W omawianej książce Andrew Morton opisuje życie jednej z najsłynniejszych współczesnych aktorek - Angeliny Jolie. Zaczynamy od poznania rodziny do trzeciego pokolenia wstecz. Mamy więc dziadków Angeliny ze strony matki Marcheline Bertrand, losy jej burzliwego małżeństwa z usiłującym zrobić karierę filmową Jonem Voightem. Przyglądamy się temu, jak wyglądało dzieciństwo i wczesna młodość Angeliny, jej pierwsze kroki w branży showbiznesowej najpierw jako początkująca modelka, później jako wschodząca aktorka, wreszcie wielka gwiazda Hollywoodu. Wraz z autorem analizujemy psychikę Angeliny, zwłaszcza ukształtowana przez wydarzenia z okresu wczesnego dzieciństwa, które mogło mieć wpływ na jej późniejsze życie. Czytamy o jej kolejnych związkach partnerskich i małżeńskich oraz o tych ciekawostkach z jej życia, których nie publikowano w kolorowych magazynach.
Z kart tej biografii wyłania się czytelnikowi obraz gwiazdy o nadszarpniętej w młodych latach psychice poprzez wydarzenia, które zaważyły na jej późniejszym życiu prywatnym; kobiety, która z trochę dzikiej, nieokrzesanej dziewczyny stała się supergwiazdą, zachwycającą nie tylko mężczyzn, ale i kobiety na całym świecie. Mało tego - dzięki zgrabnie opowiedzianej historii i przechodzeniu na kolejne etapy jej kariery i życia prywatnego, czytelnik może zobaczyć jak ta będąca nie zawsze w porządku wobec siebie i otoczenia dziewczyna, przekształciła się w kobietę o duszy skłonnej do dobroczynności, angażującej się w rozmaite akcje charytatywne - nie rzadko poza blaskiem fleszy i wiedzą mediów na całym świecie - za co pokochały ją rzesze fanów.
Książkę dobrze się czyta, niezbyt szybko (choć ja przeczytałam ją w dziesięć dni). To wolniejsze tempo czytania jest niejako plusem, gdyż Andrew Morton pozawala nam poznać historię aktorki niespiesznie, najpierw przybliżając historię jej bliskich i przyjaciół czy też kolejnych mężczyzn w jej życiu, a potem wplatając w to wszystko osobę samej Angeliny. I choć chwilami można odnieść wrażenie, że czytanie o karierze Jona Voighta, bądź Marcheline Bertrand, czy Brada Pitta w biografii traktującej o osobie Jolie, jest bezsensowne i nie zawsze tak ekscytujące, tak koniec końców odnosi się wrażenie, że wszystkie te informacje były potrzebne.
Nie jestem pewna na ile informacje zawarte w tej biografii mogą być wiarygodne. Wszak jak wskazuje sam tytuł jest to nieautoryzowana biografia, a autor w dużej mierze bazuje na relacjach osób z otoczenia aktorki. Jak więc nie trudno się domyślić nie wszystkie wypowiedzi tych tak zwanych "zaufanych źródeł" mogą być zgodne z prawdą, choćby ze względu na ryzyko jakim jest chęć chwilowego zaistnienia bądź wywołania sensacji. Nie rzadko dla zysków pieniężnych.
Jakkolwiek by nie było, faktem pozostaje, iż książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. Jest bardzo interesująca, aczkolwiek tak jak wspomniałam niektóre sensacyjne wypowiedzi warto mimo wszystko brać z lekką dozą ograniczonego zaufania.
Na plus wklejki ze zdjęciami Angeliny Jolie, jej bliskich i innych postaci związanych z jej historią. Jest tu sporo kolorowych fotografii. Z niektórymi z nich nie spotkałam nigdzie indziej, mimo że śledzę informacje o tej jednej z moich ulubionych aktorek od wielu lat.
Jedynym minusem jaki zaobserwowałam (poza kilkoma literówkami) jest fakt, iż parę razy czytelnik może odnieść wrażenie, że czyta o tym samym. I pomijam tu użycie cytatu na początku każdego rozdziału, który jest zwyczajnym powtórzeniem, jakie można przeczytać później w rozdziale. Mam na myśli zagadnienia, o których autor pisał już wcześniej, a w dalszych rozdziałach wraca do tego samego, po prostu budując zdania nieco inaczej. To taki lekki zgrzyt, który trochę irytuje, ale nie ma bardzo dużego wpływu na ogólną ocenę książki.
Z kart tej biografii wyłania się czytelnikowi obraz gwiazdy o nadszarpniętej w młodych latach psychice poprzez wydarzenia, które zaważyły na jej późniejszym życiu prywatnym; kobiety, która z trochę dzikiej, nieokrzesanej dziewczyny stała się supergwiazdą, zachwycającą nie tylko mężczyzn, ale i kobiety na całym świecie. Mało tego - dzięki zgrabnie opowiedzianej historii i przechodzeniu na kolejne etapy jej kariery i życia prywatnego, czytelnik może zobaczyć jak ta będąca nie zawsze w porządku wobec siebie i otoczenia dziewczyna, przekształciła się w kobietę o duszy skłonnej do dobroczynności, angażującej się w rozmaite akcje charytatywne - nie rzadko poza blaskiem fleszy i wiedzą mediów na całym świecie - za co pokochały ją rzesze fanów.
Książkę dobrze się czyta, niezbyt szybko (choć ja przeczytałam ją w dziesięć dni). To wolniejsze tempo czytania jest niejako plusem, gdyż Andrew Morton pozawala nam poznać historię aktorki niespiesznie, najpierw przybliżając historię jej bliskich i przyjaciół czy też kolejnych mężczyzn w jej życiu, a potem wplatając w to wszystko osobę samej Angeliny. I choć chwilami można odnieść wrażenie, że czytanie o karierze Jona Voighta, bądź Marcheline Bertrand, czy Brada Pitta w biografii traktującej o osobie Jolie, jest bezsensowne i nie zawsze tak ekscytujące, tak koniec końców odnosi się wrażenie, że wszystkie te informacje były potrzebne.
Nie jestem pewna na ile informacje zawarte w tej biografii mogą być wiarygodne. Wszak jak wskazuje sam tytuł jest to nieautoryzowana biografia, a autor w dużej mierze bazuje na relacjach osób z otoczenia aktorki. Jak więc nie trudno się domyślić nie wszystkie wypowiedzi tych tak zwanych "zaufanych źródeł" mogą być zgodne z prawdą, choćby ze względu na ryzyko jakim jest chęć chwilowego zaistnienia bądź wywołania sensacji. Nie rzadko dla zysków pieniężnych.
Jakkolwiek by nie było, faktem pozostaje, iż książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. Jest bardzo interesująca, aczkolwiek tak jak wspomniałam niektóre sensacyjne wypowiedzi warto mimo wszystko brać z lekką dozą ograniczonego zaufania.
Na plus wklejki ze zdjęciami Angeliny Jolie, jej bliskich i innych postaci związanych z jej historią. Jest tu sporo kolorowych fotografii. Z niektórymi z nich nie spotkałam nigdzie indziej, mimo że śledzę informacje o tej jednej z moich ulubionych aktorek od wielu lat.
Jedynym minusem jaki zaobserwowałam (poza kilkoma literówkami) jest fakt, iż parę razy czytelnik może odnieść wrażenie, że czyta o tym samym. I pomijam tu użycie cytatu na początku każdego rozdziału, który jest zwyczajnym powtórzeniem, jakie można przeczytać później w rozdziale. Mam na myśli zagadnienia, o których autor pisał już wcześniej, a w dalszych rozdziałach wraca do tego samego, po prostu budując zdania nieco inaczej. To taki lekki zgrzyt, który trochę irytuje, ale nie ma bardzo dużego wpływu na ogólną ocenę książki.
