Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rebis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 września 2023

Łuk triumfalny

Główny bohater "Łuku triumfalnego" to lekarz Ravic, którego poznajemy już przy pierwszym rozdziale. Człowiek ten jest nielegalnym uchodźcą i przeprowadza we Francji operacje na prośbę innego lekarza, który uważa doktora Ravica za człowieka o "pewnej ręce". Losy bohaterów tej powieści toczą się we Francji, osadzone są w czasie poprzedzającym wybuch drugiej wojny światowej. Ravic jest człowiekiem z przeszłością, od której stara się uciec z miernym skutkiem. Trochę pomaga mu w tym miłość. Kobieta, która wkracza nagle do jego życia - równie nagle rozbudza w nim uczucie i wprowadza światło do jego egzystencji. Jednak pewnego dnia życiem Ravica wstrząśnie chęć zemsty na człowieku z przeszłości... Jak potoczą się losy bohaterów? Czy odnajdą oni happy end? Więcej nie zdradzę, gdyż należy poznać te osy z lektury książki.

Erich Maria Remarque w swojej powieści porusza trudne tematy takie jak zemsta, miłość, samotność, zdrada, wiara. Wszystko to na tle wydarzeń historycznych. Posługując się plastycznymi opisami pięknie pisze o uczuciach i zwątpieniu, a użyte przenośnie dotykające tych uczuć i rozterek głównego bohatera można odczytywać za aktualne do dziś.

Pomimo, iż Autor nie porusza tematów łatwych, książkę tę czyta się szybko. Polecam ją zwłaszcza tym czytelnikom, którzy lubią w książkach życiowe przemyślenia. Ta książka jest kopalnią cytatów poruszających wyżej wspomniane tematy. I tak na przykład:

o miłości:

"Ludzie się kochają, to najważniejsze; cud i najoczywistsza rzecz pod słońcem, (...), a bez miłości człowiek jest tylko trupem na urlopie, niczym więcej oprócz paru danych i przypadkowego nazwiska, i równie dobrze może umrzeć..."

"Miłość, pomyślał. Także to jest miłość. Odwieczny cud. Nie tylko rzuca tęczę snów na szare niebo faktów - lecz opromienia romantycznym światłem nawet kupę odchodów: cud, a zarazem szalone szyderstwo."


o wierze:

"Wiara łatwo czyni z ludzi fanatyków. Dlatego wszystkie religie kosztowały tyle krwi."

o samotności:

"Czy coś było za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której człowiek rozpadał się niczym w próżni."

Lecz nie tylko, bo znajdziemy tu także takie zagadnienia jak:

zwątpienie w prawdziwość uczuć:

"Potrzebuję kogoś, kto nie może żyć beze mnie! A Ty możesz żyć beze mnie! Zawsze mogłeś! Nie potrzebujesz mnie. Jesteś zimny! Jesteś pusty! Nic nie wiesz o miłości! Nigdy tak do końca nie byłeś że mną!"

czy też trudność w realizacji postanowień:
Jest to oczywiście niewielka kropla w morzu przemyśleń, które możemy znaleźć w "Łuku triumfalnym". Zdaję sobie sprawę, że książka ta nie każdemu może przypaść do gustu - owszem i ja miałam moment, gdy tę książkę czytało mi się nieco gorzej - tuż za połową, kiedy odrobinę fabuła zwolniła tempo. Mimo to uważam, że warto zapoznać się z tym tytułem, choćby po to, by wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.

Data przeczytania:  17-09-2023 (od: 20-05-2023)


Ocena

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          3,5/5                      7/10                          3,5/5

sobota, 23 stycznia 2021

Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę

"Dziesięć leków, które zrewolucjonizowały historię medycyny", to książka, która już swoim tytułem i tematyką przywołuje na myśl, iż będziemy mieli do czynienia z ciężkim tekstem o trudniej tematyce i skomplikowanej terminologii. Tylko na pozór, gdyż, Autor starał się napisać ją w takim stylu, aby była przystępna także laikom. W zrozumiały i prosty sposób tłumaczy on trudniejsze zagadnienia, niekiedy na tak zwany: "chłopski rozum", czy też, łopatologicznie", więc nie ma problemu ze zrozumieniem tego, co czytamy.

Dla kogo jest ta książka? Nie tylko dla osób niepowiązanych z medycyną. Spokojnie mogą po nią sięgnąć także medycy, bądź też studenci. Autor przy okazji omawiania poszczególnych leków przedstawia też sporo faktów historycznych i robi to w bardzo interesujący sposób. W odróżnieniu od wykładów na studiach, gdzie najczęściej podaje się suche fakty i daty (kto studiował, ten doskonale pamięta jak to wygląda).

A jakie tematy porusza Thomas Hager? Są to miedzy innymi:
  • początki i rozwój obecnie bardzo dochodowego interesu, czyli prób klinicznych,
  • pierwsze szczepionki i pierwsi antyszczepionkowcy,
  • pierwsze środki przeciwbólowe: opium, morfina, heroina, będące skutkiem prac nad następnymi, lepszymi środkami przeciwbólowymi,
  • pierwsze opiaty: oxycodon, oxycontin,
  • problem narkomanii jako skutek wieloletnich, ciągłych poszukiwań mocniejszych i nieuzależniających środków,
  • początki i rozwój firmy farmaceutycznej Bayer,
  • badania laboratoryjne nad lekami zabijającymi bakterie, które zapoczątkowały erę poszukiwań lekarstw selektywnie zwalczających bakterie,
  • odkrycie sulfanilamidu, Streptozonu (znanego jako Prontosil),
  • odkrycie penicyliny oraz następnych antybiotyków: neomycyny, streptomycyny, tetracykliny,
  • leki antyhistaminowe,
  • odkrycie chloropromazyny oraz jej pochodnych: Miltown, Valium i pierwsze antydepresanty (jak na przykład Prozac),
  • wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej i Viagry, które nie tylko zrewolucjonizowały medycynę ale też stały się bardzo intratnym biznesem,
  • rozwój biologii molekularnej,
  • wynalezienie Demerolu i Metadonu,
  • wynalezienie fenoperydyny i zsyntetyzowanie nowego leku przeciwbólowego - fentanylu oraz tym samym rozpoczęcie badań nad nową rodziną środków przeciwbólowych,
  • statyny, leki na cholesterol, potężne lobby farmaceutyczne, dążenia koncernów farmaceutycznych do jak największego zysku, często kosztem pacjenta,
  • przyszłość leków.


Jak widać tematyka krąży wokół leków ale też zbacza na inne tematy takie jak choćby biznes firm farmaceutycznych. Jest tu też sporo nazwisk bardziej i mniej znanych postaci, które przyczyniły się w rozwój leków.

Książkę polecam wszystkim. Czyta się ją ze sporym zainteresowaniem. Szybko i przyjemnie, choć temat jest z pozoru skomplikowany.

 

Data przeczytania: 17-01-2021 (od: 24-12-2020)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com
 
6/10          3,5/5                      6/10                         3/5

 

czwartek, 21 listopada 2019

Ofiara w środku zimy

CYKL: KOMISARZ MALIN FORS (TOM 1)

 

"Ofiara w środku zimy"
otwiera cykl książek Monsa Kallentofta o Malin Fors - pewnej pani komisarz, kobiety po przejściach i matki dorastającej córki.

Pewnego dnia, w lesie, ktoś znajduje wiszące na drzewie zwłoki mężczyzny. Policja przez jakiś czas nie wie kim jest zmarły, kiedy w końcu udaje im się poznać kim jest mężczyzna policjantów oraz Malin Fors czekają niespodzianki, które w czasie śledztwa będą raz za razem odkrywane.

Już od pierwszych stron da się zauważyć specyficzny styl autora. Nie jest to z pewnością styl, jakiego można się spodziewać po tym gatunku literatury. Momentami zawile zbudowane zdania, które przeplatają się z krótkimi zdaniami-przemyśleniami. To styl, który choć intrygujący, to z czasem trochę mnie męczył.
Na plus parę niezłych cytatów, aczkolwiek chwilami zdarzały się i takie fragmenty, w których autor sili się na górnolotne sformułowania z różnym tego skutkiem.

Sama kryminalna zagadka jest w miarę niezła, ciekawa, natomiast jej zakończenie jest dość niestandardowe.
Książkę czyta się szybko, także z uwagi na sporo krótkich i bardzo krótkich rozdziałów. Jednak przez te zawiłe (nieraz denerwujące) konstrukcje zdań nie odczuwałam jakoby była to przyjemna lektura.

Czuję lekki niedosyt związany kryminalną sprawą - zarówno jeśli chodzi o sprawcę, jak i przebieg śledztwa (i co i rusz przechodzenia z głównego tematu na temat życia prywatnego pani komisarz i jej córki Tove), na rozwiązaniu sprawy kończąc.
 

Data przeczytania: 22.11.2019 (od: 30.10.2019)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2,5/5                      5/10                         2,5/5

wtorek, 1 stycznia 2013

Pokoje do wynajęcia

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, senne miasteczko we Włoszech, na komisariacie nic się nie dzieje. Ludzie przygotowują się do świętowania, toteż życie na włoskich ulicach zamarło. I pewnego dnia, kiedy komisarz Soneri myśli, że już nic większego się nie zdarzy... do komisariatu przychodzi pewna staruszka, która pilnie chce się widzieć właśnie z nim. Soneri jednak zbywa ją. Staruszka rozmawia więc z jego podwładnym Juvarą. Jak się okazuje zgłasza ona, że coś dziwnego dzieje się z jej sąsiadką. Pewnie sprawa nie zainteresowałaby komisarza Soneriego, gdyby nie znał sąsiadki tej staruszki - Ghitty. I pewnie nie zaangażowałby się w całą sprawę gdyby nie to, że za bardzo dotyczy ona jego przeszłości... Podejmuje się więc śledztwa, które krok po kroku sprawia, że zaczyna odkrywać coraz głębsze tajemnice. Tajemnice Ghitty, tajemnice grubych ryb w mieście, a nawet te dotyczące jego... żony.


Do plusów opowieści na pewno zaliczyłabym dość dynamicznie rozwijającą się historię, sprawiającą, że do ciut ponad połowy książki czyta się ją z zainteresowaniem. Kolejnym plusem jest to, że zastosowano rzecz rzadką w kryminałach - bo ofiarą morderstwa jest staruszka (przeważnie jeśli ginie kobieta to jest ona młoda i piękna - chyba, że za dużo tego typu kryminałów przeczytałam).
Plusem jest też to, że akcja toczy się we Włoszech, z włoskim klimatem, włoskimi ulicami i całą tą otoczką. Myślę, że gdyby nakręcono film na podstawie tej opowieści pewnie historia na ekranie byłaby nawet ciekawsza od samej książki i oddałaby ten śródziemnomorski klimat.

A teraz minusy. Tak jak napisałam historia jest wartka do nieco ponad połowy książki. A co potem? A no cała opowieść zwalnia potężnie. Nasz komisarz Soneri prowadząc śledztwo coraz głębiej wikła się w coraz bardziej polityczne sprawy. I tu nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że coraz bardziej autor odbiega od tematu od którego zaczął. Gubią się gdzieś po drodze wątki - nawet te, które tak interesowały a dotyczyły przeszłości komisarza. Autor skupia się na wątkach politycznych, a czytelnik jest coraz bardziej znużony, wkurzony i poirytowany. Gdzieś po drodze ginie sprawa tajemniczych aborcji, tak samo jak gubi się wątek równie tajemniczej co wrednej Elwiry (w początkowych rozdziałach jednej z najciekawszych postaci pod względem charakteru).
Kolejny minus - tyczy się wydawnictwa. Mamy Włochy, włoskiej narodowości postaci, autor używa więc włoskich określeń. Dlatego z jakiej paki nie pokuszono się o wyjaśnienie w przypisach co bardziej nie zrozumiałych określeń? Ktoś tu zapomniał, że nie każdy zna biegle włoski. Pomijam już zwroty typu "dottore" czy "commissario", które są niemal na każdym kroku - można się domyślić, ale dla przykładu... [cytuję]: "Gdyby urodził się wcześniej pewnie byłby arditi".
Tak jak w wymienionym przykładzie, tak w kilku podobnych irytuje brak przypisów.

Oceniam książkę ogólnie jako przeciętną. Mimo, że jej pierwsza połowa (pierwsze 7 rozdziałów) zasługuje na ocenę wyższą to jednak cała reszta pod koniec zaczyna psuć pierwsze wrażenie. A czytelnik chce jedynie jak najszybciej skończyć, żeby dowiedzieć się jaki finał ma ta historia. No właśnie. Mimo, że tempo historii w ostatnich dwóch rozdziałach naprawia to, co popsuło się od ósmego, to jednak ten upragniony finał jest również rozczarowujący.
 
Data przeczytania: 1-01-2013 (od: 24-12-2012)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                         2/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty