piątek, 1 maja 2026

Podsumowanie kwietnia

🌱Wiosna w tym roku długo się rozkręca. W tym miesiącu czekałam na cieplejsze dni, a przy tym towarzyszyły mi oczywiście: książki! 😅 Tym razem ukończyłam ich siedem. Kwiecień był więc udanym miesiącem, zarówno pod względem ilości przeczytanych książek, jak też ich jakości, bo większość tych tytułów to były dobre, zajmujące lektury.

Już na początku miesiąca przeczytałam dwa ciekawe thrillery. Pierwszego dnia kwietnia był to bardzo dobry, intrygujący thriller psychologiczny Freidy McFadden, zatytułowany "Pomoc domowa. Sekret". Jest to drugi tom trylogii "Millie Calloway" - dziewczyny, którą poznałam w lutym, za sprawą pierwszej części rewelacyjnej "Pomocy domowej". Tutaj mamy dalsze losy Millie. Trochę jej perypetii zawodowych, uczuciowych, a także - rzecz jasna - kolejną intrygę z kryminalną zagadką w tle. Czy Millie uda się raz jeszcze wybrnąć z sytuacji|? Bardzo polecam zapoznać się z drugim tomem. I choć ta część nie jest aż tak dobra, jak było w przypadku pierwszego tomu, to uważam, że warto dać tej historii szansę.

W drugim dniu kwietnia przeczytałam "Wyrwę" Wojciecha Chmielarza, czyli thriller, od którego w zeszłym roku chciałam zacząć przygodę z tym Autorem. W tej książce mamy wolną fabułę i wręcz ascetyczny klimat - przynajmniej przez pierwszą połowę książki. Historia jest mocno obyczajowa z zacięciem kryminalnym, To ciekawa opowieść, która tylko pod koniec może trochę znużyć. Jednakże, jest coś w tej fabule, co każe czytelnikowi zostać i śledzić dalsze losy. Thriller wart uwagi.
Przy okazji nadmienię, że świeżo po lekturze książki obejrzałam też film "Wyrwa", w reżyserii Bartosza Konopki. Jeśli ktoś nie czytał książki, ani nie widział ekranizacji, to polecam najpierw sięgnąć po książkę, bo film może rozczarować.
 
W tym miesiącu przeczytałam jeden z zeszłorocznych numerów magazynu historycznego, czyli: "Historia bez cenzury, nr 10-11 (114-115) 2025 r.", który okazał się być ciekawy, aczkolwiek w poprzednich numerach, które mam za sobą, znalazłam więcej ciekawych artykułów (w stosunku co do jednego numeru).  Nadal jestem ciekawa pozostałych wydań tego czasopisma i na pewno po nie sięgnę.
 
Ten, kto od dłuższego czasu mnie zna i poznał moje zainteresowania, ten zapewne wie, że jednym z moich zainteresowań jest historia Titanica. Dzięki blogerce Subiektywnie o książkach [a konkretnie dzięki TEMU postowi] dowiedziałam się o istnieniu książki "Zaginiona z Titanica". Siłą rzeczy musiałam więc sięgnąć po tą powieść 😍
Historia kobiety, dla której katastrofa liniowca stała się końcem, ale jednocześnie też początkiem całkiem nowego życia, okazała się strzałem w dziesiątkę! Spędziłam przy tej książce długie godziny, podczas której z dużym zainteresowaniem śledziłam losy Elinor Heyward. Polecam ten tytuł, zwłaszcza tym czytelnikom, którzy lubią literaturę obyczajową oraz fikcyjne fabuły zbudowane na historycznie realnych wydarzeniach.
 
Zdarza mi się czasami sięgać po  fantastykę, aczkolwiek mało kiedy czytam powieści stricte science-fiction. Dlatego trochę obawiałam się książki Kazuo Ishiguro, zatytułowanej "Klara i słońce". W tej opowieści śledzimy historię opowiedzianą z punktu widzenia tytułowej Klary, która jest robotem, tak zwanym SP (Sztucznym Przyjacielem), stworzonej po to, aby być ludzkim towarzyszem. Mamy więc świat przyszłości, gdzie maszyny żyją pośród ludzi. A sam rodzaj ludzki to jakaś pogubione jednostki. Książka intrygująca, z ciekawą narracją. Ma swoje plusy, lecz nie jest też wolna od minusów. Myślę, że warto się zapoznać z tym tytułem, choćby po to, żeby wyrobić sobie o niej własne zdanie.
 
Miesiąc zakończyłam dwoma przeciętnymi harlequinami. Pierwszym z nich była książka Cathy Williams, której tytuł brzmi "Piękna hakerka". Drugi romans to opowieść "Smak miłości" autorstwa Lynne Graham. Choć ta druga była odrobinę ciekawsza od tej pierwszej, to jednak obie raczej nie zostaną ze mną na dłużej - tak fizycznie, jak i mentalnie.
 
Ponadto, wciąż kontynuuję zaczęte książki. Mam też nadzieję, że w maju będę mogła się podzielić opinią kilku z nich 😉 
 

🌷

 

W kwietniu tytułem miesiąca jest "Pomoc domowa. Sekret"

 

Kwiecień w liczbach:

Przeczytanych książek: 7
Łączna liczba stron czytanych książek: 1856
Czasopisma: 1 
Fantastyka/Sci-Fi: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 3
Thriller/Kryminał/Sensacja: 2

 


 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Smak miłości

CYKL: "CINDERELLA SISTERS FOR BILLIONAIRES" (TOM 1)


Kolejny harlequinowy romans z serii "Światowe Życie", który utrzymany jest w klimacie włoskim. Lorenzo Durante jest przystojnym, bogatym playboyem. Właśnie ma zarządzać w nowym miejscu, choć kompletnie się tam nie odnajduje. Jakby miał mało problemów - wiele kobiet pragnie usidlić tego zatwardziałego kawalera. Kiedy pewnego dnia Lorenzo poznaje piękną blondynkę w potrzebie, w jego głowie zaczyna się tlić genialny pomysł - na oficjalnych przyjęciach 
nowa znajoma może udawać jego dziewczynę! To powinno odstraszyć wszystkie potencjalne kobiety, które uganiają się za nim i jego portfelem.
Czy śliczna  Skye Davison zgodzi się udawać jego dziewczynę? Co wyniknie z tej znajomości? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Lynne Graham.
 
Mamy tutaj nawet ciekawy, dynamiczny początek z motywem fake dating i enemies to lovers oraz wątkiem kobiety żyjącej w przemocowym związku. Dziewczyna postanawia uciec od swojego oprawcy i tak poznaje przystojnego Włocha. Nie jest to wyszukana opowieść. Raczej schematyczny romans, w którym łatwo można domyślić się dalszych losów. Nie znajdziemy tu przesadnie przedstawionej erotyki, a raczej wyważone opisy, co jest plusem dla tych, którzy nie przepadają za erotycznymi opisami w książkach.  

Trochę mi tutaj zabrakło jakiejś większej intrygi związanej z tymi kobietami, które tak bardzo chciały uwieść Lorenza i byłyby zazdrosne o piękną Skye u jego boku - wszak na tym miała się opierać ta opowieść. Ponadto, niezdecydowany co do swoich uczuć Lorenzo trochę mnie irytował w przedostanim rozdziale. Całość szybko się czyta, ale bez większych refleksji.

Data przeczytania30-04-2026 (od: 26-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

środa, 29 kwietnia 2026

Piękna hakerka

W kolejnym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie Extra" poznajemy milionera Alessio Baldiniego, który dostaje pogróżki mailowe. W celu wykrycia sprawcy postanawia zatrudnić hakera. Jakież jednak jest jego zdziwienie, kiedy zamiast męskiego specjalisty od IT, w jego domu pojawia się młoda kobieta! Alessio na początku wątpi w jej umiejętności, lecz z czasem przekonuje się, że Lesley Fox jest równie uzdolniona w swoim fachu, jak śliczna. Między bohaterami rodzi się fascynacja...
Jak potoczą się losy Alessia i Lesley? Czy odnajdą szczęście? Kto wysyła groźby pod adresem przystojnego Włocha? Tego już należy dowiedzieć się z lektury książki Cathy Williams.
 
Ten romans to typowa, lekka, schematyczna historia - jak większość tych opowiastek. Pierwsza połowa książki jest nawet znośna. W drugiej połowie pojawiają się bzdurne dialogi i naciągane zachowania bohaterów. Oczywiście Alessio Baldini z czułego kochanka staje się wzburzonym mężczyzną, który swoją irytację tłumaczy zazdrością o kobietę, z którą w zasadzie nie wiąże żadnej przyszłości - wszak kilkukrotnie zapewniał, że nie interesują go stałe związki...
Lesley godzi się wyjechać do Włoch z praktycznie obcym facetem, dla którego pracuje. Szybko ich relacja kończy się łóżkiem, a Lesley,  mimo świadomości, że Alessio interesują wyłącznie przelotne romanse, zaczyna zachowywać się już niemal jak jego stała partnerka...
 
Realizm tej historii zgubił się właśnie około połowy książki. Jakoś między pierwszą wspólnie spędzoną nocą, a tym wyjazdem do Włoch. Szkoda, bo motyw hakerki prowadzącej swoje małe śledztwo miał potencjał. Cóż... tylko, że w tej historii wcale nie chodziło o ten główny motyw...
Plus, że w miarę szybko się to czyta. Na szczęście fabuła tej bzdury nie pozostaje na dłużej w pamięci.

Data przeczytania29-04-2026 (od: 1-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2/5

niedziela, 26 kwietnia 2026

Klara I słońce

W książce "Klara i Słońce" Kazuo Ishiguro snuje opowieść z punktu widzenia robotów, nazywanych SP - Sztucznymi Przyjaciółmi. Stoją one na wystawie sklepowej, pobierają energię słoneczną i obserwują otaczający ich świat, często nie rozumiejąc jego funkcjonowania oraz ludzi, którzy po nim stąpają. Roboty, wśród których jest też tytułowa Klara oraz jej koleżanka Rosa, obserwują osoby, które zaglądają przez szybę wystawową do sklepu - głównie dzieci. To właśnie one są potencjalnymi klientami. Nabywane przez ich rodziców maszyny, mają za zadanie pomoc ich dzieciom w codziennym życiu.
Klara jest wprawdzie SP starszej generacji, jednak posiada niezwykłe umiejętności poznawcze, odznaczając się przy tym bardzo dobrze opanowaną umiejętnością uczenia się i zapamiętywania. Bardzo chciałaby być kupiona przez któreś dziecko, aby móc mu towarzyszyć w codzienności. Pewnego dnia, jej marzenie się spełnia. Zostaje kupiona przez nastolatkę. Rodzina dziewczynki skrywa pewien sekret...
 
Ta z pozoru trudna intelektualnie powieść z gatunku science-fiction ma prostą, w miarę przystępną narrację w postaci Klary, co znacznie ułatwia odbiór tej ksiażki. Klara obserwuje świat z dużą uważnością, a jej sposób postrzegania rzeczywistości - bardzo fragmentaryczny, a zarazem przenikliwy w analizie swoich spostrzeżeń - pozwala czytelnikowi dostrzec istotne rzeczy, które jednak mogą na co dzień umykać. Pod tą prostą narracją Autor subtelnie zaznaczył (między wierszami) parę głębszych rozważań nad życiem oraz zadał pytania o jedne z najważniejszych aspektów ludzkiej egzystencji, jak chociażby: czym tak naprawdę jest przyjaźń, miłość i zaufanie? Czym jest człowieczeństwo? Czy te aspekty życia wynikają z naszych biologicznych uwarunkowań, zdolności do przeżywania emocji, czy może z relacji, które budujemy z innymi? Czy do ich odczuwania potrzebny jest nam drugi człowiek, czy można zastąpić go inteligentną maszyną? Czy śmierć jest końcem, czy początkiem? Czym jest poświęcenie dla drugiej istoty? Czym jest nadzieja i czy jest sens pielęgnować ją w sobie za wszelką cenę? I w końcu: co tak naprawdę świadczy o wyjątkowości człowieka?
 
Historia SP Klary dotyka aktualnego w obecnych czasach tematu dotyczącego roli sztucznej inteligencji w życiu człowieka. W świecie przedstawionym przez Ishiguro technologia nie jest jedynie narzędziem, bowiem staje się integralnym elementem relacji międzyludzkich. Sztuczni Przyjaciele pełnią tutaj funkcję substytutu obecności drugiego człowieka, co rodzi szereg pytań natury etycznej. Klara, choć jest maszyną, wykazuje zdolność do głębokiego przywiązania, a nawet gotowości do ofiary. W trakcie lektury, nie sposób, nie zadać pytania o to, czy sztuczna inteligencja może posiadać duszę? Czy jest zdolna do odczuwania empatii? Czy relacja z maszyną może zastąpić autentyczną więź? A może jest jedynie jej uproszczoną imitacją, która – choć na swój sposób jest funkcjonalna – to jednak pozbawiona głębi i nieprzewidywalności - tak właściwym ludzkim relacjom? W tej powieści miłość przejawia się w trosce o drugą istotę, poświęceniu oraz lojalności. Niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że więcej tych ludzkich odczuć znajdziemy u Klary, niż u samych ludzi.
 
W swojej książce Ishiguro nie moralizuje, lecz raczej zmusza do refleksji nad konsekwencjami naszych wyborów. W świecie, w którym technologia coraz bardziej towarzyszy naszej codzienności, łatwo ulec pokusie zastąpienia trudnych, wymagających relacji międzyludzkich czymś bardziej przewidywalnym i „bezpiecznym”. W tej historii, sama kilkukrotnie zastanawiałam się nad tym, do czego w przyszłości może prowadzić postęp technologiczny? Gdzie jest granica między tym, co jeszcze jest zwykłą technologią, a tym, co zaczyna za bardzo ingerować w nasze życie? Świat przedstawiony przez Ishiguro, choć jest fikcją literacką, to patrząc na współczesne czasy, postęp technologiczny i coraz bardziej powszechną obecność AI, nie trudno odnieść wrażenia, że nie jest to aż tak bardzo odległy świat od naszego. Zatem, czy w przyszłości będziemy żyć wśród maszyn, zachowujących się jak ludzie i do złudzenia podobnych do człowieka "z krwi i kości"? Czy jest możliwa przyjaźń między człowiekiem, a maszyną? Czy i na ile jest to bezpieczne?
 
Kwestie moralne związane z postępem technologicznym są tutaj istotnym, wyraźnie zaznaczonym aspektem.  W swojej powieści, Autor zarysował taką rzeczywistość, w której wszelkie decyzje dotyczące ulepszania ludzi z wykorzystaniem do tego celu sztucznej inteligencji, mogą mieć dalekosiężne konsekwencje w przyszłości. Tytułowe Słońce (wraz z jego składnikami odżywczymi) jest tutaj jednym z nielicznych elementów kojarzących się z tym, co naturalne. Właśnie motyw słońca mającego leczniczą moc w korelacji z Klarą gotową do pomocy za wszelką cenę, to główny i najbardziej intrygujący motyw w tej powieści. Bardzo podobało mi się porównanie świata do jednego wielkiego domu, a kolejnych budynków i przestrzeni do pomieszczeń i pokoi, w którym można przebywać.
 
Książka podzielona jest na sześć części, z czego druga, trzecia i czwarta są najdłuższe i najbogatsze w wydarzenia. Mamy więc intrygujący początek i ciekawą pierwszą połowę książki. Dalej fabuła trochę zwalnia tempo. Dwie ostatnie części stanowią zakończenie, które może powodować uczucie niedosytu, ale też skłaniać do refleksji.

„Klara i słońce” to dobra książka, ale też wymagająca, w której Autor zmusza czytelnika do uruchomienia abstrakcyjnego myślenia. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale pozostawia czytelnika z potrzebą dalszej refleksji oraz szerszych rozważań nad naturą uczuć, emocji; nad istotą człowieczeństwa i zastanowienia się nad tym gdzie leży granica ingerencji człowieka w naturę. Z pewnością jest to wymagająca literatura. Znajdzie zwolenników szczególnie wśród tych czytelników, którzy lubią powieści z gatunku science-fiction oraz poszukują w książkach nie tylko rozrywki, ale też szerszego spojrzenia na opowiedzianą historię, a przy tym przestrzeni do zadawania głębszych pytań o sens i istotę bycia człowiekiem.

Data przeczytania: 26-04-2026 (od: 1-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

wtorek, 14 kwietnia 2026

Zaginiona z Titanica

Kto obserwuje moje podróże przez różne literackie światy, ten wie, że temat dziewiętnastowiecznej Anglii z czasów pierwszego rejsu Titanica, jest mi szczególnie bliski. Nie dziwi więc fakt, że jak tylko zobaczyłam tegoroczną premierę książki Frances Quinn, to musiałam ją dostać w swoje ręce!
 
Elinor Heyward poznajemy w 1910 roku jako dziewiętnastoletnią wówczas dziewczynę. Jest ona córką potentata przemysłu tekstylnego w Anglii - w wyższych sferach nazywanego "królem bawełny". Pewna baronowa, na jednym z balów, przedstawia dziewczynie Fredericka Coombesa. Młody, przystojny mężczyzna z miejsca ujmuje niedoświadczoną Elinor. Niedługo później para staje na ślubnym kobiercu. Elinor wyjeżdża do rodzinnej posiadłości męża w Winerton Hall, gdzie niebawem rodzi dziedzica majątku. Brzmi jak cudowna sielanka, ale czy aby na pewno jest tak kolorowo? Elinor nie czuje się szczęśliwa. Ma być posłuszną żoną i niewiele się odzywać. Do tego, odkrywa pewne niedopowiedzenia i nieścisłości, o których wcześniej nie miała pojęcia. Narastają w niej: rozpacz, smutek i samotność.
Tymczasem, nieubłaganie zbliża się kwiecień 1912 roku. Titanic - największy i najbardziej luksusowy statek świata ma wypłynąć w swój dziewiczy rejs. Jak wiemy z historii pierwszy i jedyny... Elinor dostaje od ojca bilety na ten rejs. Wybiera się w podróż słynnym liniowcem. Po katastrofie statku, uznana za zaginioną, zamierza zerwać z dawnym życiem i osiąść w Nowym Jorku...
Jak potoczą się losy kobiety? Kto przeżyje katastrofę? Czy Elinor odnajdzie szczęście? Czy przeszłość Elinor upomni się o nią w Nowym Jorku? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w lekturze książki Frances Quinn.
 
Pierwsza połowa tej opowieści, z wydarzeniami sprzed katastrofy Titanica, to fragmenty, które mogą wywołać u czytelnika skrajne emocje. Na początku mamy zainteresowanie historią Elinor, tym jak potoczą się losy jej i Fredericka? Z czasem jednak, nie trudno nie zauważyć wrażenia eskalującego wstrząśnienia tą opowieścią. Bynajmniej, nie jest to negatywne wrażenie - przeciwnie: historia zaczyna nabierać tempa, coraz bardziej intrygować, a czytelnik zaczyna współczuć głównej bohaterce. To sprawia, że jeszcze bardziej rozumiemy jej późniejsze decyzje i kibicujemy powodzeniu jej dalszych planów.
W drugiej połowie książki, w której zawarto wydarzenia po katastrofie statku, obserwujemy spadek tempa, chwilami też znużenie nowym życiem Elinor. Te mniej interesujące zmagania protagonistki z jej nową sytuacją życiową mogą nieco irytować. Należy jednak zauważyć, iż nie jest to tendencja spadkowa. To takie chwilowe uspokojenie akcji przed kolejnymi rozdziałami, które ponownie rozbudzają zainteresowanie historią. Warto więc "przeboleć" te mniej interesujące fragmenty.
 
Same opisy katastrofy bardzo na plus. Nie są one aż tak bardzo dobrze napisane, jak uczynił to Walter Lord w książce "Titanic. Pamiętna noc", jednak chylę czoła przed Autorką za ujęcie tematu, nawet jeśli zostało to zrobione tak krótko (wszak ta katastrofa to tylko tło dla innych wydarzeń). W szczególności oceniam opisy odczuć głównej bohaterki - zarówno tych w trakcie przebywania w szalupie, jak i tych po katastrofie.
Ponadto, na słowa uznania zasługuje fakt, iż życie bohaterki w Nowym Jorku nie jest usłane różami, a sama Elinor przeżywa swoje traumy związane z tragedią - psychika tej postaci po katastrofie została tutaj bardzo dobrze pokazana. 
 
Całość oceniam jako dobrą. Książka jest ciekawa, szybko się ja czyta. Z pewnością jest jedną z tych książek wartych uwagi, wyróżniającą się pośród innych opowieści, które również bazują na historii pierwszego i ostatniego rejsu Titanica.

Data przeczytania14-04-2026 (od: 10-04-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                          3/5

 

Więcej na temat mojej pasji jaką jest Titanic w specjalnej notce tematycznej na blogu 

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty