🍒 Sierpień nie obfitował w dużo lektur, a mimo to jestem zadowolona z tego miesiąca pod kątem czytelniczym. Łącznie przeczytałam siedem książek. Ponadto kontynuowałam niektóre książki dużo wcześniej zaczęte, dzięki czemu udało mi się je "podgonić" oraz zaczęłam kilka nowych, ciekawych opowieści, które planuję skończyć już we wrześniu.
Miesiąc rozpoczęłam od ukończenia bardzo przyjemnej książki. Romans idealny na lato, bardzo ciepły chwilami zabawny i bardzo klimatyczny. Mowa o książce "Miesiąc miodowy dla singli" Olivii Hayle. To idealny tytuł dla miłośniczek romansów w stylu slow burn. Dla mnie lektura tej ksiażki była miłym zaskoczeniem. Bardzo polecam.
Nie przepadam za książkami stricte science-fiction, choć czasami można w tym gatunku odnaleźć prawdziwe perełki. W sierpniu ukończyłam "Planetę małp". I choć sama książka wydała mi się średnia, to trzeba przyznać, że Pierre Boulle stworzył tutaj ciekawy świat dystopii oraz poruszył kilka interesujących tematów. Plus, że książka nie była długa. Minus dla irytującego głównego bohatera. Można polecić, ale tylko miłośnikom gatunku,
Około połowy miesiąca przeczytałam bardzo słabe, nudne romansidło harlequinowe "Gdy liczy się tylko miłość" autorstwa Clare Conelly. Nigdy nie liczę na wiele po tego typu książkach, bo z góry wiem jakie one są. Choć czasami, "od wielkiego dzwonu" zdarzają się niezłe historie. Tutaj nic mnie nie zaskoczyło pozytywnie. Wręcz uważam, że to tytuł, po który nie warto sięgać.
"30 protipów dla pielęgniarek" to krótki e-book, autorstwa znanej w środowisku pielęgniarskim influencerki Siostry Bożenny. Przydatna publikacja, choć stanowczo za krótka. Mogłaby liczyć o wiele więcej tych protipów. Co jednak nie zmienia faktu, że jest to tytuł wart uwagi.
Lektura romansidła "Wernisaż w Palermo" autorstwa Lorraine Hall przez moment wydawała się znośna. I choć jest to nieco lepsze romansidło od tego wspomnianego wcześniej, to jednak nadal nie jest to dobra lektura. Chyba, że ktoś lubi czytać pełne kłótni i sprzeczek dialogi. Mnie to męczyło.
Nigdy nie czytałam nic od Alka Rogozińskiego. Na jego pierwszą komedię kryminalną wybrałam więc "Komnatę sekretów". Mimo, ze sama fabuła i intryga oraz jej rozwiązanie nie powalają na kolana, to uważam, że warto sięgnąć po ten tytuł, zwłaszcza jeśli chcemy się dobrze bawić. Babcia Halinka z pewnością zapewni tą rozrywkę.
Miesiąc zakończyłam ukończeniem romansidła "Spotkanie w Londynie" Jacqueline Baird. Było to kolejne romansidło bez większych zachwytów, od którego nawet tych zachwytów nie oczekiwałam. Ot kolejna romantyczna historia bez polotu.
Mam nadzieję, że nadchodząca jesień będzie obfitowała w ukończenie tych książek, które zaczęłam latem. Liczę też na podgonienie letnio-jesienno-zimowego TBR-u oraz TBR-u znajomych 🌳
Przeczytanych książek: 7
Łączna liczba stron czytanych książek: 1330
Literatura obyczajowa/Romans: 4




