niedziela, 15 lutego 2026

Pomoc domowa

CYKL: "MILLIE CALLOWAY" (TOM 1)

 

Nie chcąc zdradzić za dużo z fabuły tego thrillera, tym razem zacznę swoją opinię inaczej, niż zazwyczaj. 
Do przeczytania "Pomocy domowej" najbardziej zmobilizowała mnie jej ekranizacja, która niedawno ukazała się w kinach. Skoro wyszedł film, to postanowiłam najpierw poznać pierwowzór. Filmu i tak jeszcze nie widziałam. I bardzo się cieszę, bo przypuszczam, że nie oddałby tej historii tak, jak może to zrobić tylko książka.
A jaka jest ta historia? Nieprawdopodobnie pasjonująca, elektryzująca, wprawiająca w osłupienie, zaskakująca, momentami wbijająca w fotel. Nie należy też zapominać o tym, iż jest to thriller psychologiczny, a więc skłania też do pewnych przemyśleń. Głównie tych dotyczących ludzkiej natury i skłonności do pewnych zachowań. Celowo nie piszę jakie to zachowania, bo mogłabym zniszczyć Wam przyjemność czytania (jeśli w ogóle można tak to nazwać, bo z tą "przyjemnością", to tutaj chwilami bywa różnie - kto czytał, ten wie).
 
W pierwszym tomie, otwierającym cykl "Millie Calloway", otrzymujemy podzieloną na trzy części historię Wilhelniny Calloway (dla przyjaciół Millie). To główna bohaterka książki, narratorka wydarzeń części pierwszej i trzeciej. Poznajemy  Millie jako dziewczynę, która właśnie szuka pracy po tym, jak została wylana z baru, w którym była kelnerką. Teraz Millie nie ma gdzie się podziać i pomieszkuje w swoim samochodzie. Z chęcią przyjęłaby jakąkolwiek pracę, byle szybko - wszak została bez środków do życia. Sprawy nie ułatwia fakt, iż niedawno wyszła z więzienia i aktualnie przebywa na zwolnieniu warunkowym. Kto normalny będzie chciał przyjąć kogoś, kto jest obciążony kartoteką więzienną? Dlatego też starając się o pracę jako pomoc domowa u państwa Winchsterów, podchodzi do tego sceptycznie. Ze zdziwieniem (ale też radością) przyjmuje wiadomość, że ma tą pracę...
 
Państwo Winchesterowie to miła, zwyczajna, zamożna rodzinkaOna jest urodziwą, elegancką kobietą o imieniu Nina. On, to bardzo przystojny, bogaty pan domu - Andrew. Do rodzinnego kompletu mamy też Cecelię - małą, słodką dziewczynkę, ubraną w obecnie już nie modne, ale ładne, koronkowe sukienki. Na pozór wszystko wydaje się być normalne, ale czy rzeczywiście tak jest? Millie ze wszystkich sił będzie chciała dogodzić swojemu Państwu. Czy jej się to uda? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań, należy szukać w lekturze ksiażki Freidy McFadden.
 
Zgodnie z tym, co napisałam we wstępie: historia wciąga czytelnika bez reszty. Fabuła jest niespieszna, a atmosfera z każdym kwadransem spędzonym z bohaterami robi się coraz gęstsza, coraz bardziej wprawiając czytelnika w zdziwienie. Z kolei plot twisty sprawiają, że książkę pożeramy błyskawicznie,  z tym większym zaintrygowaniem. Autorka nie ma litości wobec swoich czytelników, niemal każdy kolejny rozdział kończąc tak, że wręcz musimy poznać dalszy ciąg tej historii. I będziemy chcieli, mimo kręcenia głową z niedowierzania...
 
Nie chcę wchodzić w szczegóły fabularne, dlatego podaję tylko to, o czym wiemy z opisu oraz informacje, które nie wpłyną na istotne fakty z książki. Jeśli jednak miałabym przekonać do lektury "Pomocy domowej" tych, którzy jeszcze nie znają jej ekranizacji, to z pewnością mogę napisać o niej jedno - thriller Freidy McFadden porywa tak mocno, że najlepiej zarezerwować sobie na nią wolny czas, bo nie będziecie chcieli się od niej oderwać. Żeby tego było mało: jestem przekonana, że jeszcze długo po lekturze ta historia będzie Wam siedzieć w głowie.
 
Lubię wciągające thrillery, nie zawsze oceniam je bardzo wysoko, bo tez nie każdy zasługuje na tak wysokie noty. Jednak w przypadku "Pomocy domowej" nie mam żadnych wątpliwości. Bez wahania uznaję ją za rewelacyjnie napisaną historię. Książka z pewnością wyląduje pośród innych tytułów, jako jedna z tych godnych zapamiętania i polecenia.

Data przeczytania15-02-2026 (od: 8-02-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

8/10          5/5                         8/10                          4/5

12 komentarzy:

  1. Oj tak to była świetna książka!! Bardzo mi się podobała i pochłonęła mnie bez reszty. Inne książki autorki też polecam. Właśnie skończyłam najnowszą "Idealny syn".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo warto. Planuję poznać resztę tego cyklu i możliwe, że zabiorę się kiedyś za inne jej tytuły 🙂

      Usuń
  2. Ja muszę najpierw przeczytać książkę, a dopiero potem film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, wyłącznie w takiej kolejności ☺️

      Usuń
  3. Brzmi jak historia, która od pierwszych stron nie pozwala złapać oddechu i powoli wciąga w swoją niepokojącą atmosferę ! Najbardziej intryguje mnie to, jak pod pozorną zwyczajnością bohaterów zaczyna pękać fasada, takie opowieści zawsze intrygują mnie najbardziej :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona tak wciąga, że jak zazwyczaj po ciężkim dyżurze nie mam ochoty za długo czytać, a jedyne, co mi "wchodzi", to te głupie romansidła, tak ten thriller czytałam zapartym tchem po 100 stron na wieczór - nie patrząc na zmęczenie po pracy - a więc to mówi samo za siebie 😜🤗

      Usuń
  4. klimat bardzo mi się podoba, może jak znajdę czas to sobie czytnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli film jest mocny to książka wciśnie mnie w fotel. Zależy jaki gatunek to i bym przeczytała i nawet obejrzała...Taka aura za oknem , że już czasami czuję się jak w thilerze. Za oknem śnieg, zimno, mgła, las...a ja tu ginie samochodem...na ten czas jakoś wolę komedie 😁 ale dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać. Nawet mimo szarugi za oknem 🤪

      Usuń
  6. Chcę przeczytać tę książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i podobała mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty