wtorek, 7 kwietnia 2026

Wyrwa

"Wyrwa" autorstwa Wojciecha Chmielarza to druga po "Żmijowisku" książka tego Autora, po którą sięgam. Tym razem jest to opowieść o bólu, który nie mija, o pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi oraz o prawdzie, która potrafi zniszczyć wszystko, co dotąd wydawało się pewne.

Maciej Tomski wiedzie w miarę uporządkowane życie. Przynajmniej do momentu, w którym dowiaduje się o tragicznej śmierci swojej żony. Wówczas wali się cały jego świat. Pogłębiająca się rozpacz, niemoc oraz trudność wyjaśnienia zaistniałej sytuacji córkom - to wszystko pogłębia stan psychiczny Macieja. Do tego rodzą się pytania: "jak?" i "dlaczego?". Początkowo wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Jednak każdy kolejny dzień, w którym Maciej doszukuje się przyczyn wypadku,  wskazuje na z goła inną, znaczenie bardziej skomplikowaną rzeczywistość. Kim tak naprawdę była kobieta, którą kochał, z którą dzielił życie? Dlaczego zginęła pod Mrągowem, skoro wyjechała w delegację do Krakowa? Czy mogła skrywać przed nim więcej sekretów, niż był on w stanie sobie wyobrazić? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Wojciecha Chmielarza.

"Wyrwa" to thriller psychologiczny, w którym towarzyszymy głównemu bohaterowi w jego podróży w głąb samego siebie. Obserwujemy jego rozterki, zmagania z poczuciem winy. Maciej nie potrafi uwolnić się od myśli, że być może coś przeoczył? Może gdyby był bardziej uważny, bardziej obecny w domowym ognisku, gdyby pozwolił żonie na realizację zawodowych planów, bądź znalazł w sobie odwagę, żeby zawalczyć o własny awans, to może można było zapobiec tej tragedii? Ta wewnętrzna walka głównego bohatera nadaje powieści swego rodzaju intensywności i autentyczności. Do tego dochodzą wątki poboczne, odkrywane w trakcie lektury, które rodzą kolejne pytania. Autor nie daje na nie łatwych odpowiedzi. Zamiast tego prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, w którym nic nie jest czarno-białe. Rozpacz miesza się z nadzieją, gniew z bezradnością, z kolei  potrzeba poznania prawdy miesza się z lękiem przed jej konsekwencjami. 
 
Chmielarz z niezwykłą precyzją pokazuje ludzkie emocje i zachowania. Najpierw rozpacz i gniew, później, zemstę i przebaczenie. Ponadto, ukazuje też cienkie granice w relacjach międzyludzkich, których przekroczenie niesie za sobą nawarstwianie się kolejnych problemów. W „Wyrwie”, te relacje są pełne pęknięć, drobnych niedopowiedzeń i przemilczeń, które z czasem urastają do rangi murów nie do przeskoczenia.
Wraz z rozwojem wydarzeń pojawia się motyw zemsty, jako powolnego narastania gniewu, zrodzonego z bólu po stracie ukochanej osoby. Ból ten jest wszechobecny - pojawia się w każdej decyzji bohatera, w każdym jego kroku.  Jednak, czy dokonanie zemsty może przynieść ulgę? A może jest jedynie pogłębieniem rozpaczy?
Ważną rolę w tym thrillerze odgrywa też motyw przebaczenia i pogodzenia się bohaterów z tym, czego nie da się już zmienić. Jednak, owo przebaczenie nie jest tutaj przedstawione jako jednorazowy, oczyszczający akt. Obserwujemy je u poszczególnych bohaterów jako długi, powolny proces, rodzący się w bólu i wątpliwościach.
 
Ten thriller psychologiczny nie jest kolejną powieścią detektywistyczną naszpikowaną policyjnym śledztwem etc. Jest to przede wszystkim poruszające studium straty, miłości i ludzkiej psychiki wystawionej na najtrudniejszą próbę. To książka, która zmusza do refleksji nad tym, jak dobrze znamy najbliższe nam osoby i czy w ogóle jesteśmy w stanie poznać je naprawdę. To także książka o rozliczeniu się z samym sobą i sile przebaczenia. Styl Autora jest oszczędny, momentami  surowy, co potęguje poczucie chłodu, pustki i udręki, które towarzyszą głównemu bohaterowi. Wszystko to jest bardzo przemyślane i potrzebne, Nawet jeśli w trakcie lektury nieco spada tempo, a czytelnik - zwłaszcza pod koniec książki - zaczyna zadawać sobie pytanie: "po co Autor wplótł do fabuły te niepotrzebne, mniej interesujące wątki?". Wbrew pozorom, wszystko jest tutaj: "po coś", choć początkowo nie jest to tak jednoznaczne.
 
Książkę szybko się czyta, zwłaszcza jej pierwszą połowę. Jak już wspomniałam wcześniej - jej tempo spada po połowie. Wówczas pojawia się pewien wątek, który może trochę irytować, a czytelnik może zacząć się zastanawiać nad tym, co kierowało Autorem, żeby pisać jakieś nie związane z ogólną historią tematy. Warto jednak przeczytać do końca, gdyż wszystko ładnie się ze sobą łączy.
 
Mimo, iż "Żmijowisko" czytało mi się lepiej, to uważam "Wyrwę" za dobrą powieść, momentami wymagającą emocjonalnie, niebanalną i zmuszającą do refleksji. Może spełnić oczekiwania tych czytelników, którzy poza zwykłą rozrywką i zagadką kryminalną, szukają w thrillerach czegoś więcej, co skłoni ich do przemyśleń nad ludzką naturą.
 
Data przeczytania7-04-2026 (od: 2-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty