Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pwn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pwn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2013

Dziewczynka w zielonym sweterku

Historia oparta na faktach z życia autorki. Katarzyna Chiger opisuje swoje przeżycia w czasach II wojny światowej kiedy to będąc małą dziewczynką wraz z rodzicami oraz grupą Żydów ukrywali się w Lwowskich kanałach przed nazistowskimi zbrodniarzami. To historia o ogromnej woli przeżycia, ale nie tylko. To też opowieść o ogromnej odwadze i poświęceniu. O oddaniu, wartościach i przyjaźni. O nadziei na normalne życie, bez piętna prześladowania i bez widma śmierci na każdym kroku. A także wbrew pozorom o sile miłości. Dzięki tym zwierzeniom autorki otrzymujemy historię ciekawą, ale też okupioną cierpieniem i łzami.

Krystyna Chiger w swojej książce prócz opisu pobytu w kanałach poświęca sporo uwagi niezwykłym ludziom - Polakom, kanalarzom, którzy całkiem przypadkowo stali się w tej historii bohaterami. Szczególnie jeden - Leoplod Socha, którego Pani Chiger wspomina jako Poldka. Temu człowiekowi w największej mierze autorka, jej rodzice i brat, a także kilkoro innych Żydów może zawdzięczać życie.
Człowiek, który z drobnego złodziejaszka, osoby nie zawsze działającej fair, stał się wybawicielem ludzkich istnień. Stopniowo w opowieści Pani Krystyny Chiger możemy dostrzec początkowo wolę pomocy żydowskim uciekinierom, później przeradzającą się z czystej sympatii do ogromnej przyjaźni i lojalności wobec nich.

Dodatkiem dla lepszego zobrazowania historii są fotografie zarówno rodziny Chigerów oraz samej autorki w latach późniejszych, jak i Leopolda Sochy i innych ukrywających się Żydów już po ich ocaleniu.

Kto chce przekonać się czy i jak można przeżyć w kanałach więcej niż rok czasu? Poznać losy rodziny Chigerów i wielu Żydów żyjących w czasach okupacji niemieckiej - ten powinien sięgnąć po tą momentami wzruszającą historię.
Jak potoczą się losy Leopolda Sochy i jego rodziny? Czy będąc w ciemności kanałów jest możliwość spędzenia tych chwil w możliwie ludzki sposób? I czy wbrew wszystkiemu jest tam miejsce na śmiech i jakąkolwiek rozrywkę? Po odpowiedzi na te i wiele innych pytań odsyłam do książki i polecam ją nie tylko miłośnikom tematyki II wojny światowej.
 
Data przeczytania: 27-05-2013 (od: 7-05-2013)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

sobota, 13 października 2012

Diabelskie nasienie

W książce tej poznajemy autobiograficzną historię. Autorka opisuje swoje przeżycia w klasztorze Ubogich Sióstr z Nazaretu. I choć nazwa jaką posługują się owe zakonnice brzmi niewinnie i skromnie, to realia są zupełnie inne...
Frances jest środkowym dzieckiem. Mając dwa lata została razem z siostrami - sześcioletnią Lorettą i najmłodszą Sinead - oddana do klasztoru. Matka dzieci po prostu zawiozła je, wręczyła im list do matki przełożonej i odjechała we mgle. Pozostawione przed bramą klasztoru dziewczynki długo patrzyły za światłami auta, póki nie zniknęły na dobre...

Już pierwsza scena, którą streściłam powyżej przyprawia o ciarki i wzruszenie. Autorka opisuje tą sytuację w sposób dokładny, do tego stopnia, że czytelnik wręcz czuje tą chłodną stal bramy i widzi tę przejmującą mgłę. Opisy w tej książce są bardzo plastyczne, nawet jeśli są mroczne i przyprawiające nieraz o obrzydzenie. Autorka pokazuje obraz zakonnic - w nie najlepszym świetle. Tutaj są one stręczycielkami, katami, dręczycielkami. A przy tym ogromnymi hipokrytkami. 

Data przeczytania: 13-10-2012 (od: 22-09-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          3/5                         7/10                         3,5/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty