środa, 31 lipca 2024

Podsumowanie lipca

🍒 Początek lipca zaczął się bardzo intensywnie czytelniczo. Już w pierwszych kilku dniach miesiąca przeczytałam "Krótką piłkę". Thriller Harlana Cobena, będący nie pierwszym, a drugim tomem cyklu z Myronem Bolitarem. Mimo, iż nie planowałam zaczynać kolejnego cyklu, tak w ostateczności zabrałam się za Myrona Bolitara. Tym bardziej, że jestem już na finiszu obecnie wydanych książek z cyklu z Harrym Hole autorstwa Jo Nesbo, a że na razie nie mam zamiaru kontynuować tego cyklu (z wiadomych powodów: chwilami męczył mnie totalnie), tak myślę że Myron Bolitar może być dobrą odskocznią, a z pewnością  lepszym następcą Hole. Przynajmniej Bolitar nie jest takim zgorzkniałym, narzekającym na wszystko dookoła alkoholikiem, zmagającym się ze swoim uzależnieniem.

Kolejną książką, którą ukończyłam w tym miesiącu jest zaczęty jeszcze wczesną wiosną "Cały ten czas". czyli debiutancka powieść dystopijna Hani Czaban. Długo czytałam tę książkę, głównie przez nadmiar obowiązków związanych ze specjalizacją oraz równoczesnym czytaniem w czerwcu "Złodziejki książek", z którą chciałam zdążyć na Klub Książki. "Cały ten czas" poza jednym fragmentem - według mnie niewiele wnoszącym do tej historii - czytało mi się dobrze. Fajnie było przeżyć tę poszukiwawczą przygodę dwójki głównych bohaterów: Mar i Artela i waz z nimi odkrywać dlaczego właściwie doszło do załamania czasowego? Dlaczego co jakiś czas nadchodzi Burza, która cofa czas o jedną dobę wstecz. Wszystko to było intrygujące, zwłaszcza od drugiej połowy książki.

Ostatnio tygodnie lipca spędziłam z książką "Tysiąc wspaniałych słońc", którą zamierzałam przeczytać od ponad dziesięciu lat, będącą tym samym czwartą książką pierwszej części tegorocznego TBR-u. I tak, po zapoznaniu się z historią Mariam i Lajli wiem, że od teraz z pewnością stanie się ona jedną z tych lektur, które będę polecać każdemu. Autor tej powieści zabrał mnie w podróż między innymi do stolicy Afganistanu - Kabulu oraz innych mniejszych miast/wiosek tego państwa. Oczami bohaterów pokazał okrucieństwo wojny, ale też brutalny świat patriarchatu w tej części świata. Książka bardzo dobitnie pokazuje traktowanie islamskich kobiet przez mężczyzn. Wstrząsająca historia, z cyklu tych, po których czytelnik ma ochotę na lżejszą literaturę, żeby jakoś zrównoważyć ten - niewątpliwie - ciążki temat.

Sam koniec miesiąca należał do piątej książki ze wspomnianego powyżej zestawienia lektur. Mowa o utworze dramatycznym Gabrieli Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej", w której głównym tematem jest zepsucie moralne pewnej rodziny. Problemy Dulskich, tragizm sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie, obłuda tytułowej Dulskiej (która nijak się ma do przewrotnego tytułu sztuki), to przykład braku zasad moralnych i hipokryzji. Utwór, z którym z pewnością warto się zapoznać.

Muzycznie - w tym miesiącu często towarzyszyła mi Lana Del Rey. Kończę miesiąc z czterema przeczytanymi książkami, z których trzy to powieści TBR-owe. Wkraczam w miesiąc sierpień z jedną zaczętą już powieścią czytaną w ramach Klubu Książki American Corner Club, a także zaczynam w najbliższych dniach ostatnią książkę styczniowo-czerwcowego zestawienia, czyli "Tajemnicą gwiazdkowego puddingu" Agathy Christie 🌳

 

Lipiec w liczbach:

Przeczytanych książek: 4
Łączna liczba stron czytanych książek: 1323
Fantastyka/Sci-Fi: 1
Literatura piękna/współczesna: 1
Thriller/Kryminał/Sensacja: 1
Utwór dramatyczny/Sztuka: 1

Moralność Pani Dulskiej

Sztuka Gabrieli Zapolskiej, tematem przewodnim jest łamanie zasad moralnych dopuszczalne tylko jeśli nie opuszcza czterech ścian domu, to kolejna z zamierzonych w tym roku lektur, z którymi postanowiłam się zmierzyć.

Ta tragifarsa w zamierzeniu ma na celu skrytykować moralność mieszczaństwa w Polsce na przełomie XIX i XX wieku. W sztuce tej poznajemy rodzinę Dulskich Anielę Dulską i jej męża Felicjana oraz ich dzieci: cichą, wstydliwą i dość naiwną Melę, rezolutną i pyskatą Hesię, która charakterek odziedziczyła po mamusi oraz jedynego syna państwa Dulskich, czyli Zbyszka - prowadzącego hulaszczy tryb życia, niewiele robiący sobie z nakazów i zakazów matki, bo przecież jest już dorosły. Poza rodziną Dulskich mamy też kucharkę Hankę i pewną lokatorkę, która wynajmuje u państwa Dulskich mieszkanie, a także kuzynkę Juliasiewiczową.

Sztuka poprzez charakterystyczne postaci i opisane sytuacje, w prześmiewczy sposób ukazuje zepsucie moralne mieszczaństwa przełomu XIX i XX wieku. Pani Dulska co i rusz rzuca maksymami moralnymi, choć sam jest obłudną hipokrytką, której samej brak moralności. Jej mąż Felicjan to zahukany - dziś można by było powiedzieć - pantoflarz, który jest przytłoczony głośną, zapobiegliwą żoną. To stłamszenie sprawia, że woli się w ogóle do nikogo nie odzywać. Zbyszko jest inteligentnym młodym człowiekiem, ale prowadzącym rozrywkowe życie hulaką, kołtunem i filistrem, świetnie zdającym sobie sprawę z własnej kołtunerii i jednocześnie brzydzącym się nią.Jego młodsze siostry to dwie różne osobowości. Jedna cicha i naiwnie wierząca w uczucia, druga to skóra zdarta z matki, pusta, próżna ale też głupiutka dziewczyna, której imponuje hulaszcze życie brata. Chce w przyszłości postępować tak, jak on.

Autorka w swojej tragifarsie bardzo dobrze przedstawiła moralność, której podstawowym elementem jest kreowanie rzeczywistości poprzez pozory, zakłamanie i obłudę. Moralność jest tutaj tylko przykrywką. Świat Dulskiej rządzi się jej własnymi zasadami, którym daleko od ogólnie przyjętych zasad moralnych. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni od dwulicowych, obłudnych hipokrytów, przez postaci naiwne i puste po buntownicze (tutaj dobrze zaznaczony motyw buntu jednostki u Zbyszka). Ponadto czytelnik może zauważyć tutaj brak uczuć między małżonkami, rodzeństwem, kochankami.

Należy zauważyć, iż mimo tego, że "Moralność Pani Dulskiej" była napisana bardzo dawno temu, to wciąż można dopatrzyć się u jej bohaterów cech do dziś aktualnych, co nie napawa optymizmem, zważywszy na fakt, iż są to w głównej mierze negatywne cechy.
 
A jak to wszystko wygląda w samym dramacie - warto zapoznać się z lekturą utworu Zapolskiej. Dodatkowym plusem są tu momentami zabawne dialogi. Komizm sytuacji, słowny oraz komizm postaci sprawia, że czytelnik pochłania tę lekturę większym zaciekawieniem.

Data przeczytania: 31-07-2024 (od: 27-07-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           3,5/5                     6/10                          3/5

sobota, 27 lipca 2024

Tysiąc wspaniałych słońc

Tym razem moja literacka podróż zaprowadziła mnie w orientalne, arabskie klimaty. Słoneczny Afganistan, z jednej strony bardzo restrykcyjny wobec kobiet, pełen mężczyzn nakazujących swoim kobietom ubierać burki. Z drugiej strony, ten bardziej nowoczesny Afganistan, gdzie kobiety mogą ubierać się tak, jak chcą, aczkolwiek jest to tylko zaznaczone na początku. Większość tej powieści to jednak te restrykcyjne zasady wobec kobiet. Wbrew tytułowi, nie jest to historia o słońcu. Jest to historia o mroku wojny i o miłości w trudnym świecie islamu, ale także o sile przyjaźni i wielkim poświęceniu.

W książce, w pierwszej części poznajemy między innymi Miriam, ubogą córkę gosposi Nany i bogatego Dżalila. Dziewczynę wychowuje matka, gdyż ojciec mieszka ze swoją dużą rodziną w domu pięknym niczym pałac. Miriam bardzo kocha swojego ojca, który raz w tygodniu odwiedza córkę z nieprawego łoża.
W drugiej części książki poznajemy Lajlę, córkę Faridy i Hasima (sąsiadów Miriam). Sytuacja w tej rodzinie nie jest ciekawa. Depresja Faridy sprawia, że domowe obowiązki przez większość czasu spadają w głównej mierze na Lajlę i po części na jej ojca. O tym jak potoczą się losy Mariam i Lajli oraz co łączy obie te kobiety, należy dowiedzieć się z lektury tej książki.

Tak się składa, że "Tysiąc wspaniałych słońc" to fascynująca opowieść o losach dwóch kobiet, których ścieżki łączą się ze sobą, mimo że obie wychowywały się w zupełnie innych latach i z pozoru wiele ich dzieli. Khaled Hosseini maluje słowem świat afgańskich kobiet. Świat trudnych wyborów i jeszcze trudniejszego zmagania się z konsekwencjami tychże. Autor porusza szereg ciężkich tematów związanych  z piekłem  afgańskich kobiet, zmuszonych codziennie walczyć z własnym pochodzeniem, kobiecością, byciem przykładną żoną dla swoich mężów i matką dla swoich dzieci. A wszystko to pośród przemocy oraz na tle toczącej się wojny w Afganistanie. Najpierw mamy opisane wojenne zawirowania Mudżahedinów (lata osiemdziesiąte i początek dziewięćdziesiątych), później Talibów (lata dwutysięczne).

Książka ma niedługie rozdziały, dynamiczną fabułę, zwroty akcji kilka zaskoczeń. Czyta się ja szybko, z zainteresowaniem, które po odłożeniu każe wracać do tej historii. Opisany w niej brutalny świat nie do końca pozwala na określenie jej mianem bardzo dobrej, bo to nie jest dobra historia. Nie sposób nie poczuć podczas lektury emocji wzburzenia, wzruszenia, niekiedy też obrzydzenia opisywanymi sytuacjami. A przeczytane jeszcze na początku książki słowa:
 
"Tak, jak igła kompasu zawsze wskazuje północ, tak oskarżycielski palec mężczyzny zawsze znajdzie kobietę."
 
nabierają jeszcze większego znaczenia po przeczytaniu całości.
 
Jakby nie patrzeć, "Tysiąc wspaniałych słońc" - w istocie - jest bardzo dobrze napisaną powieścią, z którą jak najbardziej polecam się zapoznać.

Data przeczytania: 27-07-2024 (od: 8-07-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10           4/5                        7/10                          3,5/5

niedziela, 7 lipca 2024

Cały ten czas

Pierwszy rozdział "Całego tego czasu" nie zwiastował, dobrej lektury do tego stopnia, że gdy uświadomiłam sobie że to chyba pierwsza powieść zlokalizowana w dystopijnym świecie, którą czytam oraz temat Przedczasu i tym podobnych "zabaw z czasem", nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że może jednak nie jest to książka dla mnie. Wszystko jednak zmieniło się z chwilą gdy główna bohaterka odnajduje tajemniczą kopertę. Właśnie ta tajemnica i chęć odkrycia prawdy razem z Mar sprawia, że chcemy czytać rozdział za rozdziałem.
Do czasu jednak. Powieść przed połową zwalnia wraz z rozpoczęciem podróży Mar i jej nowego kolegi, później znów przyspiesza po tym jak oboje trafiają w pewne tajemnicze miejsce. Od tego momentu robi się coraz bardziej intrygująco. Jednak czy to dobrze, biorąc pod uwagę, że jest prawie połowa książki...?

Trzeba przyznać,  że Autorka - bądź co bądź bardzo młoda osoba, w czasie gdy pisała tę książkę - stworzyła intrygujący świat dystopii. Młodego, ciekawego świata Artela i jego tajemniczego, trochę zwariowanego ojca, rezolutną kobiecą postać Mar, oraz szereg interesujących postaci, które Artel i Mar spotykają na swojej drodze (jak między innymi Dariusa, tajemniczego Gadolina, Antymona, Fabiana, czy też Arlettę). Aż chciałoby się powiedzieć: czego tu nie ma? Mamy tajemniczy Instytut, naukowców, eksperymenty naukowe nad podróżami w czasie, tajemnicze Burze, które z niewiadomego powodu cofają czas o dwadzieścia cztery godziny wstecz. Dlaczego tak się dzieje? Czy Mar i jej przyjacielowi uda się dotrzeć do Miasta? Czy znajdą to, czego szukali? Jak zakończy się ta historia? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki.

"Cały ten czas" jest debiutem Hani Czaban. Ja nie jestem aż tak doświadczoną fanką dystopii, żeby narzekać na treść książki. Tym bardziej, że nie była to zła lektura. Zauważam jednak pewien niedosyt i nie mówię tu o zakończeniu (czytelnicy, którzy ukończyli książkę wiedzą, co mam na myśli). Po prostu chwilami miałam wrażenie nie dopracowania niektórych wątków. Na przykład jeśli chodzi o ciotkę Pelagię. Uważam też, że wydarzenia następujące niedługo po wyruszeniu dwójki głównych bohaterów w ich długą, niebezpieczną i bardzo tajemniczą podróż - nie musiały się zdarzyć. Równie dobrze mogli trafić tam, gdzie trafili bez tych wydarzeń.

Mimo tych moich niektórych uwag uznaję książkę za dobrą. Bardzo duża to zasługa mających miejsce w drugiej połowie książki wydarzeń z udziałem Mar i Arletty a także Artela i Antymona. Polecam z zapoznaniem się z tą młodzieżówką, żeby samemu wyrobić sobie o niej zdanie.

Data przeczytania: 7-07-2024 (od: 28-03-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

czwartek, 4 lipca 2024

Krótka piłka

CYKL: "MYRON BOLITAR" (TOM 2)

Mimo, iż przeczytałam już parę książek Cobena, to cykl z Michaelem Bolitarem nigdy nie wpadł w moje ręce. Zazwyczaj serie/cykle zaczynam od pierwszego tomu. W przypadku "Krótkiej piłki" zainteresował mnie opis, dlatego po nią sięgnęłam - nie zastanawiając się też, że może ona być częścią cyklu. A już w najśmielszych wyobrażeniach nie sądziłam, że wceluję w jego najbardziej znany i prawdopodobnie najdłuższy cykl. Tym sposobem nieźle się wkręciłam...

Dlaczego się wkręciłam? Początkowo myślałam, że przeczytam tą jedną z cyklu i pewnie dam sobie na jakiś czas spokój z resztą. Niestety (albo "stety"), mam tak, że staram się nie tylko czytać cykle po kolei - jak wspomniałam wcześniej - ale też dokańczać je. Zwłaszcza gdy mnie zaintrygują. A "Krótka piłka" mnie zaintrygowała i zainteresowała poznaniem innych przygód Myrona Bolitara. W tym także zachęciła do zapoznania się z zagadką z pierwszego tomu. 

W "Krótkiej piłce" jest kilka wzmianek do przeszłej sprawy, którą zajmował się główny bohater (czyli zagadka kryminalna z udziałem Kathy Culver). Nie są one jednak aż tak istotne, żeby miało to przeszkadzać w tomie drugim. Największym łącznikiem obu części jest postać Jessiki - siostry zamordowanej w pierwszym tomie Kathy.
Tutaj mamy zamordowaną z zimną krwią wschodzącą gwiazdę tenisa, przynajmniej kilku podejrzanych i wiele dziwnych, następujących po sobie wydarzeń, które coraz bardziej gmatwają Myronowi zagadkę, zamiast zbliżać go do jej wyjaśnienia. Z czasem tą historia mocno wciąga czytelnika, nie każąc się oderwać od książki.

Thriller ten może zaskoczyć końcowym rozwiązaniem zagadki, ale też znużyć opisami rozgrywek tenisowych. Na pewno około połowy zaintryguje, a osoba Myrona Bolitara niejednokrotnie rozbawi ciętą ripostą, sposobem bycia i poczuciem humoru. Właśnie ten sposób bycia głównego bohatera przykuwa moją uwagę. I jest to kolejny powód, dla którego wkręciłam się w ten cykl.

Data przeczytania04-07-2024 (od: 25-06-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           3/5                        6/10                          3/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty