wtorek, 30 czerwca 2026

#8 TBR 2026 lipiec - grudzień

Wraz z nadejściem czerwca oraz w związku z ukończeniem ostatniej planowansj książki z TBR-u na pierwsze półrocze 2026 toku, przyszedł czas na ustalenie kolejnych planów czytelniczych, tym razem obejmujących drugą połowę roku. Tradycyjnie, moje wybory zawierają trzy polskie i trzy zagraniczne tytuły.
Zapraszam do zapoznania się z poniższą listą książek, po które zamierzam sięgnąć w nadchodzącym półroczu.


                                                                   Lista TBR-owej szóstki


3. "Na zachodzie bez zmian" (Erich Maria Remarque)
4. "Konopielka" (Edward Redliński)
6. "Uwierz w Mikołaja" (Magdalena Witkiewicz)

Jako, że niemal rok minął od ukończenia czwartego tomu słynnego cyklu o przygodach młodego czarodzieja, jak najbardziej zasadne jest rozpocząć nową szóstkę książek wybranych na ten rok właśnie od piątego tomu cyklu. Początek lata powinien więc upłynąć mi z książką "Harry Potter i Zakon Feniksa". Jestem bardzo ciekawa dalszych losów Pottera i jego przyjaciół. Mam też nadzieję, że uda mi się ukończyć tą książkę w planowanym przeze mnie czasie tak, żeby zmieścić się w jednym miesiącu.

Skoro będziemmy mieć pełnię lata, to nie mogło zabraknąć czegoś związanego z letnim klimatem. Dlatego mój wybór padł na "Wakacje pod morzem" Marty Bijan. Po lekturze "Muchomorów w cukrze", spodziewam się, że również ta książka będzie miała podobny klimat. Moim zamiarem jest przekonać się o tym jeszcze tego lata.

"Na zachodzie bez zmian" Remarque'a to książka, którą brałam pod uwagę gdy planowałem poprzednie TBR-y. Od niej miałam rozpocząć przygodę z tym Autorem. Ostateczne wybrałam "Łuk triumfalny", co okazało się być dobrym wyborem. Tym razem liczę na równie dobrą lekturę. 

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem przeczytaniu "Konopielki". Sporo dobrego słyszałam o tej książce. Poza tym to klasyka, po którą nie sięgam często. Tym bardziej - podczas moich poszukiwań polskiego tytułu - uznałam, że dobrze byłoby umieścić w tym zestawieniu książkę Edwarda Redlińskiego, która prawdopodobnie już drugi rok czeka na swoją kolej.

Kilka miesięcy temu, podczas przeglądu moich półek z zagraniczne literaturą piękną, wpadła mi w ręce książka "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)". Jest to jeden z takich tytułów, który czeka na przeczytanie od paru lat. Prawdopodobnie jeszcze dłużej, jeśli brać pod uwagę czas, w którym dowiedziałem się o jej istnieniu i czytałam pochlebne recenzje dzieła Jerome K. Jerome. Zamarzyło mi się, aby sięgnąć po nią właśnie w tym roku.

Chwilę zastanawiałam się, którą z rodzimych książek wybrać jako grudniową książkę. Miałam kilka typów, które - sama nie wiem dlaczego - były głównie thrillerami, bądź literaturą detektywistyczną (od Mossa, przez Chmielarza po Ałbenę Grabowską). Już miałam którąś z nich wybrać, kiedy "oświeciło mnie", że skoro mamy mieć koniec roku, zimę i świąteczny czas, to najlepszym wyborem będzie książka, o której myślałam od dawna, ale kupiłam ją gdy było już po świętach i jakoś głupio było zabierać się za nią na przełomie marca i kwietnia. Ponadto, właśnie w okołoświątecznym okresie często chodziłam do kina na polskie komedie romantyczne ze świątecznym klimatem (co również tyczy się ekranizacji wybranego tytułu). Dlatego w te święta postanowiłam, że nie może zabraknąć "Uwierz w Mikołaja" Magdaleny Witkiewicz. Liczę na przednią rozrywkę równą ekranizacji, albo nawet i lepszą.

Zapraszam do śledzenia postępów tego wyzwania oraz pozostałych książek spoza TBR-owego zestawienia. które będą pojawiały się w nadchodzącym półroczu.

Podsumowanie czerwca

🍒 W czerwcu ukończyłam tylko cztery książki, z których jedynie jedna okazała się być niezła, a pozostałe trzy to marne romansidła.

Miesiąc rozpoczęłam od lektury mało wciągającego romansu "Tajemnica hiszpańskiej winnicy", autorstwa Trish Morey, która choć nie była tragiczna, to jej lektura ciągnęła się bardzo długo, bo aż trzy tygodnie. Zważywszy na to, iż ta książka nie jest długa, to bardzo słabo.

W połowie miesiąca przeczytałam kolejny kiepski harlequinowy romans Lynne Graham zatytułowany "Jesteś moim cudem". Było to harlequinowe romansidło, równe poziomem tej poprzedniej książki. Jedyną różnicą jest fakt, iż tą znaczenie szybciej przeczytałam.

"Kto zabił mamusię?" Małgorzaty Starosty, to komedia kryminalna, która miała fajny początek i zwiastowała naprawdę udaną lekturę. Jednak im bliżej końca książki, tym bardziej oczekiwałam jakichś większych wydarzeń. Tymczasem, po połowie książki, odnosi się wrażenie, jakby bohaterowie kręcili się w miejscu. Wszystko wyjaśniło się w dwóch ostatnich rozdziałach, a ja pozostałam z poczuciem niedosytu. Jeśli brać pod uwagę rozrywkę i humor - było w porządku, ale nie aż tak dobrze, żeby śmiać się do rozpuku.

"Miłość wbrew zasadom" autorstwa Lucy King to trzecie ukończone w tym miesiącu harlequinowe romansidło, które choć było nieco lepsze od dwóch poprzednich, to trochę rozczarowało. Przez pierwszą połowę zapowiadał się nieźle. Wszystko popsuło się wraz ze zwiększająca się moją irytacją spowodowaną zachowaniem głównego bohtera. 

Wraz z końcem czerwca nadszedł czas na zestawienie kolejnej szóstki książek do przeczytania na ten rok. Zapraszam więc do zapoznania się z drugim w tym roku TBR-em na miesiące lipiec-grudzień 2026 🌳


Czerwiec w liczbach:

Przeczytanych książek: 4
Łączna liczba stron czytanych książek: 784
Komedia kryminalna: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 3



wtorek, 23 czerwca 2026

Miłość wbrew zasadom

W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie" wyruszamy do Grecji, gdzie poznajemy Zandera Stanhope'a. Facet zmienia kobiety jak rękawiczki, uznając "zasadę jednej nocy". Pewnego dnia poznaje on Mę Halliday, z którą oczywiście spędza noc. Miało być według zasad, a staje się inaczej...
Czy Mia usidli wiecznego playboya? Czy jest coś, co może sprawić, że Zander porzuci swoje zasady dla tej jedynej? Odpowiedzi na te i inne pytania należy szukać w książce Lucy King.
 
Jeśli chodzi o tą opowieść, to ma niezły początek. Po pierwszej połowie zaczyna nieco wiać nudą. Ot, taka sobie para, która postanawia być ze sobą z rozsądku, a kończy się wiadomo - jak zawsze. Nic więc odkrywczego. Minus za naiwność głównej bohaterki - cóż, jakby nie było: facet jest antypatyczny, raczej mało rokujący na przyszłość i mimo wszystko mogła była rzucić go w diabły i pójść w swoją stronę. Tylko, że wtedy nie byłoby tej historii.
 
Przeciętne, lekkie czytało, którego historia (pomimo znośnej treści) nie pozostanie na dłużej w pamięci.

Data przeczytania: 23-06-2026 (od: 13-06-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

 


wtorek, 16 czerwca 2026

Kto zabił mamusię?

Pewnego dnia Małgonia dowiaduje się o śmierci swojej byłej teściowej. Zagadka jej śmierci jest dziwna i ekscytująca, tym bardziej, gdy Małgonia dowiaduje się, że denatka zostawiła dla niej list ze wskazówkami dotyczącymi nie tylko jej tajemniczej śmierci, ale też zagadkowego morderstwa sprzed lat. Małgorzata Starosta, wraz z obecną teściową Małgorzatą Starostą (seniorką), niezawodną, zwariowaną przyjaciółką Barbarą (dla znajomych Barbs) oraz z pomocą podkomisarza Bączka, wezmą sobie za cel rozwikłać obie tajemnicze śmierci.
 
Typowa komedia kryminalna, napisana lekkim piórem, pełna zabawnych sytuacji oraz śmiesznych dialogów. Komedia omyłek z dobrze zapowiadającą się fabułą. Tylko "dobrze zapowiadającą", gdyż po pierwsze: można było domyślić się niektórych rzeczy, więc niewiele mnie tutaj zaskoczyło; po drugie: kilka ostatnich rozdziałów przed końcem wydały się być nieco chaotyczne, a to z kolei sprawiało, że zaczynałam wypatrywać końca tej opowieści.
 
Oba te fakty nie przeszkadzają w czytaniu, bo jest to komedia kryminalna i - jak wiadomo - ten gatunek rządzi się swoimi prawami. Dlatego też nie musiała to być doskonała książka, żeby dobrze się bawić podczas lektury. Z pewnością broni się ona dobrym humorem. Fabularnie czuję delikatny niedosyt. Tym bardziej, że jeśli brać pod uwagę umiejętność tworzenia zabawnych, a przy tym ciekawych i wciągających historii, to Panią Małgorzatę Starostę zdecydowanie stać na więcej.

Data przeczytania: 16-06-2026 (od: 30-05-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10           2,5/5                     5/10                         2,5/5

niedziela, 14 czerwca 2026

Jesteś moim cudem

CYKL: "CINDERELLA SISTER FOR BILLIONAIRES" (TOM 2) 


W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie" mamy nawiązania do poprzedniego tomu z cyklu "Cinderella Sister for Billionaires". Tym razem główną bohaterką jest Alana Davison - siostra znanej z książki "Smak miłości" Skye. Dziewczyna jest pokojówką, która ze swoje pensji ledwo wiąże koniec z końcem. Tymczasem Ares Sarris ma możliwość odziedziczenia sporego majątku rodzinnego, ale jest jeden warunek: musi się ożenić. Jedna kandydatka, właśnie nie dochowała warunków umowy, co mężczyzna jej wypomina. Przypadkowo ich wymianę zdań słyszy Alana, która wpada na świetny pomysł. Dziewczyna proponuje Aresowi, że to właśnie ona może zostać jego żoną. To, co początkowo miało być tylko układem, z czasem przeradza się w uczucie, którego Ares wcale nie oczekiwał...
Jak potoczą się losy Aresa i Alany? Czy ich układ ma szansę stać się trwałym, pełnym miłości związkiem? Tego należy dowiedzieć się z książki Lynne Graham.
 
Ten romans wykorzystuje motywy fake dating i trochę enemie to lovers (głownie w pierwszej połowie). Historia jest mocno przeciętna, mało interesująca. On chce fałszywej narzeczonej. Akurat nadarza się okazja: pojawia się Alana, która decyduje się wyjść za milionera, bo akurat potrzebuje pieniędzy. Znany motyw w tych historyjkach. Całość byłaby jeszcze do przełknięcia, gdyby ie kilka ostatnich rozdziałów, w których nasi bohaterowie zaczynają irytować swoim zachowaniem - zwłaszcza dotyczy to głównego bohatera.
 
Na minus także korekta - w książce dopatrzyłam się paru literówek, a także braków całych spójników, czy też przyimków. 
Ogólnie mówiąc ten romans to taka mało ciekawa opowiastka z kilkoma scenami erotycznymi. Do przeczytania na raz. Z pewnością szybko uleci z pamięci. 

Data przeczytania: 14-06-2026 (od: 6-06-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty