Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diana palmer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diana palmer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2025

Pracująca dziewczyna

Tym razem "wzięłam na celownik" harlequin z serii "Gwiazdy Romansu", której Autorką jest Diana Palmer. To drugi tytuł tej znanej w świecie romansideł pisarki, z którym przyszło mi się mierzyć. I o ile wcześniejsze "Sny na jawie" były osadzone w klimacie rancza, tak w "Pracującej dziewczynie" próżno szukać koni i przystojnych kowbojów. Wydarzenia opisane w ksiażce mają miejsce w Stanach Zjednoczonych. Poznajemy rezolutną Merlyn Steele - córkę opływającego w luksusach bogacza, który pragnie męża dla swojej dwudziestosześcioletniej latorośli. Marzy też o wnukach. Dlatego usilnie stara się zeswatać Merlyn. Niestety, wszyscy kandydaci widzą w niej córkę bogatego ojca, z którym będą mogli robić interesy, a to dziewczynie nie odpowiada, gdyż ona pragnie prawdziwego uczucia. Każdy kandydat zostaje więc odprawiony z kwitkiem. Po kolejnym rozstaniu Merlyn stanowczo oznajmia ojcu, iż ma zaprzestać poszukiwań męża dla niej. Ojciec obiecuje, że już nigdy więcej nie będzie się bawił w swata, ale ma prośbę - dziewczyna ma przez miesiąc spróbować żyć na własny koszt, bez jego koneksji. W tym celu ma wyjechać do domu pewnej pisarki, żeby pomóc jej w szukaniu materiałów do książki. Merlyn się zgadza, ale nie wie, że to kolejny z misternych planów ojca... Wszak w domu, w którym zamieszka przebywa niejaki Cameron Thorpe...

Romans nie jest moim ulubionym gatunkiem. Jednakże tutaj, muszę przyznać, że książka Diane Palmer pozytywnie mnie zaskoczyła. Mamy tu mocno zarysowany motyw enemies to lovers, ciągnący się przez pól książki. Romans napisany jest w interesujący sposób. Ironia podszyta mocnym sarkazmem widoczna jest w większości dialogów między Merlyn a Cameronem. Historia opowiedziana na kartach tej książki jest prosta, ale coś każe śledzić losy głównej pary, zwłaszcza, kiedy do tej dwójki dołącza trzecia osoba oraz równie zabawny w zachowaniu Jared Steele...


W "Pracującej dziewczynie" do motywu enemies to lovers Autorka dodała sporą dawkę dialogów, które wręcz iskrzą sarkazmem: poczynając od inteligentnych przekomarzanek, w których ironia nie jest przypadkowym dodatkiem, ale wręcz kluczowym elementem, które buduje napięcie między bohaterami. Dla Merlyn humor i ironia jest tarczą obronną, mającą na celu odpierać urok Camerona, który z każdą chwilą coraz bardziej ją fascynuje. Wszak ma się ona za silną, niezależną kobietę, musi więc uchronić się przed zaangażowaniem. Natomiast sarkazm jest dla Pana Thorpe'a płaszczem, mającym ukryć jego romantyczną duszę. Tym bardziej słowne potyczki tej dwójki stają się interesujące - czytelnik z zaangażowaniem śledzi ich losy, chcąc przekonać się, co też z tych rozmów wyniknie. Nie sposób się nudzić, kiedy dwie tak silne osobowości nie szczędzą sobie ostrych ripost i ironicznych komentarzy. Ten humor w dialogach sprawia, że książka wciąga już od pierwszych rozdziałów. Dzięki temu książka Diany Palmer nie jest kolejnym, infantylnym, cukierkowym romansem, ale opowieścią, która z przekąsem nakreśla czytelnikowi historię relacji z całym jej bagażem chaosu trudności w kontakcie, które z czasem przeradzają się w dużą namiętność.
 
Prawdopodobnie nie przekonam do lektury osób, które nie przepadają za gatunkiem. Jednak, jeśli ktoś lubi takie romanse, w których bohaterowie nie potrafią się dogadać, ale mimo to nie mogą bez siebie żyć - to "Pracująca dziewczyna" na pewno przypadnie do gustu. A jeśli jeszcze do tego można się trochę pośmiać przy lekturze i trochę pokibicować któremuś z bohaterów - w tych ich walkach na słowa - to na pewno jest to książka idealna. A wiem, co mówię, bo tutaj jest komu kibicować: oprócz głównej pary mamy też ojca Merlyn, a sytuacje z nim (pod koniec książki) są bardzo zabawne, jednocześnie będąc trafione "w punkt". Pewność siebie tego mężczyzny jest przy tym wszystkim wręcz ujmująco słodka.
 
Nigdy nie przypuszczałam, że jakikolwiek romans typu harlequin nazwę błyskotliwie i naprawdę dobrze napisaną książką. Tymczasem, podczas lektury "Pracującej dziewczyny" świetnie się bawiłam, często łapiąc się na tym, że oto mam dobrze napisaną historię. Nie żałuję czasu spędzonego z tym romansem, a to już samo w sobie jest atutem.

Data przeczytania: 8-11-2025 (od: 6-09-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

czwartek, 21 sierpnia 2025

Sny na jawie

Tym razem skusiłam się na serię "Gwiazdy Romansu" i wybrałam książkę równie znanej Autorki romansów Diany Palmer. Nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać czegokolwiek, co wyszło spod pióra Pani Palmer, tym bardziej byłam ciekawa czy lektura przypadnie mi do gustu.
 
W książce poznajemy Eleanor Perrie i Curry'ego Methersona. Młodziutka Eleanor od trzech lat pracuje na ranczu w charakterze asystentki. Jest sumienną i nieocenioną pracownicą swojego szefa Methersona. Sama nie wie kiedy uległa urokowi przystojnego, starszego od siebie szefa. I choć zdumiewa ją ten fakt - sama przed sobą musi przyznać, że się zakochała. Jednak czym ona - szara myszka na co dzień - miałaby zaimponować Curry'emu, który gustuje w pięknych kobietach o urodzie i figurze modelki? Pewnego dnia, Eleanor przyjmuje zaproszenie na kolację od swojego przyjaciela Jima Blacka - rywalizującego z Methersonem właściciela rancza. Pech chce, że w tym samym lokalu pojawia się Curry Metherson ze swoją aktualną partnerką - Amandą. Eleonor wyszykowała się na spotkanie z Jimem nie do poznania. Sam szef nie rozpoznaje swojej podwładnej. Niefortunnie Curry wypowiada się w paru ostrych, niemal uwłaczających godności Eleonor zdaniach o niej samej... Następnego dnia Eleonor decyduje się rzucić pracę i przejść do Jima Blacka. Wściekły Curry postanawia zrobić wszystko aby odzyskać swoją asystentkę...
Czy uda mu się pozyskać utracone zaufanie Eleanor?  
 
Przyznam, że wybierając ten tytuł nie miałam większych oczekiwań i raczej podchodziłam do tej historii sceptycznie. Zwłaszcza, że kilka pierwszych stron było dość chaotyczne i ciężko mi było wejść w tą historię. Jakież było moje zdumienie, kiedy z czasem okazało się, że książka 9przynajmniej do połowy0 "sama się czyta". Dlaczego tylko do połowy? Bo w pewnym momencie zaczynało mnie denerwować zaślepienie zakochanej Eleanor, do tego stopnia, że na kilka rozdziałów przed końcem tej opowieści miałam ochotę "potrząsnąć tą kobietą". O antypatycznym bohaterze nie wspomnę, kto chce może się przekonać jaki to dupek...
 
Niezły romans, który ogólnie  całkiem dobrze się czyta. Trochę napisany w stylu slow burn, w pewnym momencie nawet mamy odrobinę motywu enemies to lovers. Historia ciekawa, nieco irytująca naiwność niedoświadczonej Eleanor może kłuć w oczy. Fabula może się spodobać, zwłaszcza miłośniczkom romansów z akcją osadzoną na ranczu.

Data przeczytania: 21-08-2025 (od: 19-08-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10           2/5                        5/10                          2,5/5 

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty