo wtórnej fabule, do tego z irytującym, nudnym zakończeniem. 

Data przeczytania7-02-2026 (od: 30-01-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

3/10          1,5/5                     3/10                         1.5/5

piątek, 6 lutego 2026

Britney Spears UNBREAKABLE (książka + film)

Krótka książka będąca dodatkiem do filmu dokumentalnego o Britney Spears, ukazuje karierę tej Artystki od jej początków w Klubie Myszki Miki po lata 2009-2015. Autorzy tekstu przybliżają momenty glorii i chwały na fali wydanych płyt "...Baby One More Time", "Oops! I Did It Again", "Britney" czy też "In the Zone". Uwadze nie uchodzą jednak mniejsze, bądź większe skandale z udziałem gwiazdy (począwszy od kontrowersyjnej sesji do magazynu "Rolling Stone" w 1999 roku, przez pocałunek z Madonną podczas występu na gali MTV Music Awards, na problemach natury osobistej kończąc). Wszystko to okraszone barwnymi, niezłej jakości fotografiami, przedstawiającymi wybrane fragmenty z życia oraz kariery muzycznej.
Biorąc pod uwagę fakt, iż sami Autorzy tekstu przyznają, iż Britney Spears to niekwestionowana gwiazda wszech czasów, nie da się nie zauważyć, że trochę po macoszemu potraktowano jej osobę, w sporej mierze skupiając się na tej części jej życia dotyczącej skandali.

Biorąc pod uwagę film, sytuacja ma się podobnie, kiedy już pierwsze kadry ukazują Britney z czasów, które można by określić jako początek załamania jej kariery. Mimo, iż materiał filmowy w sporej mierze skupia się na porażkach Britney, to jednak widzę pewien plus: producenci dokumentu nie tworzą jej laurki, a mimo to przedstawiają Britney jako Artystkę, której gwiazda mimo wszystko nie gaśnie.

Książkowy dodatek do tego dokumentalnego filmu - w mojej ocenie - jest przeciętny. Z jednej strony nie jest to dziwne, jeśli brać pod uwagę, że ta publikacja liczy sobie dwadzieścia stron, na których nie jest się w stanie pokazać życia włącznie z przebiegiem kariery danej postaci. A już na pewno nie tak barwnej postaci, jaką niewątpliwie jest Britney Spears.

Publikację polecam głównie fanom Artystki. Ja obejrzałam ją po lekturze książki "Kobieta, którą jestem". Mimo, że ta książka powstała dużo później, to uważam, że jest to właściwa kolejność - z uwagi na pewne różnice w wypowiedziach samej Britney w dokumencie, a tym, co wiele lat później opisała we wspomnianej książce. Da się wówczas zauważyć nie tyle sam rozdźwięk miedzy tymi wypowiedziami, co zakłamanie świata show-biznesu.

Data przeczytania: 5-02-2026 (od: 5-02-2026)

LC            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           6/10                          3/5

wtorek, 3 lutego 2026

Rozwódki Konstancina

CYKL: "TAJEMNICE KONSTANCINA" (TOM 3)

 

Kolejny powrót do konstancińskiej sagi, w której Ewelina Ślotała odsłania tajemnice blichtru świata celebrytów i ważnych biznesmenów. Tym razem jednak, bierze pod lupę rozwody. Te drogie i te jeszcze bardziej drogie rozwody milionerów. Ile pieniędzy konstancinianie są w stanie zapłacić za rozwód swoim byłym małżonkom? Jak i kiedy przezorna małżonka swojego bogatego męża powinna przygotować się do ewentualnego rozwodu w przyszłości? Z kim warto trzymać sztamę i jakich ludzi powinna ona mieć po swoje stronie? Na te oraz wiele innych pytań, odpowie Wam Ewelina Ślotała w trzecim tomie cyklu "Tajemnice Konstancina".
 
Książka jest kontynuacją losów bohaterki, którą czytelnik mógł poznać w "Żonach Konstancina". Opowieść, trzyma poziom poprzednich części. Jest tak samo intrygująca, jak "Kochanki Konstancina". Tutaj również mamy część fabularną oraz tą typowo reportażową, pisaną inną czcionką. Wprawdzie historia głównej bohaterki znacznie zwalnia. Nie ma już takiej dynamiki, jak choćby w drugim tomie. Za to część reportażowa - bardzo na plus. Głównie dzięki tym fragmentom, książkę przeczytałam błyskawicznie i z dużym zainteresowaniem. Mam tez wrażenie, że Autorka przeszła samą siebie pod względem ilości podanych anegdotek - i to przyrównując do dwóch poprzednich tomów.
 
Książkę jak najbardziej polecam, ale głównie tym czytelnikom, którzy poznali dwie poprzednie części (a zwłaszcza ten drugi tom) ze względu na kontynuację oraz bohaterów z poprzednich części, którzy pojawiają się również w "Rozwódkach Konstancina".

Data przeczytania3-02-2026 (od: 1-02-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          4/5                         7/10                          3,5/5

niedziela, 1 lutego 2026

Podsumowanie stycznia

Wraz z rozpoczęciem Nowego Roku wręcz "rzuciłam się" na zupełnie nowe tytuły. Ostatecznie, w styczniu przeczytałam dziewięć książek, gdzie zdecydowanie prym wiodły romanse i literatura obyczajowa. 

Miesiąc rozpoczęła,m od ukończenia książki "Ślub w Neapolu" autorstwa Sharon Kendrick. Jest to harlequinowe romansidło, który - jak na to, iż jest to krótka książka - "męczyłam" dwa tygodnie. I to dużo, jak na fakt, że nie była to kompletnie beznadziejna lektura. Niestety, dobra też nie była.

Kolejnym tytułem, który ukończyłam początkiem stycznia, było romansidło Michelle Smart, zatytułowane "Miłość, która stopi każdy lód". Tutaj, harlequin ten był równie kiepski, jak ten poprzedni tytuł, choć w miarę znośny. Może nawet bardziej, jeśli brać pod uwagę fakt, iż skończyłam tą książkę w  kilka dni.

"Kochanki Konstancina" Eweliny Ślotały, to książka, która okazała się bardzo wciągającą lekturą. Przeczytałam ją błyskawicznie i z wielkim zainteresowanie, a sama książka, będąca drugim tomem pięciotomowego cyklu, niewątpliwie jest lepsza nawet niż pierwszy tom - "Żony Konstancina". Jednocześnie, moje zainteresowanie tym cyklem zwiększyło się. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy cyklu.

W połowie miesiąca przeczytałam kolejne dwa romanse: książkę "Pierwsza taka noc" Fiony Brand oraz "Aktorka i arystokrata" autorstwa Michelle Conder. Obie były mało odkrywczymi czytadłami z kiepską fabułą. Nie warto po nie sięgać.

"Kiedy żurawie odlatują na południe" szwedzkiej Autorki Lisy Ridzén to moje pierwsze odkrycie w tym roku. Książka urzekająca niespieszną fabułą, która opowiada parę miesięcy z życia pewnego starszego człowieka. Jego żona od dłuższego czasu przebywa w domu opieki, ona sam wymaga pomocy przy codziennych czynnościach. Jego jedynym towarzyszem jest pies. Jednak pewnego dnia starszy człowiek dowiaduje się, że jego syn postanowił odebrać mu ukochanego pupila, gdyż zauważył,, że ojciec już nie może wychodzić z nim na spacer. Książka ta, poza wspomnieniami starszego mężczyzny, jest opowieścią o miłości, przyjaźni, tęsknocie i przebaczeniu. Wartościowy tytuł, który jak najbardziej polecam.

W drugim tygodniu stycznia skończyłam kolejny nieciekawy, irytujący harlequin o perypetiach bogaczy - czyli "Tak wiele nas łączy" Pippy Roscoe. Książka okazała się być jeszcze słabszą od pozostałych sześciu, romansów, które przeczytałam w tym miesiącu.

Na kilka dni przed końcem miesiąca skończyłam bardzo średni romans autorstwa Lynne Graham, czyli "Żona dla milionera". Niby kolejna romantyczna bajka, choć mocno nasycona toksycznymi zachowaniami głównego bohatera, które - o dziwo - ciągle są mu wybaczane. Fabuła, która mogłaby nie mieć miejsca w realnym życiu.

Miesiąc zakończyłam moją TBRową książką, czyli "Swift and Saddled", której Autorką jest Layla Sage. Romans, który mnie pozytywnie zaskoczył, tym bardziej, iż w zeszłym roku czytałam pierwszy tom - "Done and Dusted", który bardzo mnie rozczarował. Dlatego byłam sceptycznie nastawiona do tej kontynuacji. Jak się okazuje, moje obawy były bezpodstawne. Przyjemnie spędziłam czas z tą książką. Możliwe, że dam szansę Autorce i gdy następne tomy cyklu zostaną wydane w Posce, to znów zawitam na ranczo Rebel Blue.

Ponadto wciąż kontynuuję książki, które czytałam jeszcze w zeszłym roku. W lutym zabieram się za nowe tytuły, w tym także za kolejną książkę z TBR-u na to półrocze 

 

W styczniu tytułem miesiąca jest "Kiedy żurawie odlatują na południe"

 

Styczeń w liczbach 

Przeczytanych książek: 9

Łączna liczba stron czytanych książek: 1894 
Literatura obyczajowa/Romans - 8
Literatura piękna - 1

Swift and Saddled

CYKL: "REBEL BLUE RANCH" (TOM 2)

 

Po kiepskiej pierwszej części cyklu "Done and Dusted", postanowiłam dać szansę jej kontynacji. Zachęciły mnie do tego zaskakująco dobre opinie, które wskazywały na to, iż jest ona lepsza od pierwszego tomu. Zaintrygowało mnie to, gdyż rzadko zdarza się, aby kolejne części czegokolwiek - czy to książek, czy filmów - miały być lepsze od pierwszej części jakiegoś cyklu. Jakże więc miłą niespodzianką okazała się być książka "Swift and Saddled"...
 
W powieści Layli Sage, powracamy na dobrze znane nam ranczo Rebel Blue. Znów spotykamy Amosa Rydera i jego synów. Nie mogło oczywiście zabraknąć Luke'a Brooks;a i jego ukochanej Clementine, których historię miłosną mogliśmy śledzić w pierwszym tomie. Tym razem jednak, fabuła skupia się na Westonie Ryderze - bracie Clementine, Gus'a i Dusty'ego, który postanawia podjąć się renowacji rodzinnego Wielkego Domu, który nazwał Baby Blue. Do tego celu zatrudnia projektantkę, która ma mu pomóc w realizacji jego marzenia.
Tymczasem, do Diabelskiego Buta przyjeżdża tajemnicza nieznajoma - Ada Hart. Kobieta od kilku miesięcy korespondowała za pośrednictwem e-maili z pewnym ranczerem w sprawie wspólnego projektu. Przyjechała właśnie do Wyoming, aby udać się na ranczo Rebel Blue i "dopiąć wszystkie sprawy", żeby móc rozpocząć prace nad nowym wyzwaniem, kiedy w barze spotyka przystojnego kowboja. Między tą dwójką iskrzy od pierwszych chwil. Do tego stopnia, że sami nie wiedzą kiedy, nagle zaczynają się namiętnie całować. Ostateczne jednak, spłoszona Ada ucieka z Diabelskiego Buta, zostawiając w barze zdumionego kowboja. Następnego dnia kobieta przyjeżdża pod dom szefa i odkrywa szokującą prawdę...
Jak potoczą się losy mieszkańców Rebel Blue? Jak będą wyglądały przygody Ady w świecie otoczonym przez konie i kowbojów? Czy uda się zrealizować marzenie Westona Rydera? Po odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań, odsyłam do lektury "Swift and Saddled".
 
Co oferuje nam ten romans? Poza wciągającą fabułą, z pewnością nie zabraknie zabawnych sytuacji i dialogów. Gdyby nie liczyć sytuacji z pierwszych rozdziałów, to można by nazwać tą książkę romansem z motywem slow-burn (czyli, coś, czego w poprzedniej części zabrakło, a co było szumnie - acz mocno na wyrost - zapowiadane na okładce). Widać więc, że tym razem Autorka "odrobiła zadanie domowe" i zamiast na wielokrotnie ostrych, wręcz anatomicznych opisach seksualnych uniesień, bardziej skupiła się na powolnym budowaniu relacji uczuciowej między bohaterami.
 
Wspomniane wcześniej zabawne fragmenty są tutaj mocnym atutem. Tworzą klimat fajnej, lekkiej książki, którą przyjemnie się czyta. Zainteresowanie czytelnika rośnie z każdą kolejną zabawną ripostą lub sytuacją, co sprawia, że aż chce się poznać dalsze losy bohaterów. Rozpływanie się głównej bohaterki nad wyglądem Westona może chwilami razić. Ja nie uważam, jakoby było to przesadzone - być może dlatego, że większość tych opisów była właśnie zabawna. Scena z pieczeniem zapiekanki - świetna (i pisze ro ktoś, kto nie przepada za opisami kulinarnymi w książkach). Ponadto, na plus przemyślenia głównych bohaterów - zwłaszcza Ady Hart. Jej wątpliwości, wewnętrzne zmagania się ze sobą, czynią tą historię nieco głębszą, niż taki tam sobie romans erotyczny.
 
A propos, jeśli chodzi o sceny erotyczne - występują, są dość śmiałe, niekiedy wulgarne. Mimo, iż erotyka jest tu dość ostra, to i tak nie wygląda to aż tak przesadnie, jak miało to miejsce między bohaterami pierwszej części, gdzie mieliśmy wręcz szczegółowo anatomiczne opisy łóżkowych poczynań. To samo tyczy się wulgaryzmów - występują, aczkolwiek nie w takim nadmiarze, jak było poprzednio. o jednak nie zmienia faktu, iż po "Swift and Saddled" nie powinna się gać młodzież, dlatego ostrzeżenie na okładce jest tutaj jak najbardziej zasadne.
 
Mimo, iż nie przepadam za romansami, a pierwszy tom tego cyklu uważam nadal za mocno średnią, to polecam "Swift and Saddled". Czyta się bardzo szybko i zainteresowaniem. Myślę, że jest to romans, w którym wiele czytelniczek znajdzie coś dla siebie: od zwyczajnej rozrywki, przez erotykę, po głębsze refleksje głównej bohaterki nad swoim życiem. Ja się zaskakująco dobrze bawiłam podczas lektury tej książki.

Data przeczytania31-01-2026 (od: 23-01-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                          3/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty