niedziela, 4 października 2026

Cmentarz osobliwości

CYKL: "CMENTARZE OSOBLIWOŚCI" (TOM 1)


Maxymilian Opoka jest kurierem klanu i głównym  bohaterem książki Pauliny Hendel. Na co dzień przebywa w Szantach w Żaropolu trudniąc się sprzedażą łez. Jest poróżniony z niejakim Diogenesem i musi uciekać. Właśnie zamierza się spakować i najzwyczajniej w świecie zwiać, kiedy nagle spotyka notariusza, który oznajmia mu, że odziedziczył on spadek w postaci "Lawendowego Dworku" po niejakim Muertonie. Max jest bardzo zdziwiony, gdyż kompletnie nie zna darczyńcy. Okazuje się jednak, że ów "Lawendowy Dworek" znajduje się w miejscu, do którego trzeba pojechać kilkaset kilometrów od Szantów. Jak nie brać takiej okazji, tym bardziej, że i tak miał zamiar zniknąć? Max jest przekonany, że szybko spienięży spadek. Niewiele myśląc - ku zdumieniu notariusza - błyskawicznie podejmuje decyzję o wyjeździe.
Jak potoczą się losy Maxymiliana? Czy uda mu się sprzedać "Lawendowy Dworek"? Co zastanie po przyjeździe na miejsce? Jakie przeżyje przygody? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w pierwszym tomie cyklu "Cmentarze osobliwości".
 
Książka Pauliny Hendel jest na swój sposób osobliwa. I bynajmniej nie mam tutaj na myśli jedynie tego, z czym będzie musiał się mierzyć główny bohater. Jest napisana z humorem, co jest dodatkowym plusem dla opowieści. Dialogi bohaterów, ich przekomarzania z sarkastycznym zacięciem - to główny "punkt programu", bez którego ta historia straciłaby na wartości.
Ponadto, jak na książkę z okładką pasującą bardziej do młodzieżówki, to jest ona dość odważnie napisana. Zauważyłam, że zdarzają się tutaj wulgaryzmy, co raczej nie jest spotykane w książkach młodzieżowych, a to skłania mnie do stwierdzenia, iż "Cmentarz osobliwości" powinien być kierowany do trochę starszej młodzieży.
 
Poza głównym, interesującym wątkiem, mamy tutaj mocny punkt w osobie głównego bohatera. Max jest irytującym dupkiem, którego ciężko polubić już od pierwszych stron. Być może właśnie przez to ciężko czytało mi się pierwsze sto pięćdziesiąt/dwieście stron. Początkowo historia mocno się dłużyła, nie mogłam "wgryźć się w temat", a ciężki charakter Maxa nijak nie ułatwiał mi tej lektury. Cóż tutaj ukrywać? Ten facet to po prostu nieznośny, irytujący, gburowaty cwaniaczek, który kombinuje jak może, żeby wyjść gładko z kłopotów. A pakuje się w te kłopoty niejednokrotnie...
Wszystko się jednak zmienia po przyjeździe Maxa do "Lawendowego Dworku". Wtedy też zaczęłam gościowi nawet nieco współczuć, a z czasem kibicować. Sama historia zrobiła się jeszcze ciekawsza i bardziej dynamiczna. Doszło więcej postaci o zróżnicowanych, wyrazistych charakterach: między innymi nieufna kucharka Alma, delikatna, wrażliwa Irys, gburowaty zarządca Roch, Aster, Alma czy też ekscentryczna malarka Dalia. Fabuła zaczęła obfitować w zaskakujące, ciekawe wydarzenia oraz pełne ironii dialogi.
 
Nie mogę jednak zdradzić zbyt wielu szczegółów, gdyż zniszczyłabym radość z czytania. To, co mogę powiedzieć, to fakt, iż "Cmentarz osobliwości" jest dobrą powieścią z gatunku fantasy, pełną magii, przedziwnych wydarzeń, jeszcze dziwniejszych postaci, chwilami potrafi trochę zaskoczyć, bardziej wrażliwych czytelników może nawet trochę wzruszyć. Książkę polecam. Sama  na pewno sięgnę w przyszłości po jej kontynuację, bo jestem ciekawa dalszych wydarzeń.

Data przeczytania: 4-10-2026 (od: 13-10-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         3/10                          3/5

czwartek, 1 października 2026

Siła pierwszej miłości

CYKL: "SECRETS OF EDEN" (TOM 4)


Heath i Julianne zawarli ślub w wieku osiemnastu lat. W tajemnicy przed rodzicami Julianne, którzy wychowywali też Heath'a. Jednak w kilka godzin po subie para się rozstać. Julianne wyjeżdża, a świeżo poślubiony małżonek zastaje puste łóżko. nie ma pojęcia dlaczego jego ukochana Jules nagle zmieniła zdanie?! Ani Heath ani Julianne nigdy nie wspominali nikomu o swoim związku. Mija jedenaście lat. Heath wciąż nie może pogodzić się z tym, że żyje w separacji z ukochaną tym  bardziej, że wciąż czuje, że kocha Julianne. Mężczyzna ma jednak dość tej chorej sytuacji. Stawia jej ultimatum: albo Julianne da mu rozwód, albo skończą z tą maskaradą i staną się prawdziwym małżeństwem...
Jakiego wyboru dokona Julianne? Czy małżonkowie mają jeszcze szansę być szczęśliwą parą? Czy Heath owie się dlaczego został porzucony przed jedenastu laty? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Andrei Laurence.
 
Nigdy nie spodziewam się zbyt wiele po fabule harlequinowych romansideł. A po serii nieszczęść, z którą spotkałam się w ostatnich miesiącach, już całkiem traciłam wiarę w to, że jeszcze będzie jakaś tego typu książka, którą uznam za na tyle dobrą w swoim gatunku, że będę mogła ją ocenić wyżej. Tymczasem, przychodzi Andrea Laurence z historią kobiety, która wie, czego chce od życia i mocno stąpa po ziemi. Zresztą wiedziała to już w kilka godzin po ślubie, kredy opuszczała świeżo poślubionego małżonka. To też kobieta z bolesną przeszłością, ukrywająca przed wszystkimi pewną tajemnicę. Nawet świeżo poślubiony mąż żyje w nieświadomości i zastanawia się dlaczego przed laty został nagle porzucony przez ukochaną.
 
Zresztą Heath - co rzadko się zdarza w tych historiach - to akurat facet, którego można polubić. Zwłaszcza pod koniec książki. Naciska na wyjaśnienie sytuacji, jednak nie jest w sowim działaniu antypatyczny. Można go też zrozumieć - to zdesperowany człowiek, którym kieruje zmęczenie całą tą sytuacją. tym bardziej, że wciąż kocha żonę. To też facet z romantyczną duszą i czułym sercem, co jest najbardziej widoczne pod koniec książki.
 
"Siła pierwszej miłości" nie jest złą książką. Może się spodobać miłośniczkom takich romansów, tym bardziej, że ma niegłupią fabułę. Mamy tu wątek kryminalny, trochę tajemnicy, romantyczne uczucia, rozterki, a nawet znalazłoby się i trochę wzruszeń. Nie spotkamy tu przesadnej erotyki, ani irytujących zachowań bohaterów. Nie mam więc tej fabule nic do zarzucenia - ani jej poprowadzeniu przez Autorkę, ani bohaterom, których wykreowała. Mimo to muszę trochę odjąć punktów. Dlatego, że czuję, że to nie będzie historia, którą zapamiętam na dłużej - jak było w przypadku chociażby "W angielskim zamku". Nie jest to też taka historia, która wywołałaby u mnie takie wrażenie jak "Pracująca dziewczyna", czy też "Kobieta w czerwieni". Mimo to, nie skreślałabym tej pozycji. Można przeczytać - jeśli ktoś lubi takie niedługie, szybkie  opowiastki.

Data przeczytania: 1-10-2026 (od: 11-09-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          3/5                         5/10                          2,5/5

środa, 30 września 2026

Podsumowanie września

🍁We wrześniu przeczytałam tylko cztery książki, choć w planie miałam ukończenie przynajmniej jeszcze trzech innych. Dlatego pozostałe zostaną już na przyszły miesiąc.

W pierwszych dniach września skończyłam harlequinowy romans "Wakacje na Hawajach" Julii James, który choć początkowo miał potencjał, to okazał się być bardzo przeciętną, nie zapadającą w pamięci historią.

Jeszcze gorszą książkę stworzyła Katherine Garbera. Jej romans "Erotyczna transakcja", miał obiecujący opis, ale okazał się być bardzo nudną książką bez polotu. Próżno szukać tutaj wciągającej fabuły. Szkoda czasu na tą książkę.

Przeszło dwa miesiące zajęła mi lektura mojej TBR-owej książki - pierwszej na to półrocze, czyli "Harry Potter i Zakon Feniksa". Piąty tom cyklu czytało mi się dobrze i choć były mniej wciągające momenty, zbyt przeciągnięte, co kazało mi odkładać książkę na dłużej, to nadal uważam ją za dobrą kontynuację. Mam jednak nadzieję, że kolejne dwa tomy nie pozwolą mi się od siebie oderwać.

Końcem miesiąca przeczytałam niedługą książkę za to wywołującą sporo emocji - głównie negatywnych. I choć "Wyborny trup" Agustiny Bazterriki niejednokrotnie mnie zniesmaczał, to jednak nadal uważam, że jest to dobra, wartościowa książka, która skłania do refleksji nad ludzką naturą.

Na dzień dzisiejszy, kiedy coraz bliżej nam już do października, nie wiem czy do końca roku uda mi się wykonać mój plan czytelniczy. Wyzwania które postawiłam sobie na początku roku - zwłaszcza jeśli chodzi o TBR znajomych - zakładają jeszcze sporo lektur, a ja jestem póki co "w lesie" i  możliwe, że nie uda mi się przeczytać wszystkich książek. Nie oznacza to jednak, że nie sięgnę po nie w przyszłości. Postaram się jednak przeczytać przynajmniej parę z nich.

Zachęcam do śledzenia moich kolejnych lektur. Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad 😏

🍂

 

Wrzesień w liczbach:

Przeczytanych książek: 4
Łączna liczba stron czytanych książek: 1460
Fantastyka/Fantasy/Sci-Fi: 1
Literatura dziecięca/młodzieżowa: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 2

sobota, 26 września 2026

Wyborny trup

W tej dystopijnej książce mamy świat po wielkiej Przemianie, w którym zwierzęta już dawno zostały wymordowane, kwitnie handel "mięsa specjalnego" - PCP, pochodzącego z hodowli ludzi, a społeczeństwo jest podzielone na tych, którzy jedzą i na tych, którzy są zjadani. Głównym bohaterem książki jest Marcos Tejo - syn rzeźnika. Jego chory na demencję ojciec przebywa obecnie w Domu Pomocy. Marcos na co dzień pracuje w lokalnym zakładzie przetwórczym, zajmując się ubojem ludzkiego mięsa. A właściwie towaru mięsnego, gdyż w tym świecie człowiek przeznaczony na mięso nie posiada już duszy i jest traktowany jak towar. Marcos cierpi po stracie ukochanego syna. Jego żona nigdy nie pogodzona ze stratą - opuściła męża i wyjechała. Marcos mieszka więc sam, z każdym dniem coraz bardziej pogrążając się w swojej rozpaczy i obserwując otaczający go świat, jego nowe zasady, którymi ów świat się rządzi oraz coraz bardziej pogłębiający się upadek ludzkiej moralności.
Pewnego dnia Marcos otrzymuje od jednego z kontrahentów prezent - żywą samicę. Mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego, że domowe hodowle są surowo zabronione. Co tu robić? Sprzedać? Zjeść? A może... zacząć łamać zasady, którymi kierowało się przez cały ten czas?
Co Marcos wybierze? I jak wygląda świat, w którym ludzie są hodowani na mięso? Jakimi zasadami się rządzi? Do czego zdolny jest człowiek, gdy obudzą się w nim demony, a zdrowy rozsądek gdzieś się zatraci? Człowiek, który kieruje się ślepym dążeniem do swojego celu?
Odpowiedzi na te i wiele innych pytań należy szukać w książce Agustiny Bazterriki.
 
Jaka jest ta książka? Mroczna, przerażająca, obrzydliwa, wywołująca dyskomfort i niesmak podczas czytania. Zdecydowanie nie poleciłabym jej osobom wrażliwym na opisy "prosto z rzeźni". Niejeden czytelnik czuł odrazę czytając takie opisy w książkach,  w których zabija się zwierzęta. Kiedy podczas lektury "Wybornego trupa" uzmysłowimy sobie, że nie czytamy o szlachtowaniu mięsa zwierzęcego... to uczucie obrzydzenia może być tym większe.
 
Mimo tego, iż książka jest wstrząsająca, w sposób wręcz prowokacyjny, to jednak pod pewnymi względami jest ważnym głosem. Przede wszystkim jest to powieść o moralności wystawionej na próbę. Odpowiada na pytanie: jak szybko człowiek jest w stanie zaakceptować zło, jeśli zostanie ono przedstawione jako konieczność, norma lub sposób na zaspokojenie własnych potrzeb?
Pogłębiający się upadek ludzkiej moralności jest tutaj jednym z ważniejszych aspektów. Spróbujmy wyobrazić sobie taki świat, gdzie wszystko to, co jeszcze do niedawna było nieakceptowalne (jak na przykład: przemoc, mord, gwałt) od teraz staje się obowiązującym prawem, normą... Człowiek przestaje być postrzegany jako człowiek, a zaczyna funkcjonować jako produkt, zdobycz, pokarm dla innych, czy też istota złożona w ofierze celem ratowania świata przed nim samym. Co gorsze - społeczeństwo stopniowo przyzwyczaja się do tego, co wcześniej byłoby nie do wyobrażenia.
 
Człowiek potrafi znaleźć usprawiedliwienie niemal dla wszystkiego, jeśli dzięki temu może osiągnąć upragniony cel. Powieść Bazterriki stawia również pytanie o to, do czego jesteśmy zdolni, gdy zaczynają nami rządzić pragnienia. Potrzeba posiadania, bezpieczeństwa, czy też spełnienia własnych pragnień może prowadzić do przekraczania kolejnych granic, co jest szczególnie niepokojące, gdy u bohaterów książki zauważymy, iż nie zawsze postrzegają oni swoje działania jako zło. Istotnym elementem są tutaj również niespełnione marzenia głównego bohatera i potrzeba bliskości. Pragnienie normalnego życia, rodziny, spełnienie osobistego szczęścia - to aspekty, które mogą stać się siłą napędową moralnie trudnych do zaakceptowania decyzji. Wówczas, człowiek jest zdolny do łamania wszelkich zasad - także tych, które on sam stworzył - i to bez jakichkolwiek skrupułów.
 
"Wyborny trup" jest nie tylko opowieścią o dystopijnym świecie, ale też wywołującym niepokój eksperymentem dotyczącym ludzkiej natury. Autorka zbudowała tutaj świat, w którym granica między tym, co uznawane za ludzkie i nieludzkie, zostaje niemal całkowicie zatarta, pokazując tym samym, że moralność może okazać się bardzo krucha, kiedy nagle zmieniają się zasady obowiązujące w społeczeństwie.
 
Książka Agustiny Bazterriki jest krótka, czyta się ją szybko, W mojej ocenie (patrząc przez pryzmat samej konstrukcji świata przedstawionego), jest to dobrze napisana powieść, z którą warto się zapoznać choćby po to, żeby samemu wyrobić sobie o niej zdanie, ale z pewnością należy brać pod uwagę, że nie jest to książka dla wszystkich.

Data przeczytania: 26-09-2026 (od: 10-08-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

czwartek, 17 września 2026

Harry Potter i Zakon Feniksa

CYKL: "HARRY POTTER" (TOM 5)

 

Harry Potter spędza wakacje u wujostwa i jak zwykle ma problemy ze swoim kuzynem. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy pewnego wieczoru na jego drodze stają... dementorzy! Harry nie może w to uwierzyć. Jak to możliwe, że dementorzy pojawili się właśnie tutaj - na Privet Drive? Tymczasem, wielkimi krokami zbliża się piąty rok nauki w Hogwarcie. Harry nie może doczekać się spotkania ze swoimi przyjaciółmi, którzy jednak mają sporo zajęć i nie mają dla niego zbyt wiele czasu. Rozgoryczenie Pottera jest tym więkse, kiedy w szkole mają miejsce niecodzienne wydarzenia...
Co my tu mamy? Dziwne zachowanie Dumbledora, brak wiary uczniów w to, że Lord Voldemort powrócił i związane z tym plotki na temat kondycji stanu umysłowego Harry'ego. Ponadto zagadkowe sny, tajemnica z przeszłości Snape'a oraz dziwne stworzenia, które Potter widzi - w przeciwieństwie do jego przyjaciół. Harry będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, a jego brak wiedzy w pewnych kwestiach nie będzie mu pomocny. Ktoś odejdzie, ktoś zaginie na wiele miesięcy, ktoś się pojawi. Jakby tego wszystkiego było mało - w tym roku uczniów piątego roku czekają sumy, w związku z czym młodzi czarodzieje będą musieli ostro przyłożyć się do nauki, jeśli będą chcieli jak najlepiej zdać owutemy. A to tylko niektóre z wydarzeń, które będą miały miejsce w piątym roku szkoły...
Czym są testrale? Czy nowi nauczyciele zdobędą zaufanie uczniów Hogwartu? Jak Harry Potter poradzi sobie z tym trudnym, piątym rokiem w szkole? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki.

Ten tom jest ciekawy, ale też z wielu względów smutny. Niektóre postacie strasznie irytują swoim zachowaniem, co może denerwować czytelnika, ale też dowodzi temu, iż Autorka świetnie je wykreowała, skoro potrafią wzbudzić emocje. Mimo, iż piąty tom liczy sobie ponad dziewięćset stron, to czyta się go szybko. Były jednak fragmenty mniej interesujące, które powodowały, że odkładałam lekturę na dłużej. Pomimo tego, że ten tom nie był dla mnie aż tak absorbujący, jak było w przypadku poprzednich, to wciąż uważam, za jest to dobra kontynuacja przygód Pottera, gdzie zamknięto niektóre wątki, a innym (prawdopodobnie) otworzono drogę do dalszego rozwinięcia tej historii. 

Data przeczytania: 17-09-2026 (od: 14-07-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                         3/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty