Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ranczo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ranczo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2026

Swift and Saddled

CYKL: "REBEL BLUE RANCH" (TOM 2)

 

Po kiepskiej pierwszej części cyklu "Done and Dusted", postanowiłam dać szansę jej kontynacji. Zachęciły mnie do tego zaskakująco dobre opinie, które wskazywały na to, iż jest ona lepsza od pierwszego tomu. Zaintrygowało mnie to, gdyż rzadko zdarza się, aby kolejne części czegokolwiek - czy to książek, czy filmów - miały być lepsze od pierwszej części jakiegoś cyklu. Jakże więc miłą niespodzianką okazała się być książka "Swift and Saddled"...
 
W powieści Layli Sage, powracamy na dobrze znane nam ranczo Rebel Blue. Znów spotykamy Amosa Rydera i jego synów. Nie mogło oczywiście zabraknąć Luke'a Brooks;a i jego ukochanej Clementine, których historię miłosną mogliśmy śledzić w pierwszym tomie. Tym razem jednak, fabuła skupia się na Westonie Ryderze - bracie Clementine, Gus'a i Dusty'ego, który postanawia podjąć się renowacji rodzinnego Wielkego Domu, który nazwał Baby Blue. Do tego celu zatrudnia projektantkę, która ma mu pomóc w realizacji jego marzenia.
Tymczasem, do Diabelskiego Buta przyjeżdża tajemnicza nieznajoma - Ada Hart. Kobieta od kilku miesięcy korespondowała za pośrednictwem e-maili z pewnym ranczerem w sprawie wspólnego projektu. Przyjechała właśnie do Wyoming, aby udać się na ranczo Rebel Blue i "dopiąć wszystkie sprawy", żeby móc rozpocząć prace nad nowym wyzwaniem, kiedy w barze spotyka przystojnego kowboja. Między tą dwójką iskrzy od pierwszych chwil. Do tego stopnia, że sami nie wiedzą kiedy, nagle zaczynają się namiętnie całować. Ostateczne jednak, spłoszona Ada ucieka z Diabelskiego Buta, zostawiając w barze zdumionego kowboja. Następnego dnia kobieta przyjeżdża pod dom szefa i odkrywa szokującą prawdę...
Jak potoczą się losy mieszkańców Rebel Blue? Jak będą wyglądały przygody Ady w świecie otoczonym przez konie i kowbojów? Czy uda się zrealizować marzenie Westona Rydera? Po odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań, odsyłam do lektury "Swift and Saddled".
 
Co oferuje nam ten romans? Poza wciągającą fabułą, z pewnością nie zabraknie zabawnych sytuacji i dialogów. Gdyby nie liczyć sytuacji z pierwszych rozdziałów, to można by nazwać tą książkę romansem z motywem slow-burn (czyli, coś, czego w poprzedniej części zabrakło, a co było szumnie - acz mocno na wyrost - zapowiadane na okładce). Widać więc, że tym razem Autorka "odrobiła zadanie domowe" i zamiast na wielokrotnie ostrych, wręcz anatomicznych opisach seksualnych uniesień, bardziej skupiła się na powolnym budowaniu relacji uczuciowej między bohaterami.
 
Wspomniane wcześniej zabawne fragmenty są tutaj mocnym atutem. Tworzą klimat fajnej, lekkiej książki, którą przyjemnie się czyta. Zainteresowanie czytelnika rośnie z każdą kolejną zabawną ripostą lub sytuacją, co sprawia, że aż chce się poznać dalsze losy bohaterów. Rozpływanie się głównej bohaterki nad wyglądem Westona może chwilami razić. Ja nie uważam, jakoby było to przesadzone - być może dlatego, że większość tych opisów była właśnie zabawna. Scena z pieczeniem zapiekanki - świetna (i pisze ro ktoś, kto nie przepada za opisami kulinarnymi w książkach). Ponadto, na plus przemyślenia głównych bohaterów - zwłaszcza Ady Hart. Jej wątpliwości, wewnętrzne zmagania się ze sobą, czynią tą historię nieco głębszą, niż taki tam sobie romans erotyczny.
 
A propos, jeśli chodzi o sceny erotyczne - występują, są dość śmiałe, niekiedy wulgarne. Mimo, iż erotyka jest tu dość ostra, to i tak nie wygląda to aż tak przesadnie, jak miało to miejsce między bohaterami pierwszej części, gdzie mieliśmy wręcz szczegółowo anatomiczne opisy łóżkowych poczynań. To samo tyczy się wulgaryzmów - występują, aczkolwiek nie w takim nadmiarze, jak było poprzednio. o jednak nie zmienia faktu, iż po "Swift and Saddled" nie powinna się gać młodzież, dlatego ostrzeżenie na okładce jest tutaj jak najbardziej zasadne.
 
Mimo, iż nie przepadam za romansami, a pierwszy tom tego cyklu uważam nadal za mocno średnią, to polecam "Swift and Saddled". Czyta się bardzo szybko i zainteresowaniem. Myślę, że jest to romans, w którym wiele czytelniczek znajdzie coś dla siebie: od zwyczajnej rozrywki, przez erotykę, po głębsze refleksje głównej bohaterki nad swoim życiem. Ja się zaskakująco dobrze bawiłam podczas lektury tej książki.

Data przeczytania: 31-01-2026 (od: 23-01-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                          3/5

czwartek, 21 sierpnia 2025

Sny na jawie

Tym razem skusiłam się na serię "Gwiazdy Romansu" i wybrałam książkę równie znanej Autorki romansów Diany Palmer. Nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać czegokolwiek, co wyszło spod pióra Pani Palmer, tym bardziej byłam ciekawa czy lektura przypadnie mi do gustu.
 
W książce poznajemy Eleanor Perrie i Curry'ego Methersona. Młodziutka Eleanor od trzech lat pracuje na ranczu w charakterze asystentki. Jest sumienną i nieocenioną pracownicą swojego szefa Methersona. Sama nie wie kiedy uległa urokowi przystojnego, starszego od siebie szefa. I choć zdumiewa ją ten fakt - sama przed sobą musi przyznać, że się zakochała. Jednak czym ona - szara myszka na co dzień - miałaby zaimponować Curry'emu, który gustuje w pięknych kobietach o urodzie i figurze modelki? Pewnego dnia, Eleanor przyjmuje zaproszenie na kolację od swojego przyjaciela Jima Blacka - rywalizującego z Methersonem właściciela rancza. Pech chce, że w tym samym lokalu pojawia się Curry Metherson ze swoją aktualną partnerką - Amandą. Eleonor wyszykowała się na spotkanie z Jimem nie do poznania. Sam szef nie rozpoznaje swojej podwładnej. Niefortunnie Curry wypowiada się w paru ostrych, niemal uwłaczających godności Eleonor zdaniach o niej samej... Następnego dnia Eleonor decyduje się rzucić pracę i przejść do Jima Blacka. Wściekły Curry postanawia zrobić wszystko aby odzyskać swoją asystentkę...
Czy uda mu się pozyskać utracone zaufanie Eleanor?  
 
Przyznam, że wybierając ten tytuł nie miałam większych oczekiwań i raczej podchodziłam do tej historii sceptycznie. Zwłaszcza, że kilka pierwszych stron było dość chaotyczne i ciężko mi było wejść w tą historię. Jakież było moje zdumienie, kiedy z czasem okazało się, że książka 9przynajmniej do połowy0 "sama się czyta". Dlaczego tylko do połowy? Bo w pewnym momencie zaczynało mnie denerwować zaślepienie zakochanej Eleanor, do tego stopnia, że na kilka rozdziałów przed końcem tej opowieści miałam ochotę "potrząsnąć tą kobietą". O antypatycznym bohaterze nie wspomnę, kto chce może się przekonać jaki to dupek...
 
Niezły romans, który ogólnie  całkiem dobrze się czyta. Trochę napisany w stylu slow burn, w pewnym momencie nawet mamy odrobinę motywu enemies to lovers. Historia ciekawa, nieco irytująca naiwność niedoświadczonej Eleanor może kłuć w oczy. Fabula może się spodobać, zwłaszcza miłośniczkom romansów z akcją osadzoną na ranczu.

Data przeczytania: 21-08-2025 (od: 19-08-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10           2/5                        5/10                          2,5/5 

poniedziałek, 16 czerwca 2025

Done and Dusted

CYKL: "REBEL BLUE RANCH" (TOM 1)


Pierwszy tom kowbojskiego cyklu "Rebel Blue Ranch"
, w którym poznajemy Clementine (Emmy) Ryder. Dziewczyna wraca z Denver do rodzinnego miasteczka Meadowlark w stanie Wyoming, po tym jak uległa nieszczęśliwemu wypadkowi spadając z konia. Nie przyznaje się jednak do tego przed ojcem i braćmi. Nawet Teddy, jej najbliższa przyjaciółka, nie zna wszystkich tajemnic Emmy, zwłaszcza tej dotyczącej wypadku. Razem z przyjaciółką idą do baru "Diabelski But". Tam spotykają Luke'a Burrowsa - znajomego Emmy z dzieciństwa, z którym się wychowywała, i który pod maską playboya ukrywa wrażliwą duszę. Oboje nie pałają do siebie uwielbieniem... Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy uda im się znaleźć nić porozumienia?
 
Zacznę o plusów, bo tych widzę tu niewiele. Nie czytałam wcześniej chyba żadnego romansu z końmi w tle. Mam więc ambiwalentne uczucia co do klimatu rancza, tematyki koni i wyścigów konnych. Jednak dla kogoś, kto lubi kowbojskie romanse, to ten klimat można by było uznać za plus. Ja jednak skupię się na innym walorze, a ten dotyczy tej delikatnej strony w relacji dwójki głównych bohaterów - czyli wzajemnego wsparcia.
Clementine, która po latach wraca do rodzinnego miasteczka Wyoming, z wyraźną traumą po wypadku na rodeo, jej początkowa relacja z Brooksem, relacje rodzinne głównych bohaterów.  Wszystko to budzi potencjał, wciąga czytelnika i obiecuje dobry materiał na opowieść o rodzącym się, romantycznym uczuciu. Zwłaszcza, że na początku książki, właśnie tak Autorka przedstawia emocje głównych bohaterów – jako romantyczne, ładne uczucie, więź, troska. Podobały mi się wszystkie te opisy, w których Emmy i Luke wzajemnie sobie pomagali, niezależnie o to czy chodziło o rodzinne zawirowania jednego, czy o lęki i niepokoje drugiego. Było to ładne i budujące.
 
Zaczęło się więc obiecująco. Niestety, gdzieś po drodze Sage zrezygnowała z dalszego budowania tej emocjonalnej głębi między bohaterami, a zamiast tego postawiła na wręcz surową fizyczność. Ponadto wkładając w usta bohaterów wulgarne słowa nazywające po imieniu czyny, które następowały... I to już nie było fajne. Bo zburzyło mi obraz tej dwójki. Autorka brnęła w to dalej, robiąc to tak często i w takim stopniu, że żadne dalsze miłe sytuacje, które miały miejsce i przypominały o tym, że przecież bohaterowie czuli do siebie coś więcej. nie były już dla mnie takie same w odbiorze. Kompletnie nie pasowały mi te ich wulgarne słowa i myśli. Zwłaszcza w postaci Luke'a, który chwilami zachowuje się wyjątkowo toksycznie. Jego wewnętrzne monologi i czyny są wręcz przemocowe. I nikt - a szczególnie Autorka - nie przekona mnie, że Luke jest tu pozytywną postacią. Bo też komu to się niby ma podobać? Przykładowo: facet, który wcześniej zwracał się do niej per "kotku", poddusza partnerkę, i jednoczesne czytamy:  "ależ ja ją uwielbiam"... "Uwielbiam" - no tak! Chyba dusić w czasie seksu. Płytkie to jest. I wkurzające, kiedy czytelnik ma w głowie początki ich znajomości.
 
Następna sprawa: podobno  mamy tu do czynienia z romansem typu "slow burn' - jak zresztą możemy przeczytać na okładce. Cóż, sięgając po "slow burn", oczekuję budowanego krok po kroku, emocjonalnego napięcia, pogłębiających się relacji i uczucia, które dojrzewa - POMAŁU. To rozumiem poprzez "slow burn": powolne zbliżanie się dwójki głównych bohaterów, subtelny flirt, trochę "enemies to lovers" (i tu uwaga, bo na początku też miał być i ten motyw), a później emocjonalne uniesienia.  Czy tak jest w przypadku "Done and Dusted"? No absolutnie nie! Zamiast tego dostajemy fabularny galop, który prowadzi głównie do scen erotycznych, dosadnych w słowach i opisach do tego stopnia, że wszystko zaczyna przypominać bardziej fanfik erotyczny napalonej nastolatki, aniżeli przemyślany romans w stylu "slow burn". 
 
I tak: sięgając po tę książkę wiedziałam, że piszę się na mocne opisy erotycznych scen. I pewnie by to przeszło, gdyby od początku miało chodzić tylko o to, a bohaterowie od pierwszych stron daliby się poznać jako napalona, niewyżyta seksualnie para z cechami podobnymi do Teddy, przyjaciółki głównej bohaterki, która w tym momencie wydaje się być tutaj jedną z nielicznych autentycznych w zachowaniu postaci. Bo ona od samego początku zachowuje się w określony sposób, nie pozostawiający wątpliwości co do tego, jaką jest osobą: czyli niezależną, zwariowaną, flitującą ze wszystkimi dookoła, wyzwoloną młodą kobietą. A tu zaskoczenie, bo jej przyjaciółka, cudowny, pokrzywdzony przez los "kotek" Luke'a, (dosłownie, bo przecież często Luke wspomina: "ona jest moja!"), okazuje się być taką łóżkową diablicą, jaką nie powstydziłaby się zapewne sama Teddy.
 
Styl Autorki w tej książce jest ostry. Wiele sytuacji przemocowych i agresywnych, a bohaterowie pełni temperamentu. Wprawdzie są tu stawiane granice w tych zachowaniach - i to jest w porządku, inaczej poziom toksyczności tej książki osiągnąłby level hard, ale to nie zmienia faktu, że ten negatywny wizerunek bohaterów ukazany w późniejszych rozdziałach, kłóci mi się z ich wizerunkiem z początku książki. Tym bardziej, mając wiedzę o tym, że spotkam się tu z ostrymi scenami, prawdopodobnie inaczej bym odebrała tą historię, gdyby od samego początku chodziło o porno i tylko porno. I właśnie za to obniżam ocenę, uznając "Done and Dusted" za mocno średnią. Za to przekłamanie co do historii "slow burn" oraz za "kotka" i "miłość jego życia" połączonego z brakiem szacunku wobec tej kobiety (też w codziennym życiu) - czyli za podjęcie próby ukazania czegoś romantycznego i głębokiego w czymś, co później kompletnie nie idzie w tym kierunku.
 
Podsumowując: jeśli ktoś szuka slow burnowego romansu - to nie ten adres. Jeśli ktoś szuka ładnego, romantycznego kowbojskiego romansu - to nie ten adres. Jeśli szukacie spicy historii, jazdy bez trzymanki, nie zraża Was przemoc i traktowanie kobiet w sposób uprzedmiotawiający - to trafiliście idealnie. 

Data przeczytania: 16-06-2025 (od: 30-05-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10           2/5                        4/10                          2/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty