czwartek, 14 maja 2026

Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy

Książka, która kilkanaście lat czekała  u mnie na przeczytanie nie jest kolejną biografią o Marilyn Monroe. Suche fakty  z jej życia - tak dobrze znane, bo też wielokrotnie objaśniane w kolejnych opracowaniach na jej temat - tutaj są jedynie umieszczone w kalendarium na końcu książki. Istotą tego opracowania są teksty samej Marilyn. A właściwie fragmenty jej osobistych notatek, zapisków, wierszy i listów, etc. Po śmierci Marilyn Monroe, wszystkie jej osobiste rzeczy trafiły do Lee Strasberga, z kolei po jego śmierci otrzymała je wdowa po nim - Paula Strasberg. To właśnie ona znalazła podczas porządków zapiski Monroe, które aktorka notowała na przeróżnych kartkach.
 
Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do publikowania dzienników i pamiętników różnych artystów. Zwłaszcza, kiedy są one wydawane po ich śmierci - a przeważnie właśnie wtedy tak się dzieje. Gdy je widzę, nie mogę nie zadać sobie pytania: czy aby na pewno ta osoba chciałaby, aby wydano jej luźne przemyślenia, intymne zapiski, które po napisaniu lądowały w szufladzie (a więc z założenia - nikt nie miał ich oglądać). W takich momentach przypominam sobie jednak "Dzienniki 1950-1962" Sylvii Plath, które choć są również osobiste, to jednak bardzo wartościowe z punktu widzenia ich przekazu merytorycznego.

Tutaj mamy do czynienia nie tylko z krótkimi notatkami zawierającymi przemyślenia Marilyn na temat życia, otaczającego ją świata, tego jak postrzegają ją inni, ale też jej emocjonalne zapiski w postaci pełnych melancholii wierszy, czy też "złotych myśli", które zapisywała na luźnych kartkach. Dzięki tym materiałom czytelnik wielokrotnie na wrażenie, że wchodzi w duszę Monroe, zagląda w głąb jej umysłu, poznaje jej lęki i niepokoje - jest to szczególnie odczuwalne podczas czytania jej notatek z sesji terapeutycznych, opisywanych snów, czy też listów do psychoterapeutów (między innymi do dr Margaret Hohenberg i dr Greensona), zwłaszcza jeśli brać pod uwagę jej spostrzeżenia na temat swojego kilkudniowego pobytu w szpitalu psychiatrycznym.  Tak samo w przypadku jej wierszy, które pokazują nam "inną Monroe" - tą wrażliwą, emocjonalną, która lubiła układać w wersy swoje głębokie przemyślenia egzystencjalne, często nadając im mroczne, depresyjne tło.
 
Jej luźne zapiski pokazują ją jako zwyczajną dziewczynę o różnych zainteresowaniach, która lubiła czasem coś upichcić w swojej kuchni - o czym świadczą zapisane w pośpiechu przepisy. Notatki i spostrzeżenia odkrywają jej mądrość i pokazują, że nie była głupią blondynką - jak wielokrotnie sądzono. Przeciwnie: wykazywała chęć ciągłego doskonalenia się i kształcenia, gdyż ciągle czuła potrzebę bycia lepszą w zawodzie aktorki.
 
Można przeczytać wiele biografii o tej aktorce, ale prawdopodobnie żadna z nich nie odzwierciedli tego, jaką osobą była Marilyn Monroe - tak naprawdę. Taką bez maski hollywoodzkiej gwiazdy. Dzięki zebranym materiałom, a także zamieszczonym fotografiom (które pokazują nam Marilyn siedzącą na kanapie z książką w ręku, a nie seksowną blondynkę, zmysłowo patrzącą w obiektyw aparatu), możemy poznać tą legendę kina od innej strony - tej ludzkiej, pełnej wrażliwości, chęci życia i spełniania się zawodowo, ale też cierpiącej i pogubionej.
 
Książkę polecam nie tylko miłośnikom aktorki, ale też każdemu, kto chciałby zobaczyć właśnie tą drugą, mniej znaną stronę Marilyn Monroe.

Data przeczytania14-05-2026 (od: 28-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      3/10                          3/5

środa, 13 maja 2026

Francuski kochanek

CYKL: "MARIAGE BY COMMAND" (TOM 3)

 

W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie", poznajemy Navarre Caziera - francuskiego przemysłowca Pewnego dnia przyłapuje on w swoim pokoju hotelowym dziewczynę, która usiłuje ukraść jego laptopa. Tą dziewczyną okazuje się być Tawny Baxter - pokojówka, która (za namową przyjaciółki Julie) zgodziła się zabrać jego laptop, aby skasować zdjęcia kompromitujące Julie. Gdy na jaw wychodzi podstęp, a Navarre zaczyna twierdzić, że Tawny chciała sprzedać prasie informacje na jego temat, dziewczyna zaczyna rozumieć, że padła ofiarą wielkiej nieuczciwości. Jest już jednak za późno na wyjaśnienia. Zamiast wydać ją policji Navarre postanawia wykorzystać tą sytuację - Tawny przez kilka dni ma udawać jego narzeczoną. Później oboje pójdą w swoją stronę. Ona nie straci pracy pokojówki, on w końcu zakończy plotki o jego rzekomym romansie.

Jak potoczą się losy bohaterów? Czy uda się uciszyć plotki? Co jeszcze się wydarzy? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki Lynne Graham.

Co my tu mamy? Akcję osadzoną trochę w Londynie, a trochę w Paryżu;. Motywy fake dating i enemies to lovers, choć w przypadku tego drugiego - występuje on głównie w pierwszej połowie i jest mizerny. Ponadto, mamy dziewicę, która pod wpływem nagłego przypływu pożądania idzie do łóżka z praktycznie mało znanym jej facetem oraz owego faceta, który po uświadomieniu sobie, że kochał się bez zabezpieczenia dostaje ataku paniki i pokazuje prawdziwą twarz. Co na to Tawny? Cóż, zraniona acz wielce zakochana, nie widzi świata poza sowim francuskim kochankiem...

Historia przewidywana, schematyczna i naiwna jak większość tego typu opowiastek. Irytujący główny bohater i kolejna głupiutka gąska, której czytelnik nie przyklaskuje, a wręcz przeciwnie - woła: "uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rośnie!". Odrobinę zaskoczenia na koniec nie ratuje sytuacji, czyniąc tą historię jeszcze bardziej pokręconą i nieprawdopodobną. Książki nie polecam.

Data przeczytania13-05-2026 (od: 13-05-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

3/10          1/5                         3/10                          1,5/5

niedziela, 10 maja 2026

Bad Mommy. Zła mama

W książce Tarryn Fisher poznajemy szczęśliwe małżeństwo ze Stanów Zjednoczonych - Dariusa Avery i jego piękną żonę Jolene. Razem wychowują małą Mercy Moon. Poza małżeństwem Avery'ch, poznajemy też niejaką Fig Coxbury. Dziewczyna nie miała w życiu łatwo. W przeszłości straciła dziecko, co mocno odcisnęło się na jej psychice. Pewnego dnia, Fig tak bardzo zafiksuje się na jednej myśli - widząc małą Mercy - że zacznie żyć w przekonaniu, iż dziewczynka jest wcieleniem jej nienarodzonego dziecka. Postanowi więc wprowadzić się blisko domu Avery'ch. Tak Jolene i Darius poznają trochę nieśmiałą i pogubioną, ale też bardzo miłą, sympatyczną Fig. Jolene staje się jej przyjaciółką. Ufa Fig do tego stopnia, że jest w stanie powierzyć jej opiekę nad małą Mercy, tym bardziej, że przecież Fig tak wspaniale opiekuje się jej córeczką...
Z czasem zaczyna dochodzić do pewnych niepokojących zdarzeń. Najpierw niewinnie: od kupowania tych samych ubrań, które nosi Jolene, farbowania włosów na ten sam kolor. Z czasem, przeradza się to w prawdziwą obsesję - od tych samych sprzętów i mebli w domu, nawet po... zdjęcia męża Jolene na Instagramie u Fig! O co tu chodzi? Dlaczego Fig tak się zachowuje? Czego ona chce od jej rodziny? Tego należy się dowiedzieć z lektury książki "Bad Mommy. Zła mama".

To moje pierwsze spotkanie z pisarskim stylem Tarryn Fisher, które okazało się być dobre, ale nic ponad to. Choć w opisie czytamy, że jest to thriller psychologiczny, to próżno szukać tu thrillera, czy kryminału. Psychologia? O tak! Jak najbardziej - mamy tu bardzo dużo psychologii postaci zwłaszcza jeśli chodzi o Dariusa i Fig. Dzięki tym bohaterom, ich cechom ich osobowości, postawie życiowej oraz wpływie na wydarzenia, to ta opowieść chwilami wzbudza lekki niepokój i konsternację. Jednakże, polemizowałabym przy określaniu tej książki jako thriller. Zaliczyłabym ją bardziej do literatury obyczajowej z elementami psychologicznymi.

Książka podzielona jest na trzy części: "Psychopatka", "Socjopata" i "Pisarka". W każdej z nich czytelnik może poznać tą historię opowiedzianą z trzech perspektyw. Autorka bardzo dobrze przedstawiła charaktery trójki głównych bohaterów, gdzie przynajmniej dwoje z nich to psychopatyczni, nieźle pokręceni mentalnie ludzie. Stach poznać tak moralnie zepsutych, toksycznych ludzi, którzy do tego stopnia mogą manipulować innymi...

Prawdopodobnie przez ukazanie tak pokopanych postaci, których najlepiej nie spotkać w prawdziwym życiu, "Bad Mommy. Zła mama" ma szansę zostać w mojej pamięci na dłużej. I choć to dobra książka, to jednak nie aż tak dobra, żeby polecać ją z czystym sercem każdemu. Bo nie każdemu przypadnie do gustu. Miłośnikom książek obyczajowych, psychologicznych - owszem, jak najbardziej polecam. Miłośnikom thrillerów psychologicznych też, z uwzględnieniem aby nie nastawiali się na krew, zabójstwa etc. Jednakże, jeśli ktoś liczy na historię, w której "dużo się dzieje", akcja pędzi jak Pendolino przez pół kraju, a "na końcu drogi tej" spotka się z jakimś większym wyjaśnieniem, to przykro mi - nie ten adres.

Książkę szybko się czyta, dzięki krótkim rozdziałom oraz, bądź co bądź, wciągającej historii. Tak, bo większość tej opowieści wciąga - zwłaszcza na początku - i sprawia, że chcemy dowiedzieć się co się dalej wydarzy. Raczej nie da się tu pokibicować żadnemu z bohaterów, ani zżyć z którymś z nich. Natomiast gdzieś w połowie można zauważyć, że gubi się główny wątek Mercy Moon, a bardziej skupiamy się na innych postaciach. Niemniej jednak, nie zniechęcam do lektury. Warto się zapoznać z tą historią, choćby po to, żeby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.

Data przeczytania10-05-2026 (od: 6-05-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

piątek, 8 maja 2026

Kobieta w czerwieni

Tym razem "wzięłam na warsztat" książkę z harlequinowej serii "Gorący Romans", w której poznajemy pewną kobietę - tytułową "Kobietę w czerwieni". Główny męski bohater - Marcus Fallon - spotyka ową nieznajomą trzykrotnie w ciągu jednego dnia. Pierwszy raz w wykwintnej restauracji dla ludzi z wyższych sfer. Drugi raz podczas występu w operze, kiedy to zamieniają parę słów. Trzeci raz następuje w klubie, do którego poszedł na drinka. Za każdym razem kobieta miała na sobie sukienkę w jego ulubionym, czerwonym kolorze. Marcus uznaje te zrządzenia losu za przeznaczenie i postanawia poznać piękną nieznajomą... 
Czy uda mu się odkryć sekrety tajemniczej kobiety? Jakie to tajemnice? I co skrywa sam Marcus? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań, należy szukać w książce Elizabeth Bevarly.

Niezwykle rzadko mam jakiekolwiek większe oczekiwania sięgając po tego typu "romansowe opowiastki". Zazwyczaj z góry zakładam klapę. Przyznam jednak, że w przypadku tej książki miałam pewne oczekiwania. Jej opis brzmi tak tajemniczo, jak (przez ponad połowę książki) tajemnicza jest tytułowa "Kobieta w czerwieni". Autorka długo każe nam czekać na wyjaśnienie sytuacji głównej bohaterki. Jakie ma tajemnice? Dlaczego ta kobieta ma obawy, żeby podać swoje imię (już nawet nie wspominając o nazwisku)? Czego się boi? Kim właściwie jest? Czytelnik wraz z Marcusem Fallonem musi pomału odkrywać sekrety "Kobiety w czerwieni", będąc przy tym nie mniej zaintrygowanym, jak sam Marcus.
 
Autorka umiejętnie poprowadziła tą fabułę, pomału odkrywając przed czytelnikiem kolejne fakty i jednocześnie angażując w trzymające w napięciu wydarzeniaPrzyznam, że intrygował mnie wątek tajemnic Delli Hannan. Ciekawie czytało mi się te fragmenty, w których Marcus próbował prowadzić swoje małe śledztwo na temat pięknej nieznajomej.
 
Dobrze przedstawiono też emocje głównych bohaterów - zwłaszcza mając na uwadze lęki i obawy Delli oraz niepewność Marcusa.
Na plus również sceny erotyczne - zmysłowe, ale nie przeładowane wulgarnością. Ponadto, bohaterowie są rozważni w swoich działaniach: nie prowadzą głupich dialogów, czy też bezsensownych kłótni. Ich życie nie skupia się wyłącznie do budowania relacji, oraz przekomarzania się co do [przykładowo] dziewictwa partnerki, tudzież debatowania nad burzliwą przeszłością. Dzięki temu, czytelnik nie odnosi wrażenia, że ma do czynienia z kolejną głupawą opowiastką o niczym.

Nie... tym razem to nie jest zła książka. To jest dobry romans z wciągającą fabułą. Uważam nawet, że ta historia może być jedną z tych, które zapadną mi w pamięci na dłużej. Tym razem polecam ten tytuł tym, którzy lubią niedługie, lekkie romanse z tajemnicą w tle i pewną dozą sensacyjnej akcji, które czyta się szybko i z zainteresowaniem.

Data przeczytania8-05-2026 (od: 3-05-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

wtorek, 5 maja 2026

Życie na Manhattanie

W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie Extra", poznajemy Vincenzo Tomasiego - bajecznie bogatego właściciela banku i dyrektora generalnego w Tomasi Enterprises. Po śmierci brata przejmuje on opiekę nad jego osieroconymi dziećmi. Z czasem stwierdza, że potrzebuje opiekunki. Każe więc swojej asystentce zrobić listę potencjalnych kandydatek, które będą spełniały jego specjalne warunki. Wszystko miało być tajemnicą w firmie, jednakże o tej ofercie dowiaduje się jedna z pracownic banku - Audrey Miller. Kobieta akurat pilnie potrzebuje pieniędzy, a Vincenzo oferuje za tą posadę spore wynagrodzenie. Zgłasza więc ona swoją kandydaturę, podając przy tym, że kocha dzieci i zna się na nich jak mało kto. Audrey nie wie jednak, że jednym z wymagań w tej ofercie jest... pozostanie żoną Vincenza!
O tym, czy Audrey przyjmie propozycję szefa oraz jak potoczą się losy bohaterów, należy się dowiedzieć z lektury ksiażki Lucy Monroe.
 
Fabuła jest schematyczna i przewidywalna - jak zresztą każdy z tych romansideł, w których ona ma zostać żoną i oboje mają czerpać z tego korzyści. To, co lekko zdumiewa na samym początku, to rozmowa kwalifikacyjna, którą Vincenzo prowadzi z Audrey. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego - wszak z założenia miał to być "casting na opiekunkę" - gdyby nie zachowanie samej Audrey. Autorka przedstawiła ją jako odważną, pewną siebie kobietę. Ja jednak odebrałam tą postać jako zarozumiałą babę, która uparła się na tą posadę i idzie "po trupach do celu". Ma się za nie wiadomo jaką ekspertkę od dzieci i zaczyna się strasznie wymądrzać (także w innych aspektach życia), co w pewnym momencie zauważa sam Vincenzo. Nie da się jej polubić. Mamy tu trochę motyw enemies to lovers, który jest najbardziej widoczny w czasie słownych przepychanek między Vincenzo, a Audrey. Celowo nazywam to "przepychankami", bo o ile normalne przekomarzania byłyby znośne, tak tutaj jest to denerwujące.
 
Pomijając irytującą główną bohaterkę oraz niektóre opisy miłosnych uniesień, to romans ten nie jest tragiczny. Nie jest też dobry. Raczej jest to mocno przeciętne romansidło, które ujdzie w tłumie innych tego typu opowiastek. Do przeczytania na raz.

Data przeczytania5-05-2026 (od: 2-05-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2/5


niedziela, 3 maja 2026

Niezapomniany wernisaż

CYKL: "HEIRS TO A GREEK EMPIRE" (TOM 1)

 

W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie" poznajemy Leonidasa Stanope'a - bogacza, którego matka zamówiła kontrowersyjny portret u jednej z malarek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ów akt ma odzwierciedlać fantazje erotyczne seniorki. Na dodatek, odsłonięcie tego obrazu ma nastąpić niedługo po ślubie jego siostry. Wzburzony Leonidas postanawia rozmówić się z malarką, która przyjęła zlecenie od jego szalonej matki. Tak poznaje Willow Jacob. Mężczyzna próbuje nakłonić ją do zmiany daty odsłonięcia wątpliwego dzieła. Willow pozostaje niewzruszona, ale ostatecznie proponuje kompromis - w zamian Leonidas ma zaprosić ją na wesele swojej siostry...
Jak potoczą się losy tej pary?
 
Nawet nie najgorszy początek został koncertowo zepsuty wydarzeniami sprzed połowy książki. I tak oto mamy: chorującą na endometriozę dziewicę, która po jednym namiętnym pocałunku postanawia na drugi dzień wpakować się facetowi do samochodu, tylko po to, żeby wymuszać na nim pójście do łóżka. Siła jej desperacji jest tak wielka, że kobieta nie cofnie się nawet przed poniżającym ją błaganiem o seks! Ten się opiera, choć z czasem idą na całość. Willow z dziewicy staje się wytrawną kochanką i już po kilku dniach testuje każdą pozycję Kamasutry - a wszystko to z facetem, który w ogóle nie planuje z nią żadnej przyszłości.
 
Męcząca, dziwna główna bohaterka, która "ciągle nawija" o swoich bólach menstruacyjnych i cierpieniu w związku z tym. Antypatyczny główny bohater, który kieruje się tylko pożądaniem i zaspokajaniem swoich egoistycznych potrzeb; opryskliwy w stosunku do partnerki, którą w sumie nie uznaje nawet za partnerkę - wszak on nie chce się wiązać. Dodać do tego dziecinne, naiwne dialogi między tą dwójką i mamy głupie, nie warte większej uwagi romansidło.

Data przeczytania3-05-2026 (od: 29-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

2/10          1/5                         2/10                          1/5

czwartek, 30 kwietnia 2026

Podsumowanie kwietnia

🌱Wiosna w tym roku długo się rozkręca. W tym miesiącu czekałam na cieplejsze dni, a przy tym towarzyszyły mi oczywiście: książki! 😅 Tym razem ukończyłam ich siedem. Kwiecień był więc udanym miesiącem, zarówno pod względem ilości przeczytanych książek, jak też ich jakości, bo większość tych tytułów to były dobre, zajmujące lektury.

Już na początku miesiąca przeczytałam dwa ciekawe thrillery. Pierwszego dnia kwietnia był to bardzo dobry, intrygujący thriller psychologiczny Freidy McFadden, zatytułowany "Pomoc domowa. Sekret". Jest to drugi tom trylogii "Millie Calloway" - dziewczyny, którą poznałam w lutym, za sprawą pierwszej części rewelacyjnej "Pomocy domowej". Tutaj mamy dalsze losy Millie. Trochę jej perypetii zawodowych, uczuciowych, a także - rzecz jasna - kolejną intrygę z kryminalną zagadką w tle. Czy Millie uda się raz jeszcze wybrnąć z sytuacji|? Bardzo polecam zapoznać się z drugim tomem. I choć ta część nie jest aż tak dobra, jak było w przypadku pierwszego tomu, to uważam, że warto dać tej historii szansę.

W drugim dniu kwietnia przeczytałam "Wyrwę" Wojciecha Chmielarza, czyli thriller, od którego w zeszłym roku chciałam zacząć przygodę z tym Autorem. W tej książce mamy wolną fabułę i wręcz ascetyczny klimat - przynajmniej przez pierwszą połowę książki. Historia jest mocno obyczajowa z zacięciem kryminalnym, To ciekawa opowieść, która tylko pod koniec może trochę znużyć. Jednakże, jest coś w tej fabule, co każe czytelnikowi zostać i śledzić dalsze losy. Thriller wart uwagi.
Przy okazji nadmienię, że świeżo po lekturze książki obejrzałam też film "Wyrwa", w reżyserii Bartosza Konopki. Jeśli ktoś nie czytał książki, ani nie widział ekranizacji, to polecam najpierw sięgnąć po książkę, bo film może rozczarować.
 
W tym miesiącu przeczytałam jeden z zeszłorocznych numerów magazynu historycznego, czyli: "Historia bez cenzury, nr 10-11 (114-115) 2025 r.", który okazał się być ciekawy, aczkolwiek w poprzednich numerach, które mam za sobą, znalazłam więcej ciekawych artykułów (w stosunku co do jednego numeru).  Nadal jestem ciekawa pozostałych wydań tego czasopisma i na pewno po nie sięgnę.
 
Ten, kto od dłuższego czasu mnie zna i poznał moje zainteresowania, ten zapewne wie, że jednym z moich zainteresowań jest historia Titanica. Dzięki blogerce Subiektywnie o książkach [a konkretnie dzięki TEMU postowi] dowiedziałam się o istnieniu książki "Zaginiona z Titanica". Siłą rzeczy musiałam więc sięgnąć po tą powieść 😍
Historia kobiety, dla której katastrofa liniowca stała się końcem, ale jednocześnie też początkiem całkiem nowego życia, okazała się strzałem w dziesiątkę! Spędziłam przy tej książce długie godziny, podczas której z dużym zainteresowaniem śledziłam losy Elinor Heyward. Polecam ten tytuł, zwłaszcza tym czytelnikom, którzy lubią literaturę obyczajową oraz fikcyjne fabuły zbudowane na historycznie realnych wydarzeniach.
 
Zdarza mi się czasami sięgać po  fantastykę, aczkolwiek mało kiedy czytam powieści stricte science-fiction. Dlatego trochę obawiałam się książki Kazuo Ishiguro, zatytułowanej "Klara i słońce". W tej opowieści śledzimy historię opowiedzianą z punktu widzenia tytułowej Klary, która jest robotem, tak zwanym SP (Sztucznym Przyjacielem), stworzonej po to, aby być ludzkim towarzyszem. Mamy więc świat przyszłości, gdzie maszyny żyją pośród ludzi. A sam rodzaj ludzki to jakaś pogubione jednostki. Książka intrygująca, z ciekawą narracją. Ma swoje plusy, lecz nie jest też wolna od minusów. Myślę, że warto się zapoznać z tym tytułem, choćby po to, żeby wyrobić sobie o niej własne zdanie.
 
Miesiąc zakończyłam dwoma przeciętnymi harlequinami. Pierwszym z nich była książka Cathy Williams, której tytuł brzmi "Piękna hakerka". Drugi romans to opowieść "Smak miłości" autorstwa Lynne Graham. Choć ta druga była odrobinę ciekawsza od tej pierwszej, to jednak obie raczej nie zostaną ze mną na dłużej - tak fizycznie, jak i mentalnie.
 
Ponadto, wciąż kontynuuję zaczęte książki. Mam też nadzieję, że w maju będę mogła się podzielić opinią kilku z nich 😉 
 

🌷

 

W kwietniu tytułem miesiąca jest "Pomoc domowa. Sekret"

 

Kwiecień w liczbach:

Przeczytanych książek: 7
Łączna liczba stron czytanych książek: 1856
Czasopisma: 1 
Fantastyka/Sci-Fi: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 3
Thriller/Kryminał/Sensacja: 2

 


 

Smak miłości

CYKL: "CINDERELLA SISTERS FOR BILLIONAIRES" (TOM 1)


Kolejny harlequinowy romans z serii "Światowe Życie", który utrzymany jest w klimacie włoskim. Lorenzo Durante jest przystojnym, bogatym playboyem. Właśnie ma zarządzać w nowym miejscu, choć kompletnie się tam nie odnajduje. Jakby miał mało problemów - wiele kobiet pragnie usidlić tego zatwardziałego kawalera. Kiedy pewnego dnia Lorenzo poznaje piękną blondynkę w potrzebie, w jego głowie zaczyna się tlić genialny pomysł - na oficjalnych przyjęciach 
nowa znajoma może udawać jego dziewczynę! To powinno odstraszyć wszystkie potencjalne kobiety, które uganiają się za nim i jego portfelem.
Czy śliczna  Skye Davison zgodzi się udawać jego dziewczynę? Co wyniknie z tej znajomości? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Lynne Graham.
 
Mamy tutaj nawet ciekawy, dynamiczny początek z motywem fake dating i enemies to lovers oraz wątkiem kobiety żyjącej w przemocowym związku. Dziewczyna postanawia uciec od swojego oprawcy i tak poznaje przystojnego Włocha. Nie jest to wyszukana opowieść. Raczej schematyczny romans, w którym łatwo można domyślić się dalszych losów. Nie znajdziemy tu przesadnie przedstawionej erotyki, a raczej wyważone opisy, co jest plusem dla tych, którzy nie przepadają za erotycznymi opisami w książkach.  

Trochę mi tutaj zabrakło jakiejś większej intrygi związanej z tymi kobietami, które tak bardzo chciały uwieść Lorenza i byłyby zazdrosne o piękną Skye u jego boku - wszak na tym miała się opierać ta opowieść. Ponadto, niezdecydowany co do swoich uczuć Lorenzo trochę mnie irytował w przedostanim rozdziale. Całość szybko się czyta, ale bez większych refleksji.

Data przeczytania30-04-2026 (od: 26-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

środa, 29 kwietnia 2026

Piękna hakerka

W kolejnym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie Extra" poznajemy milionera Alessio Baldiniego, który dostaje pogróżki mailowe. W celu wykrycia sprawcy postanawia zatrudnić hakera. Jakież jednak jest jego zdziwienie, kiedy zamiast męskiego specjalisty od IT, w jego domu pojawia się młoda kobieta! Alessio na początku wątpi w jej umiejętności, lecz z czasem przekonuje się, że Lesley Fox jest równie uzdolniona w swoim fachu, jak śliczna. Między bohaterami rodzi się fascynacja...
Jak potoczą się losy Alessia i Lesley? Czy odnajdą szczęście? Kto wysyła groźby pod adresem przystojnego Włocha? Tego już należy dowiedzieć się z lektury książki Cathy Williams.
 
Ten romans to typowa, lekka, schematyczna historia - jak większość tych opowiastek. Pierwsza połowa książki jest nawet znośna. W drugiej połowie pojawiają się bzdurne dialogi i naciągane zachowania bohaterów. Oczywiście Alessio Baldini z czułego kochanka staje się wzburzonym mężczyzną, który swoją irytację tłumaczy zazdrością o kobietę, z którą w zasadzie nie wiąże żadnej przyszłości - wszak kilkukrotnie zapewniał, że nie interesują go stałe związki...
Lesley godzi się wyjechać do Włoch z praktycznie obcym facetem, dla którego pracuje. Szybko ich relacja kończy się łóżkiem, a Lesley,  mimo świadomości, że Alessio interesują wyłącznie przelotne romanse, zaczyna zachowywać się już niemal jak jego stała partnerka...
 
Realizm tej historii zgubił się właśnie około połowy książki. Jakoś między pierwszą wspólnie spędzoną nocą, a tym wyjazdem do Włoch. Szkoda, bo motyw hakerki prowadzącej swoje małe śledztwo miał potencjał. Cóż... tylko, że w tej historii wcale nie chodziło o ten główny motyw...
Plus, że w miarę szybko się to czyta. Na szczęście fabuła tej bzdury nie pozostaje na dłużej w pamięci.

Data przeczytania29-04-2026 (od: 1-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2/5

niedziela, 26 kwietnia 2026

Klara I słońce

W książce "Klara i Słońce" Kazuo Ishiguro snuje opowieść z punktu widzenia robotów, nazywanych SP - Sztucznymi Przyjaciółmi. Stoją one na wystawie sklepowej, pobierają energię słoneczną i obserwują otaczający ich świat, często nie rozumiejąc jego funkcjonowania oraz ludzi, którzy po nim stąpają. Roboty, wśród których jest też tytułowa Klara oraz jej koleżanka Rosa, obserwują osoby, które zaglądają przez szybę wystawową do sklepu - głównie dzieci. To właśnie one są potencjalnymi klientami. Nabywane przez ich rodziców maszyny, mają za zadanie pomoc ich dzieciom w codziennym życiu.
Klara jest wprawdzie SP starszej generacji, jednak posiada niezwykłe umiejętności poznawcze, odznaczając się przy tym bardzo dobrze opanowaną umiejętnością uczenia się i zapamiętywania. Bardzo chciałaby być kupiona przez któreś dziecko, aby móc mu towarzyszyć w codzienności. Pewnego dnia, jej marzenie się spełnia. Zostaje kupiona przez nastolatkę. Rodzina dziewczynki skrywa pewien sekret...
 
Ta z pozoru trudna intelektualnie powieść z gatunku science-fiction ma prostą, w miarę przystępną narrację w postaci Klary, co znacznie ułatwia odbiór tej ksiażki. Klara obserwuje świat z dużą uważnością, a jej sposób postrzegania rzeczywistości - bardzo fragmentaryczny, a zarazem przenikliwy w analizie swoich spostrzeżeń - pozwala czytelnikowi dostrzec istotne rzeczy, które jednak mogą na co dzień umykać. Pod tą prostą narracją Autor subtelnie zaznaczył (między wierszami) parę głębszych rozważań nad życiem oraz zadał pytania o jedne z najważniejszych aspektów ludzkiej egzystencji, jak chociażby: czym tak naprawdę jest przyjaźń, miłość i zaufanie? Czym jest człowieczeństwo? Czy te aspekty życia wynikają z naszych biologicznych uwarunkowań, zdolności do przeżywania emocji, czy może z relacji, które budujemy z innymi? Czy do ich odczuwania potrzebny jest nam drugi człowiek, czy można zastąpić go inteligentną maszyną? Czy śmierć jest końcem, czy początkiem? Czym jest poświęcenie dla drugiej istoty? Czym jest nadzieja i czy jest sens pielęgnować ją w sobie za wszelką cenę? I w końcu: co tak naprawdę świadczy o wyjątkowości człowieka?
 
Historia SP Klary dotyka aktualnego w obecnych czasach tematu dotyczącego roli sztucznej inteligencji w życiu człowieka. W świecie przedstawionym przez Ishiguro technologia nie jest jedynie narzędziem, bowiem staje się integralnym elementem relacji międzyludzkich. Sztuczni Przyjaciele pełnią tutaj funkcję substytutu obecności drugiego człowieka, co rodzi szereg pytań natury etycznej. Klara, choć jest maszyną, wykazuje zdolność do głębokiego przywiązania, a nawet gotowości do ofiary. W trakcie lektury, nie sposób, nie zadać pytania o to, czy sztuczna inteligencja może posiadać duszę? Czy jest zdolna do odczuwania empatii? Czy relacja z maszyną może zastąpić autentyczną więź? A może jest jedynie jej uproszczoną imitacją, która – choć na swój sposób jest funkcjonalna – to jednak pozbawiona głębi i nieprzewidywalności - tak właściwym ludzkim relacjom? W tej powieści miłość przejawia się w trosce o drugą istotę, poświęceniu oraz lojalności. Niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że więcej tych ludzkich odczuć znajdziemy u Klary, niż u samych ludzi.
 
W swojej książce Ishiguro nie moralizuje, lecz raczej zmusza do refleksji nad konsekwencjami naszych wyborów. W świecie, w którym technologia coraz bardziej towarzyszy naszej codzienności, łatwo ulec pokusie zastąpienia trudnych, wymagających relacji międzyludzkich czymś bardziej przewidywalnym i „bezpiecznym”. W tej historii, sama kilkukrotnie zastanawiałam się nad tym, do czego w przyszłości może prowadzić postęp technologiczny? Gdzie jest granica między tym, co jeszcze jest zwykłą technologią, a tym, co zaczyna za bardzo ingerować w nasze życie? Świat przedstawiony przez Ishiguro, choć jest fikcją literacką, to patrząc na współczesne czasy, postęp technologiczny i coraz bardziej powszechną obecność AI, nie trudno odnieść wrażenia, że nie jest to aż tak bardzo odległy świat od naszego. Zatem, czy w przyszłości będziemy żyć wśród maszyn, zachowujących się jak ludzie i do złudzenia podobnych do człowieka "z krwi i kości"? Czy jest możliwa przyjaźń między człowiekiem, a maszyną? Czy i na ile jest to bezpieczne?
 
Kwestie moralne związane z postępem technologicznym są tutaj istotnym, wyraźnie zaznaczonym aspektem.  W swojej powieści, Autor zarysował taką rzeczywistość, w której wszelkie decyzje dotyczące ulepszania ludzi z wykorzystaniem do tego celu sztucznej inteligencji, mogą mieć dalekosiężne konsekwencje w przyszłości. Tytułowe Słońce (wraz z jego składnikami odżywczymi) jest tutaj jednym z nielicznych elementów kojarzących się z tym, co naturalne. Właśnie motyw słońca mającego leczniczą moc w korelacji z Klarą gotową do pomocy za wszelką cenę, to główny i najbardziej intrygujący motyw w tej powieści. Bardzo podobało mi się porównanie świata do jednego wielkiego domu, a kolejnych budynków i przestrzeni do pomieszczeń i pokoi, w którym można przebywać.
 
Książka podzielona jest na sześć części, z czego druga, trzecia i czwarta są najdłuższe i najbogatsze w wydarzenia. Mamy więc intrygujący początek i ciekawą pierwszą połowę książki. Dalej fabuła trochę zwalnia tempo. Dwie ostatnie części stanowią zakończenie, które może powodować uczucie niedosytu, ale też skłaniać do refleksji.

„Klara i słońce” to dobra książka, ale też wymagająca, w której Autor zmusza czytelnika do uruchomienia abstrakcyjnego myślenia. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale pozostawia czytelnika z potrzebą dalszej refleksji oraz szerszych rozważań nad naturą uczuć, emocji; nad istotą człowieczeństwa i zastanowienia się nad tym gdzie leży granica ingerencji człowieka w naturę. Z pewnością jest to wymagająca literatura. Znajdzie zwolenników szczególnie wśród tych czytelników, którzy lubią powieści z gatunku science-fiction oraz poszukują w książkach nie tylko rozrywki, ale też szerszego spojrzenia na opowiedzianą historię, a przy tym przestrzeni do zadawania głębszych pytań o sens i istotę bycia człowiekiem.

Data przeczytania: 26-04-2026 (od: 1-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

wtorek, 14 kwietnia 2026

Zaginiona z Titanica

Kto obserwuje moje podróże przez różne literackie światy, ten wie, że temat dziewiętnastowiecznej Anglii z czasów pierwszego rejsu Titanica, jest mi szczególnie bliski. Nie dziwi więc fakt, że jak tylko zobaczyłam tegoroczną premierę książki Frances Quinn, to musiałam ją dostać w swoje ręce!
 
Elinor Heyward poznajemy w 1910 roku jako dziewiętnastoletnią wówczas dziewczynę. Jest ona córką potentata przemysłu tekstylnego w Anglii - w wyższych sferach nazywanego "królem bawełny". Pewna baronowa, na jednym z balów, przedstawia dziewczynie Fredericka Coombesa. Młody, przystojny mężczyzna z miejsca ujmuje niedoświadczoną Elinor. Niedługo później para staje na ślubnym kobiercu. Elinor wyjeżdża do rodzinnej posiadłości męża w Winerton Hall, gdzie niebawem rodzi dziedzica majątku. Brzmi jak cudowna sielanka, ale czy aby na pewno jest tak kolorowo? Elinor nie czuje się szczęśliwa. Ma być posłuszną żoną i niewiele się odzywać. Do tego, odkrywa pewne niedopowiedzenia i nieścisłości, o których wcześniej nie miała pojęcia. Narastają w niej: rozpacz, smutek i samotność.
Tymczasem, nieubłaganie zbliża się kwiecień 1912 roku. Titanic - największy i najbardziej luksusowy statek świata ma wypłynąć w swój dziewiczy rejs. Jak wiemy z historii pierwszy i jedyny... Elinor dostaje od ojca bilety na ten rejs. Wybiera się w podróż słynnym liniowcem. Po katastrofie statku, uznana za zaginioną, zamierza zerwać z dawnym życiem i osiąść w Nowym Jorku...
Jak potoczą się losy kobiety? Kto przeżyje katastrofę? Czy Elinor odnajdzie szczęście? Czy przeszłość Elinor upomni się o nią w Nowym Jorku? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w lekturze książki Frances Quinn.
 
Pierwsza połowa tej opowieści, z wydarzeniami sprzed katastrofy Titanica, to fragmenty, które mogą wywołać u czytelnika skrajne emocje. Na początku mamy zainteresowanie historią Elinor, tym jak potoczą się losy jej i Fredericka? Z czasem jednak, nie trudno nie zauważyć wrażenia eskalującego wstrząśnienia tą opowieścią. Bynajmniej, nie jest to negatywne wrażenie - przeciwnie: historia zaczyna nabierać tempa, coraz bardziej intrygować, a czytelnik zaczyna współczuć głównej bohaterce. To sprawia, że jeszcze bardziej rozumiemy jej późniejsze decyzje i kibicujemy powodzeniu jej dalszych planów.
W drugiej połowie książki, w której zawarto wydarzenia po katastrofie statku, obserwujemy spadek tempa, chwilami też znużenie nowym życiem Elinor. Te mniej interesujące zmagania protagonistki z jej nową sytuacją życiową mogą nieco irytować. Należy jednak zauważyć, iż nie jest to tendencja spadkowa. To takie chwilowe uspokojenie akcji przed kolejnymi rozdziałami, które ponownie rozbudzają zainteresowanie historią. Warto więc "przeboleć" te mniej interesujące fragmenty.
 
Same opisy katastrofy bardzo na plus. Nie są one aż tak bardzo dobrze napisane, jak uczynił to Walter Lord w książce "Titanic. Pamiętna noc", jednak chylę czoła przed Autorką za ujęcie tematu, nawet jeśli zostało to zrobione tak krótko (wszak ta katastrofa to tylko tło dla innych wydarzeń). W szczególności oceniam opisy odczuć głównej bohaterki - zarówno tych w trakcie przebywania w szalupie, jak i tych po katastrofie.
Ponadto, na słowa uznania zasługuje fakt, iż życie bohaterki w Nowym Jorku nie jest usłane różami, a sama Elinor przeżywa swoje traumy związane z tragedią - psychika tej postaci po katastrofie została tutaj bardzo dobrze pokazana. 
 
Całość oceniam jako dobrą. Książka jest ciekawa, szybko się ja czyta. Z pewnością jest jedną z tych książek wartych uwagi, wyróżniającą się pośród innych opowieści, które również bazują na historii pierwszego i ostatniego rejsu Titanica.

Data przeczytania14-04-2026 (od: 10-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                          3/5

 

Więcej na temat mojej pasji jaką jest Titanic w specjalnej notce tematycznej na blogu 

piątek, 10 kwietnia 2026

Historia bez cenzury, nr 10-11 (114-115) 2025 r.

Spośród artykułów zamieszczonych we wrześniowym numerze magazynu "Historia bez cenzury", najbardziej zainteresowały mnie:

- "Tajemnica kochanki Piłsudskiego" (str. 4-11) (6/10) - intrygujący artykuł, będący fragmentem książki Sławomira Kopera, zatytułowanej "Klątwy, sekrety i skandale. Historia Polski przez dziurkę od klucza". Temat okładkowy, w którym przedstawiono sylwetkę lekarki Eugenii Lewickiej, która nie była wyłącznie zwykłą lekarką marszałka Piłsudskiego z sanatorium w Druskienikach).

- "Porwanie brata króla Polski" (str. 26-31) (6/10) - ciekawy artykuł Roberta Chedy, o tym jak agenci kardynała Armanda Richelieu porwali Jana Kazimierza Wazę (brata króla Polski Władysława IV Wazy).

- "Rosyjski kopciuszek" (str. 42-45) (6/10) - interesujący artykuł Tomasza Pichóra, w którym przedstawiono sylwetkę Katarzyny I, a właściwie Marty Skowrońskiej. Była to polska służąca, która ostatecznie została... rosyjską carycą.

- "Matrona Rotszyldów" (str. 72-75) (6/10) - ciekawy artykuł Jakuba Wozinskiego, w którym ukazano historię Gutle Schapper, czyli żony Mayera Amschela Rotszylda z Frankfurtu.  W artykule tym, możemy przyjrzeć się początkom imperium Rotszyldów.

- "Brytyjskie mataczenie" (str. 90-91) (6/10) - niedługi artykuł Jana Pińskiego, w którym krótko przedstawiono sylwetkę Władysława Sikorskiego, ukazano ostatnio dni jego życia oraz podjęti próbę wyjaśnienia jego śmierci. Czy była to udana próba wyjaśnienia? Odpowiedź w artykule.

- "Sekret <<Głębokiego gardła>>" (str. 92-93) (6/10) - krótki, ale ciekawy artykuł Aleksandry Sarny o pornobiznesie w Ameryce lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W artykule przedstawiono też sylwetkę aktorki filmów pornograficznych Lindy Boreman (znanej jako Lindy Lovelace), która grała główną rolę w filmie "Głębokie gardło".

- "Poczet porażek Mossadu" (str. 94-97) (6/10) - dobry artykuł Tomasza Wiejskiego, w którym Autor krótko omawia trzy największe klęski izraelskiego wywiadu.

Data przeczytania: 10-04-2026 (od: 21-12-2025)

LC            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          5/10                          2,5/5

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wyrwa

"Wyrwa" autorstwa Wojciecha Chmielarza to druga po "Żmijowisku" książka tego Autora, po którą sięgam. Tym razem jest to opowieść o bólu, który nie mija, o pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi oraz o prawdzie, która potrafi zniszczyć wszystko, co dotąd wydawało się pewne.

Maciej Tomski wiedzie w miarę uporządkowane życie. Przynajmniej do momentu, w którym dowiaduje się o tragicznej śmierci swojej żony. Wówczas wali się cały jego świat. Pogłębiająca się rozpacz, niemoc oraz trudność wyjaśnienia zaistniałej sytuacji córkom - to wszystko pogłębia stan psychiczny Macieja. Do tego rodzą się pytania: "jak?" i "dlaczego?". Początkowo wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Jednak każdy kolejny dzień, w którym Maciej doszukuje się przyczyn wypadku,  wskazuje na z goła inną, znacznie bardziej skomplikowaną rzeczywistość. Kim tak naprawdę była kobieta, którą kochał, z którą dzielił życie? Dlaczego zginęła pod Mrągowem, skoro wyjechała w delegację do Krakowa? Czy mogła skrywać przed nim więcej sekretów, niż był on w stanie sobie wyobrazić? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Wojciecha Chmielarza.

"Wyrwa" to thriller psychologiczny, w którym towarzyszymy głównemu bohaterowi w jego podróży w głąb samego siebie. Obserwujemy jego rozterki, zmagania z poczuciem winy. Maciej nie potrafi uwolnić się od myśli, że być może coś przeoczył? Może gdyby był bardziej uważny, bardziej obecny w domowym ognisku, gdyby pozwolił żonie na realizację zawodowych planów, bądź znalazł w sobie odwagę, żeby zawalczyć o własny awans, to może można było zapobiec tej tragedii? Ta wewnętrzna walka głównego bohatera nadaje powieści swego rodzaju intensywności i autentyczności. Do tego dochodzą wątki poboczne, odkrywane w trakcie lektury, które rodzą kolejne pytania. Autor nie daje na nie łatwych odpowiedzi. Zamiast tego prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, w którym nic nie jest czarno-białe. Rozpacz miesza się z nadzieją, gniew z bezradnością, z kolei  potrzeba poznania prawdy miesza się z lękiem przed jej konsekwencjami. 
 
Chmielarz z niezwykłą precyzją pokazuje ludzkie emocje i zachowania. Najpierw rozpacz i gniew, później, zemstę i przebaczenie. Ponadto, ukazuje też cienkie granice w relacjach międzyludzkich, których przekroczenie niesie za sobą nawarstwianie się kolejnych problemów. W „Wyrwie”, te relacje są pełne pęknięć, drobnych niedopowiedzeń i przemilczeń, które z czasem urastają do rangi murów nie do przeskoczenia.
Wraz z rozwojem wydarzeń pojawia się motyw zemsty, jako powolnego narastania gniewu, zrodzonego z bólu po stracie ukochanej osoby. Ból ten jest wszechobecny - pojawia się w każdej decyzji bohatera, w każdym jego kroku.  Jednak, czy dokonanie zemsty może przynieść ulgę? A może jest jedynie pogłębieniem rozpaczy?
Ważną rolę w tym thrillerze odgrywa też motyw przebaczenia i pogodzenia się bohaterów z tym, czego nie da się już zmienić. Jednak, owo przebaczenie nie jest tutaj przedstawione jako jednorazowy, oczyszczający akt. Obserwujemy je u poszczególnych bohaterów jako długi, powolny proces, rodzący się w bólu i wątpliwościach.
 
Ten thriller psychologiczny nie jest kolejną powieścią detektywistyczną naszpikowaną policyjnym śledztwem etc. Jest to przede wszystkim poruszające studium straty, miłości i ludzkiej psychiki wystawionej na najtrudniejszą próbę. To książka, która zmusza do refleksji nad tym, jak dobrze znamy najbliższe nam osoby i czy w ogóle jesteśmy w stanie poznać je naprawdę. To także książka o rozliczeniu się z samym sobą i sile przebaczenia. Styl Autora jest oszczędny, momentami  surowy, co potęguje poczucie chłodu, pustki i udręki, które towarzyszą głównemu bohaterowi. Wszystko to jest bardzo przemyślane i potrzebne, Nawet jeśli w trakcie lektury nieco spada tempo, a czytelnik - zwłaszcza pod koniec książki - zaczyna zadawać sobie pytanie: "po co Autor wplótł do fabuły te niepotrzebne, mniej interesujące wątki?". Wbrew pozorom, wszystko jest tutaj: "po coś", choć początkowo nie jest to tak jednoznaczne.
 
Książkę szybko się czyta, zwłaszcza jej pierwszą połowę. Jak już wspomniałam wcześniej - jej tempo spada po połowie. Wówczas pojawia się pewien wątek, który może trochę irytować, a czytelnik może zacząć się zastanawiać nad tym, co kierowało Autorem, żeby pisać jakieś nie związane z ogólną historią tematy. Warto jednak przeczytać do końca, gdyż wszystko ładnie się ze sobą łączy.
 
Mimo, iż "Żmijowisko" czytało mi się lepiej, to uważam "Wyrwę" za dobrą powieść, momentami wymagającą emocjonalnie, niebanalną i zmuszającą do refleksji. Może spełnić oczekiwania tych czytelników, którzy poza zwykłą rozrywką i zagadką kryminalną, szukają w thrillerach czegoś więcej, co skłoni ich do przemyśleń nad ludzką naturą.
 
Data przeczytania7-04-2026 (od: 2-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

środa, 1 kwietnia 2026

Pomoc domowa. Sekret

CYKL: "MILLIE CALLOWAY" (TOM 2)


Dalsze losy Mille Calloway, głównej bohaterki znanej z "Pomocy domowej". Jako, że pierwszy tom jest mocno zaskakujący, a przy tym rewelacyjny w swoim gatunku, to nie mogę zdradzić tutaj zbyt wielu szczegółów. Ograniczę się więc jedynie do zarysowania treści znanej z opisu oraz nie podpadających pod spojlery ogólnikowych rzeczy.
 
Mille Calloway, po wydarzeniach z pierwszego tomu, miała stałą pracę. Jednak to się zmieniło i teraz znów boryka się z problemami finansowymi. W drugim tomie znajduje idealne zajęcie dla siebie: znów ma być pomocą domową. Tym razem ma sprzątać u bogatego państwa Garricków. Douglas Garrick jest biznesmenem. Mieszka on z żoną w luksusowym penthousie. Jednak owa małżonka jest niezwykle tajemniczą osobą. Nigdy nie wychodzi ona ze swojego pokoju. Millie nie miała więc okazji jej widzieć. Pan domu również nie ułatwia sprawy - wciąż argumentując, że żona jest słabego zdrowia i musi odpoczywać. najlepiej więc, aby Millie nie niepokoiła Pani Garrick. Jeśli nie będzie stosowała się do tej zasady, to straci pracę, a tego Mllie bardzo by nie chciała, wszak przez trudną przeszłość nie będzie jej łatwo znaleźć nowego zajęcia. O ileż byłoby to łatwe, gdyby nie pewien niepokojący fakt: Millie co jakiś czas słyszy płacz dochodzący z pokoju, w którym leży obłożnie chora Pani Garrick... Na domiar złego Millie znajduje koszule nocne żony Douglasa - poplamione krwią!
Co dziej się za zamkniętymi drzwiami pokoju w penthousie? Czy Millie zdoła uratować Panią domu? Jak potoczą się dalsze losy pomocy domowej? Odpowiedzi na te i wiele  innych pytań, należy szukać w kolejnym z cyklu thrillerze psychologicznym Freidy MFadden.

Fanów pierwszego tomu, którzy zobaczą tutaj nieco bardziej zwolnione tempo, uspokoję - jest tak tylko na początku. Jeszcze przed pierwszą połową historia nabiera tempa. W połowie zaczynamy coraz bardziej wkręcać się w fabułę, a całość zaczyna być zajmująca w sposób typowy dla książek Freidy McFadden. Dlatego, czytelnicy zaznajomieni z pierwszym tomem, przyzwyczajeni u McFadden do wartkiej akcji i dużego zaangażowania w lekturę już od pierwszych rozdziałów, muszą się troszeczkę uzbroić w cierpliwość. Będzie to wynagrodzone - i to z nawiązką! Coś o tym wiem, bo sama nie byłam przekonana. Jakże się miło zaskoczyłam...
 
Książkę czyta się błyskawicznie i z dużym zainteresowaniem. Zwłaszcza od drugiej połowy. Według mnie jest to bardzo dobry, przemyślany thriller psychologiczny, który z czystym sumieniem mogę polecić. Zaznaczam jednak, że książki z cyklu "Millie Calloway" należy czytać za kolejnością numeryczną, bo jest tu kilka nawiązań do niektórych postaci i wydarzeń z poprzedniego tomu. 

Data przeczytania1-04-2026 (od: 25-03-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          4/5                         7/10                          3,5/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty