Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna owca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2024

Pachinko

"Pachinko" to książka, którą przeczytałam w ramach Klubu Książki American Club Corner. To opowieść, której tłem jest między innymi najazd Japonii na Koreę i wojna w Mandżurii, a także obrazująca życie Koreańczyków żyjących w Japonii. Ta historia, opowiada losy wielopokoleniowej rodziny. Przyglądamy się ubóstwu miejscowej ludności oraz problemom życia codziennego, z którymi muszą się oni zmagać. Tutaj ciężko o mariaż ze względów miłosnych - liczy się ożenek z powodów ekonomicznych, a nie czysto romantycznych. Miłość przychodzi z czasem. Tak poznajemy historię młodego mężczyzny Huna, który żeni się z Yangjin. Z tego związku rodzi się Sunja. To dopiero początek wydarzeń, o których tu wspominać nie będę. Tego, jak wyglądać będą losy Sunji i jej rodziny należy dowiedzieć się z lektury książki.

Powieść Min Jin Lee jest fikcją historyczną, w której rzeczywiste dzieje Korei i Japonii są jedynie tłem. Jednakże, mimo, iż poznajemy kolejne losy tej czteropokoleniowej rodziny, przeżywamy wraz z nimi biedę, walkę o każdy kolejny dzień, ich sercowe problemy, smutki i rozterki, to prawdziwa historia Koreańczyków żyjących w Japonii i ich trudnych relacji z Japończykami, ciągle gdzieś wyłania się z kart powieści. Ta bolesna prawda o pochodzeniu bohaterów tej książki żyje w każdym kolejnym pokoleniu i niejednokrotnie wyziera w nieoczekiwanym momencie. Odciska się niczym piętno. Dla jednych będące nigdy nie znikającym, trudnym do pogodzenia wstydem, dla innych chęcią walki o lepszy los dzięki skupieniu się na ciężkiej pracy lub wykształceniu, a dla jeszcze innych dumą pomimo przeciwności losu.

"Pachinko" to nie tylko historia dwóch nie przepadających za sobą narodów czy też "ciężki żywot bohaterów". To także opowieść o miłości (do Boga, rodziny, Ojczyzny), o nierozerwalnych rodzinnych więzach, poświęceniu siebie - dla rodziny, bądź dla idei. Warto poznać losy rodziny Sunji, jej rozterki, chart ducha Kyŏnghŭi, żądzę wiedzy Noa, marzenia Yumi... Warto zobaczyć jakie dziedzictwo otrzymywały kolejne pokolenia oraz jak z biegiem lat zmieniał się świat i jak pod wpływem tych zmian ewoluował światopogląd następnych pokoleń (jest to dość zauważalnie zaznaczone pod koniec książki).

Powieść Min Jin Lee czyta się jednym tchem, a każde odłożenie sprawia, że coś każe nam sięgać po następny rozdział. To bardzo dobra książka, wręcz rewelacyjna. Wciągająca od pierwszych stron, poruszająca, niekiedy wstrząsająca i wzruszająca. Dawno nie czytałam tak dobrze opowiedzianej rodzinnej sagi.

Data przeczytania: 3-05-2024 (od: 9-04-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

8/10           4/5                        8/10                          4/5

niedziela, 6 kwietnia 2014

Monidło. Życie po Kato-tacie

Niedługo po przeczytaniu "Kato-taty" zabrałam się za dalszy ciąg losów Halszki.

Tutaj autorka opisuje swoje życie w małżeństwie, opiekę nad dziećmi, relacje z apodyktyczną teściową, poglądy na temat religii katolickiej.
Jak przebiegało dalsze życie pani Opfer oraz czy zdobyła się na odwagę by spotkać się po latach z przyjaciółką Tamarą? O tym i o wielu innych sytuacjach można dowiedzieć się właśnie z "Monidła (...)".

Książkę tą czyta się równie szybko jak "Kato-tatę". Jest utrzymana w podobnym, nieraz szokującym, klimacie.
Szybko, pod warunkiem, że czytelnicy, którzy są już po lekturze pierwszej części przebrną przez pierwsze pięćdziesiąt kilka stron. Dlaczego? Otóż autorka przez te pierwsze rozdziały zamiast pisać o dalszych losach przywołuje sporo faktów opisanych już w "Kato-tacie". Większość z tych fragmentów jest przytoczona "toczka w toczkę". Dlatego nie mogłam się oprzeć wrażeniu pt.: "ale to już było".
I kiedy już miałam zacząć omijać te fragmenty, zauważyłam, że jednak autorka wplotła pomiędzy nimi kilka akapitów dotyczących tych "dalszych losów".
Cóż, nie pozostaje nic innego jak cierpliwie przeczekać przez ten dość długi wstęp. Aczkolwiek osoby, które nie przeczytały "Kato-taty" spokojnie mogą potraktować "Monidło (...)" jako książkę od której można zacząć przygodę z losami autorki. Wtedy "Kato-tata" jest dobrą lekturą uzupełniającą... Szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej...

I jeszcze jeden minus - nie podaruję, muszę - odnośnie zdania: "A teraz proszę, stał się prawdziwym obrońcom dzieci". No, gdzie jak gdzie, ale w książkach takie błędy to już rzecz niedopuszczalna...

Oceniam jako dobrą. Gdyż pomimo długiego wstępu, całkowicie pominiętych lub przestawionych wyrazów w zdaniach oraz pomimo fatalnego: "obrońcom" stwierdzam, że książka ta nie odbiega od "Kato-taty" pod względem interesującej historii. Nawet jeśli główna bohaterka niekiedy jawi się - nam czytelnikom - jako trochę naiwna osóbka. Czasem naprawdę nie ma się co dziwić, że po prostu naiwnie wierzyła, że ktoś ją wreszcie prawdziwie pokochał.

Obie części polecam, choć obie nie należą do łatwych lektur. Bo i temat nie jest łatwy.

Data przeczytania: 6-04-2014 (od: ?)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty