Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 grudnia 2025

Historie podniebne

"Historie podniebne" to zbiór opowiadań złożony z ośmiu historii, z których dwa są utworami dramatycznymi (mogłyby być sztuką teatralną). Opowiadania mają głównie charakter egzystencjalny, ale też poruszają wiele ważnych tematów.

1) "Żaglowce i samoloty" (7/10) - opowiadanie, którego bohaterem jest Felicjan Taranowicz. Historia przedstawiona z punktu widzenia jego syna Przemysława. W tej krótkiej formie wspomnienia rodzinnych chwil z życia bohaterów, przewija się czytelnikowi niczym w kalejdoskopie. Wspomnienia urywane poklatkowo, jedne dłuższe, drugie krótsze, wszystkie przedstawiają szczęśliwe, beztroskie chwile, które  mieszają się ze smutną, melancholijną teraźniejszością. To opowiadanie egzystencjalne. Porusza temat przemijania, śmierci, godzenia się z rzeczywistością, ale nie tylko: traktuje też o nadziei, sile rodziny i spełnianiu maleńkich marzeń. Wzruszająca opowieść, mała, ale tak piękna w swojej prostocie...
 
2) "Idzie niebo" (5/10) - opowiadanie, które ja interpretuję jako historia rodzącego się obłędu. Niezłe, ale trochę chaotyczne, albo po prostu ja nie do końca go zrozumiałam, zwłaszcza w połowie. Porównując z wrażeniami po wcześniejszym opowiadaniu - to trochę tak, "jak niebo, a ziemia".
 
3) "Projekt z dziedziny fizyki kwantowej" (6/10) - opowiadanie napisane w charakterze utworu dramatycznego, z rozpisaniem na role. Starszy profesor - Pan Zbigniew - po śmierci żony jest bardzo samotnym człowiekiem. Jego jedyni towarzysze, to trzej młodzi mężczyźni, którym Pan Zbigniew zawdzięcza zdrowie, a może nawet i życie po pewnym wydarzeniu. Trzej mężczyźni lubią spędzać czas u starszego sąsiada, pić z nim wódkę i wciągać koks u niego w mieszkaniu (pomimo jego protestów). Pewnego dnia dochodzi do tragedii, a Pan Zbigniew zaczyna wspominać... Dobre opowiadanie, choć smutne. I to jest jego największy atut. Ten smutek i parę ważnych przemyśleń o życiu, samotności, tęsknocie, zaufaniu, wdzięczności, przemijaniu. Opowiadanie warte uwagi.
 
4) "Trzy zdjęcia i reszta" (6/10) - sześćdziesięcioośmioletnia Wiktoria Kowalska, której umysł zaczyna płatać figle w postaci pierwszych objawów choroby Alzheimera, wspomina swoje życie: począwszy od lat młodości, przez dzieciństwo, aż po bardzo wczesne lata. Dobre opowiadanie. Ciekawe, mądre i skłaniające do egzystencjalnych refleksji.
 
5) "Utracone światy Niño Sandovala" (6/10) - ciekawe, choć smutne, przejmujące i refleksyjne opowiadanie. Utrzymane  w klimacie południowoamerykańskiej bądź środkowo amerykańskiej kultury. W tej historii  poznajemy sylwetkę Niño Sandovala - jego wspomnienia z młodości i dzieciństwa oraz przykre doświadczenia z życia. Całość okraszona wierzeniami i zabobonami z tamtego regionu świata, co wprowadza do opowieści element fantasy.

6) "Niedaleko" (6/10) - kolejne dobre, egzystencjalne opowiadanie, w którym poznajemy głównego bohatera w momencie, gdy jest zakochany i nieśmiało próbuje umówić się z aptekarką Moniką. Opowieść przeplata się ze wspomnieniami z leśnego obozu, choć te fragmenty momentami przypominały sen głównego bohatera. Całość można interpretować jako opowieść-wędrówkę przez życie głównego bohatera. Obrazy z obozu w zestawieniu z przebitkami z życia głównego bohatera stają się alegorią życia i śmierci.
 
7) "Dom z czekolady" (6/10) - rodzinne waśnie i zaszłości w pigułce. Refleksyjne opowiadanie braku woli życia, ale też o przebaczaniu. Historia współczesna, "na czasie" i prawdopodobnie nie obca. Warto przeczytać.
 
8) "M. Historia podniebna" (8/10) - ostatnie opowiadanie wyciska łzy tak samo, jak to pierwsze, albo i bardziej. Wzruszająca, egzystencjalna i bardzo piękna historia, na które składają się listy córki do ojca. Na początku małej dziewczynki, która nieporadnie opisuje swoją dziecięcą codzienność, później dorastającej nastolatki, młodej kobiety, starszej, doświadczonej życiowo kobiety... Niesamowite jest to, ile emocji może nieść ze sobą tak krótkie i, z pozoru, tak proste opowiadanie. Zdecydowanie najlepsze opowiadanie ze wszystkich.
 
Zbiory opowiadań mają to do siebie, że przeważnie składają się na nie nierówne opowiadania. Tutaj, poza drugim opowiadaniem, większość trzyma równy poziom dobrych i bardzo dobrych historii. Małecki w tych opowieściach odpowiednio dozuje temat śmierci, ulotności życia, nieuchronnej starości, samotności, tęsknoty. Poprzez pięknie opowiedziane historie (jak w: "Żaglowce i samoloty" i "M. Historia podniebna"), pokazuje miłość między dzieckiem, a rodzicami i godzenie się z losem.
 
"Historie podniebne" to krótka książka, którą czyta się szybko (pomimo ważnych i nierzadko ciężkich tematów - jak choćby eutanazja). Opowiadania w niej zawarte nie są długie, ale potrafią zatrzymać czytelnika w pędzie codzienności i skłonić do refleksji. Warto sięgnąć po ten zbiór.

Data przeczytania31-12-2025 (od: 30-12-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3,5/5                      6/10                          3/5

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Trupów hurtowo trzech

Niniejsza książka jest wspólną inicjatywą dziesięciu Autorów, napisaną w celu charytatywnym, aby wesprzeć finansowo poznański Dom Autysty. W zbiorze tym znalazły się następujące opowiadania:
 
1) "Czwarta beczka norweskich śledzi" (Ryszard Ćwirlej) - Poznań, sprawa pewnego zaginięcia. Ciekawe opowiadanie w klimacie PRL-u, milicji i Służb Bezpieczeństwa, o lekkim zabarwieniu prześmiewczym.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

2) "Czwarty zabójca" (Michał Larek) - kto studiował, ten zapewne kojarzy ciekawe anegdoty opowiadane studentom na zajęciach celem wzięcia ich pod późniejszą rozwagę, a które to anegdoty przy okazji rozbudzają studentów i wprowadzają mniej napiętą atmosferę. To opowiadanie właśnie polega na takiej anegdotce dla studentów. Jednakże jest bardzo rozczarowujące swoją przewidywalnością.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

3) "Epizod z wampirem" (Piotr Bojarski) - dobre opowiadanie, w którym mamy odrobinę moralizatorstwa, odrobinę prozy życia i niezbyt wyszukane rozwiązanie kryminalnej zagadki. Mimo to, przeczytałam z zainteresowaniem.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

4) "Guzik" (Bohdan Głębocki) - agenci, Rosjanie, spiski, tajemnicze potrącenie przez samochód że skutkiem śmiertelnym.. Sporo tego, jak na tak krótkie opowiadanie. Może właśnie dlatego całość po przeczytaniu pozostawia czytelnika z uczuciem niedosytu...
Moja ocena: 4/10 (ujdzie)

5) "Lis w kurniku" (Gaja Grzegorzewska) - wyrafinowane opowiadanie, z równie wyrafinowaną w swojej bezwzględności bohaterką. Pomysłowe i ciekawe, aż szkoda, że to tylko opowiadanie, bo chciałoby się poznać dalszy ciąg.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

6) "Modus Vivendi" (Joanna Opiat-Bojarska) - ciekawe opowiadanie, z otwartym zakończeniem. Bez zaskoczeń, bo rozwiązanie zagadki w pewnym momencie nasuwa się samo, mimo to dobrze się czytało.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

7) "Niespodzianka" (Olga Rudnicka) - już od dawna chciałam poznać kryminalne powieści tej Autorki. Miałam obawy, że opowiadanie będzie średnie i tylko zraźę się do Pani Rudnickiej, po czym ani tyle nie sięgnę po jej powieści. Nic bardziej mylnego, bo opowiadanie okazało się być interesujące, zaskakujące i bardzo zabawne. Super! Teraz jeszcze bardziej chcę poznać kryminalne komedie Rudnickiej!
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

8) "Nie tak sobie ciebie wyobrażałam" (Joanna Jodełka) - Intrygujące opowiadanie. Powolny początek, nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Ani takich emocji i następujących po sobie wydarzeń.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

9) "Sznurówki" (Wojciech Chmielarz) - zaskakująco bardzo dobre opowiadanie. Zaskakująco, bo nie spodziewałam się, że oprócz dokonanego czynu spotkam się z wglądem w dusze bohaterów, w ich życiowe sytuacje, które mogły być, czy raczej z pewnością były jedną z przyczyn tego, do czego doszło. Psychologicznie potraktowany temat, z lekkim zabarwieniem humorystycznym.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

10) "Trupów hurtowo trzech" (Marcin Wroński) - pomieszanie z poplątaniem. Chaotycznie napisane opowiadanie. Przeskoki czasowe, nagromadzenie informacji w szybkim tempie i potem zmiana-siup i już inny czas, inna sytuacja. Niby ciągle w temacie, a jakby coś innego. rozczarowujące.
Moja ocena - 1/10 (nieporozumienie)

Podsumowując, ten zbiór: na dziesięć opowiadań dwa bardzo mi się podobały, pięć uznałam za dobre i tylko dwa były według mnie kiepskie, a jedno całkiem beznadziejne. To całkiem dobry wynik. Jako że tylko tytułowe opowiadanie czytało mi się najgorzej, w ocenie ogólnej pomijam je - powiedzmy, że go nie było. Przyrównując, nawet te opowiadania, które uznałam za średnie i słabe, pozostawiły jedynie niedosyt, ale przynajmniej ich lektura nie denerwowała mnie tak, jak w przypadku opowiadania Pana Marcina Wrońskiego.Jeśli brać pod uwagę to, jak dobrze spędziłam czas przy pozostałych opowiadaniach, zwłaszcza jeśli chodzi o "Sznurówki", ciekawe "Nie tak sobie ciebie wyobrażałam", "Lis w kurniku", czy też genialną, zabawną "Niespodziankę" to książkę można uznać za dobrą.

Data przeczytania00-12-2024 (od: 22-12-2024)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

wtorek, 6 sierpnia 2024

Tajemnica gwiazdkowego puddingu

CYKL: "HERCUKES POIROT" (TOM 37)

 

Sięgając po ten tom cyklu przygód detektywa Poirot nie przypuszczałam, że będzie to zbiór opowiadań. Byłam pewna, że cały tom dotyczyć będzie jednej zagadki kryminalnej.

1) "Tajemnica gwiazdkowego puddingu" (7/10) - W opowiadaniu tytułowym Hercules Poirot zostaje z trudem namówiony na wyjazd do Kings Lacey, aby pomóc w rozwiązaniu zagadki zaginięcia pewnego rubinu. Przyjemnie zapowiadający się pobyt i uroczyście spędzane Święta Bożego Narodzenia przybierają nagle nieoczekiwany obrót. Co się wydarzy? Czy Poirot rozwiąże zagadkę gwiazdkowego puddingu? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki. Ze swojej strony powiem tylko, że do bardzo dobrze poprowadzona zagadka, a kolejne wydarzenia rozbudzając apetyt czytelnika. I nie chodzi tu bynajmniej o świątecznego indyka, pudding ani inne wspomniane w tym opowiadaniu bożonarodzeniowe potrawy...


2) "Zagadka hiszpańskiej skrzyni" (6/10) - Opowiadanie, w którym Hercules Poirot podejmuje się rozwiązania zagadki, o której przeczytał w porannej gazecie, a która bardzo mocno go zaintrygowała. Spotkanie w pewnym bogatym domu kończy się tragicznie. Kto zamordował? Czy jest tą osobą ten, kto został aresztowany? Co wspólnego z tą zagadką mają pozostałe osoby, które brały udział w wieczornym spotkaniu? Jest to interesujące spotkanie z bardzo ciekawym rozwiązaniem zagadki, jednak tylko "dobre" a to przez wzgląd na zakończenie, które pozostawiło lekki niedosyt.

3) "Popychadło" (6/10) - Hercules Poirot przybywa do rezydencji, w  której doszło do morderstwa. Choć sprawa jest przesądzona, a morderca został osadzony w areszcie, to pewne poszlaki wskazują, że mogło dojść do oskarżenia niewłaściwej osoby. Sprawa nie należy do najłatwiejszych a Poirot będzie musiał uciec się do niekonwencjonalnych metod, aby dojść do prawdy. Kto jest tytułowym popychadłem? I czy słynnemu detektywowi uda się rozwiązać zagadkę? Jest to najdłuższe opowiadanie w tym zbiorze. Ciekawe, niepodzielone na rozdziały. Czyta się szybko, choć chwilami miałam wrażenie, że się dłuży.

4) "Dwadzieścia cztery kosy" (5/10) - Bardzo krótkie opowiadanie, w którym Herculesa Poirota zaintrygowała historia pewnego staruszka, który od wielu lat dwa razy w tygodniu przychodzi do tej samej restauracji i zamawia te same dania. Niezłe opowiadanie, choć trochę za krótkie, co wzbudza niedosyt. Ponadto w połowie zaczyna być trochę przewidywalne.

5) "Sen" (7/10) - Dziwny sen i... samobójstwo? Czy to aby na pewno sprawa dla Herculesa Poirot? Niedługie opowiadanie, ale ciekawe i zaskakujące. Ma wszystko, czego potrzeba do stworzenia idealnej opowieści kryminalnej: tajemnicza sprawa, zagadkowe poszlaki, zaskakujący finał i zakończenie. Bez poczucia niedosytu.

6) "Szaleństwo Greenshawa" (6/10) -Stara rezydencja, zdziwaczała staruszka i pewien testament. Opowiadanie różniące się od pozostałych nie tylko tempem fabuły ale też stylem, a przede wszystkim postacią panny Marple. To właśnie ta kobieta pomaga inspektorowi rozwikłać kryminalną zagadkę. Dobre opowiadanie, choć zdecydowanie wolę Herculesa Poirot od panny Marple.

Zawarte w tym zbiorze opowiadania są stosunkowo na wyrównanym poziomie. Jedne bardzo dobre, inne dobre. Jedyną historią, która mniej mi się podobała było opowiadanie "Dwadzieścia cztery kosy", głównie przez przewidywalność fabuły oraz zakończenie, które pozostawia u czytelnika niedosyt. Chciałoby się jakiegoś wyjaśnienia w stylu zakończeń historii z Poirotem w wydaniu Christie. Tu tego nie ma. Pomimo to uważam, ze warto sięgnąć po ten zbiór. Opowiadania są intrygujące, większość z nich zaskakuje. Można je szybko przeczytać w dwa wieczory lub podzielić sobie po jednym lub po dwa opowiadania na dzień. I, choć początkowo zraziłam się, gdy okazało się, że nie jest to jedna opowieść, a sześć nie powiązanych ze sobą historii, to ostatecznie dobrze spędziłam czas z tym tomem.

Data przeczytania06-08-2024 (od: 1-08-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           3/5                        6/10                          3/5

wtorek, 3 stycznia 2023

Zespoły napięć

Ta niewielkich gabarytów książka Janusza Leona Wiśniewskiego to zbiór sześciu niedługich opowiadań dotykających uczuciowej i emocjonalnej strony ludzkiej natury. Wiele lat temu polecił mi ktoś tę książkę. Dziś już nie pamiętam od czego w ogóle zaczął się temat rozważań właśnie nad tym tytułem. Po latach przypomniałam sobie o "Zespołach napięć"

Przez karty tej książki przewijają się: miłość, tęsknota, zdrada, przyjaźń, śmierć, przemijanie. Tęsknota za bliskimi lub za ludźmi, których bohaterowie opowiadań kochają, bądź kochali, stracili lub niedługo stracą. Kruchość ludzkiego życia to motywy przewodnie tych krótkich historii. Historii, które bądź co bądź trzymają bardzo wyrównany poziom. Mile się zaskoczyłam, bo jeśli chodzi o zbiory opowiadań - rzadko się zdarza aby większość tytułów trzymało równy poziom. Przeważnie jedne są mocno słabsze, inne lepsze. I nie ważne czy książkę napisało parę różnych mniej znanych autorów (jak np. "W łóżku z..."), czy noblistka ("Opowiadania bizarne"). Po prostu z tym bywa naprawdę różnie.

O Wiśniewskim podobno mówią, że jest mistrzem krótkiej formy. Ciężko mi porównać, bo muszę zapoznać się z innymi zbiorami jego opowiadań. Jednakże ta "równość" poziomu opowiadań podoba mi się. Każde z nich gdzieś tam głęboko skłania do przemyśleń.

Poniżej moje niedługie, niezdradzające szczegółów wnioski o każdym z tych sześciu opowiadań:

1) "Syndrom przekleństwa Undine" (6/10) - życiowe opowiadanie o pewnej przyjaźni. Skłaniające do refleksji.

2) "Anorexia nervosa" (7/10) - kolejne bardzo życiowe opowiadanie. Poruszająco i refleksyjnie o stracie.

3) "Kochanka" (7/10) - emocje związane z utratą nadziei na spełnienie marzeń.

4) "Noc poślubna" (6/10) - opowiadanie z historią w tle utrzymane w klimacie drugiej wojny światowej.

5) "Menopauza" (7/10) - gorzko o przemijaniu. Nie tylko tym związanym wiekiem. Także o kruchości życia i tęsknocie za bliskimi.

6) "Cykle zamknięte" (6/10) - opowiadanie o emocjach związanych z miłością, utratą, tęsknotą. Sporo tu uczuć. Emocje opisane troszkę z innego (wcale nie aż tak kobiecego) punktu widzenia.

Jak widać trzy z nich uznałam za bardzo dobre, pozostałe trzy w moim mniemaniu są dobre. Ciężko mi wskazać, które jest najlepsze. Jako całość książka wypada dobrze.

 

Data przeczytania: 3-01-2023 (od: 15-12-2022)


Ocena 

LC          Goodreads           nakanapie.pl            booklikes.com

6/10        3/5                        6/10                          3/5

środa, 14 grudnia 2022

Kocham Cię. Prawdziwe historie

Spójrzcie na okładkę tej książki: z sercem z dziurą po kuli - odzwierciedla nie tylko tematykę, ale i klimat, który towarzyszy czytelnikowi w czasie lektury. Jest prosta i jednocześnie bardzo wymowna. Kto spodziewa się po tej książce miłosnych opowieści rodem z Harlequinów, ten od razu może po nią nie sięgać albo zmienić nastawienie do lektury. Tu nie o to chodzi. Tu miłość zawodzi. Tu miłość to cierpienie, ból, przygnębienie. Tutaj miłość jest podlewana łzami.

Nie zradzając zbyt wiele z treści książki, nakreślę jedynie ogólnie: w książce tej czytelnik spotka między innymi miłość rodzicielską, kobietę gotową dla miłości zrobić bardzo wiele, miłość między dwojgiem kochanków, miłość zdradzoną, nieodwzajemnioną, nieszczęśliwą, zaborczą. Mamy złamane serca, śmierć, stratę (pod różną postacią), a co za tym idzie ból, ogromny żal i rozpacz.

To nie jest piękna książka z pięknymi historiami. I w sumie dobrze. Bo miłość to nie zawsze piękne uczucie. To nie zawsze uniesienia i happy end. Miłość wiąże się nie raz z odrzuceniem, poczuciem żalu, straty i niewyobrażalnego bólu. Nie zawsze tak jest, ale często tak się zdarza. I właśnie takie są te historie. Dodatkowym atutem jest fakt, iż to nie są zmyślone historie, tylko (jak sam tytuł mówi) "prawdziwe historie".

Spośród dwudziestu trzech opowiadań najsilniej odczułam te o tytułach: "Na rozstaju dróg", "Skostniałe serce", "Uśpione motyle", "Ta jedna chwila", "Samba przed rozstaniem". Dobre były również: "Skradzione serca", "Anielski pył", "Śmierć w Paryżu", "Zaczekaj na mnie".

Książkę szybko się czyta, także dzięki temu, iż każde z opowiadań nie jest długie. Jedyne , co mi się nie podobało to sporo literówek. Korekta trochę zaspała podczas oddawania tekstu do druku. Poza tym nie mam zastrzeżeń.

Książka nie jest moja, jest pożyczona dzięki uprzejmości jej patronki Książkowo Czyta. Niezmiernie dziękuję za polecenie tego tytułu. To dobrze napisana książka. Trafiła do mnie pod względem czytelniczym, ale też natrafiła na taki czas w życiu, kiedy tego typu opowieści odczuwam silniej.

Data przeczytania: 14-12-2022 (od: 30-10-2022)


Ocena 

LC          Goodreads           nakanapie.pl            booklikes.com

6/10        3/5                        6/10                          3,5/5

środa, 30 października 2019

Kaprysik. Damskie historie

Książka Pana Mariusza Szczygła zawiera zbiór paru opowieści o kobietach. Każdy rozdział dotyczy innej osoby. Książkę otwiera wstęp, w której autor opisuje swój pierwszy kontakt z aktorką Zofią Czerwińską. Następnie możemy przeczytać o piszącej osobliwe notatniki Janinie Turek, piękną blondynkę Panią Annę - wielbicielkę fotografowania się w przebraniach, historię pewnej znalezionej kartki ze spisem nazwisk kobiet (m.in. Hanny Krall), następnie Małgorzatę Tadeusiewicz, Izabellę Skrybant-Dziewiątkowską, dwie korespondujące ze sobą kobiety oraz Idę Kamińską.

Pierwsza połowa książki na plus. Najbardziej nie zainteresowała mnie historia korespondencji dwóch kobiet (możliwe, iż dlatego, że nie przepadam na dłuższą metę za czytaniem prozy podanej w takiej formie.
Pozostałe historie interesowały mnie w większym (historia Janiny Turek, Małgorzaty Tadeusiewicz) lub mniejszym (Izabella Skrybant-Dziewiątkowska, Ida Kamińska) stopniu.

Książkę szybko się czyta, co jest zasługą lekkiego pióra Pana Mariusza Szczygła. Oceniam jako średnią z uwagi na dwie historie, które według mnie były przeciętne i jedną, która kompletnie mnie nie porwała.
 

Data przeczytania: 30.10.2019 (od: 23.10.2019)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2,5/5                      5/10                         2,5/5

sobota, 28 września 2019

Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa

"Profesor Andrews w Warszawie"
:
W opowiadaniu tym poznajemy angielskiego profesora, który pewnego zimowego dnia przylatuje do Warszawy. Profesor Andrews budzi się rano i napotyka na szereg przeciwności losu. Brak kontaktu z przewodniczką, która go przyprowadziła do ciasnej kawalerki, brak bagażu, totalne poczucia zagubienia w obcym kraju o obcej kulturze i historii; w kraju, gdzie ludzie posługują się obcym językiem i zachowują się w dziwny, obcy sposób.
Autorka zgrabnie w tak małej formie krótkiego opowiadania przestawia wachlarz emocji głównego bohatera. Bardzo na plus.

"Wyspa":
To opowiadanie, w którym poznajemy mężczyznę, który uszedł z życiem po katastrofie statku i znalazł się na wyspie. Otacza go bezkresne morze, a wyspa staje się nieznanym lecz jedynym możliwym lądem. Wraz z bohaterem przeżywamy jego lęki, strach, tęsknotę za życiem, które dotąd prowadził. Pewnego dnia na wyspie staje się coś, co diametralnie zmienia całe życie głównego bohatera. Co to takiego i jak potoczą się losy rozbitka? Tego należy się dowiedzieć z lektury tej niepozornej książki.

"Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa" to dwa opowiadania na jeden wieczór. Czyta się szybko i z zaciekawieniem poddając się refleksjom i podziwiając przy tym pisarski kunszt Autorki. Zadziwiające, jak pięknie Olga Tokarczuk ujmuje w słowach wydarzenia zawarte na kartach tej krótkiej książki. Polecam.
 

Data przeczytania: 28-09-2019 (od: 26-09-2019)


Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

czwartek, 2 sierpnia 2018

Szafa

"Szafa"
jest zbiorem trzech opowiadań Olgi Tokarczuk, z których pierwsze i ostatnie opowiadanie są najkrótsze, a najdłuższym jest opowiadanie drugie.

W pierwszym, tytułowym opowiadaniu, główną rolę odgrywa szafa, która dla dwójki ludzi staje się azylem w ich własnym mieszkaniu, chroniącym przed światem zewnętrznym, w której wnętrzu nie muszą martwić się o przyziemne rzeczy.
W tym opowiadaniu spotkałam się m.in. z modlitwą "Aniele Boży, Stróżu mój" w jakże ładnym ujęciu interpretacyjnym.

W drugim opowiadaniu przeczytać możemy relację z dnia pokojówki hotelowej, aczkolwiek to jedynie pozornie opisy zwyczajnej pracy pokojówki, gdyż jej głębokie przemyślenia wprawiają w zadumę nad życiem i egzystencją. Autorka pięknie operuje tu językiem, przenośnią. Jej opisy raz dodają przekazywanym treściom dynamizmu, raz spokoju ale całość wciąż ma melancholijny wydźwięk. Nagle czytelnik zauważa niebywale wymowne opisy; widząc pokojówkę obserwującą otoczenie ma wrażenie, że sam znajduje się w pokoju hotelowym i zastanawia się nad przemijającym czasem, ludzką egzystencją, patrząc na rzeczy pozostawione przez hotelowych gości.

W opowiadaniu trzecim czytelnik poznaje pewnego człowieka (prawdopodobnie projektanta gier komputerowych). Opowiadanie to również zawiera w sobie tematy egzystencjalne, poniekąd też religijne.

Tytuł polecam. Niesłychane, jak pięknie autorka zawarła tak ważne tematy jak życie, śmierć, upływ czasu, Boga i religię w tak krótkiej formie.
Jest to moje pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk ale z pewnością nie będzie ostatnim.


Data przeczytania: 2-08-2018 (od: 29-07-2018)


Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          4/5                         7/10                         3/5

niedziela, 4 listopada 2012

Szepty Dzieci Mgły i inne opowiadania

Przeczytałam tą książkę mimo tego, że nie przepadam za fantastyką. Jednak zgodnie z moim przypuszczeniem (z info na stronie lubimyczytac.pl "o mnie" w profilu), że nie wykluczam "wejścia w świat magii i fantastyki" sięgnęłam po ten gatunek. Na pierwszy ogień "poszła" Trudi Canavan za namową jednej osoby, a ta właśnie książka została pierwszą tej autorki za namową jednego z użytkowników - i w tym miejscu dziękuję za trafne polecenie mi tytułu (co bym się nie zraziła do autorki, a tym samym do fantastyki.

"Szepty dzieci mgły" to zbiór pięciu różnych opowiadań, o różnej objętości. Ocenę poszczególnych opowiadań zamieszczam niżej.

1) "Szepty dzieci mgły" - opowiadanie o dzielnej sorze Velarin, która dzięki swojej mocy może wiele zdziałać. Dzięki magii potrafi między innymi wytworzyć kulę ochronną, utworzyć zabójczą, magiczną ścianę białego ognia oraz rzuca błyskami. Dziewczyna nie wierzy jednak w siebie, pracuje dla zwykłego kupca i ma pewną tajemnicę. Jej zadaniem jest pilnowanie karawan. Pewnego dnia do karawan zbliża się banda rzezimieszków pod wodzą Gerrina...
Moja ocena: 6/10 (dobre)

2) "Szalony uczeń" - Indria i Tagin są rodzeństwem. Ich życie zmienia się, kiedy dochodzi do morderstwa...Jedno morderstwo pociąga za sobą kolejne, a Indria i Tagin są głównymi podejrzanymi... Wkrótce wychodzi na jaw, że to brat Indrii stoi za morderstwami. Na jego siostrę spada podejrzenie o współpracę...
Interesujące opowiadanie poruszające temat zemsty i trudności związanych z zaufaniem do kogoś, kto nie postępuje właściwie.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

3) "Markietanka" - opowiadanie toczy się w czasie pewnej bitwy, podczas której ginie wielu ludzi. Poznajemy m.in. Reny'ego, dowódcę Daela i pewna kobietę - Kalę. Kala jest markietanką Reny'ego (markietanką - czyli kobietą do towarzystwa), świadczy swoje usługi w jego namiocie. Ale czy Kala jest tylko tą, za którą się podaje? Pewnego wieczoru Reny obserwuje Kalę i... poznaje jej sekret.
Dobre opowiadanie (nawet więcej niż dobre), interesujące do samego końca. Nawet gdy tajemnica Kali wychodzi na jaw, całość trzyma w napięciu do ostatnich słów.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

4) "Przestrzeń dla siebie" - pewna kobieta (malarka) wprowadza się do nowego domu. Wkrótce odkrywa tajemniczy pokój ukryty za regałem.Odsuwa regał i poznaje tajniki nowego miejsca. Z każdym kolejnym dniem odkrywa coraz to nowsze dziwne właściwości pokoju. Kobieta postanawia wykorzystać szczególnie jedną, najważniejszą właściwość...
Tytuł opowiadania adekwatny do tematu - malarka odkryła przestrzeń dla siebie. Za pomocą swojego własnego pokoju z magiczną właściwością postanawia odnieść sukces związany ze swoją pracą - malowaniem obrazów. "Mam cały czas tego świata do dyspozycji." - to słowa jakie wypowiada nasza bohaterka. Tak, tak - oto jak dalece "rozwija się" pod względem swojej pracy. Kobieta maluje coraz szybciej i coraz więcej. Z każdym nowym zamówieniem na obrazy jest co raz to wydajniejsza. Sama jej agentka Michelle mówi jej, że jest "pełna dynamizmu". Jednak czy to dla niej dobre? Co stanie się z naszą malarką? Czy coś zrozumie, czy raczej dalej będzie ślepo dążyć za sukcesem i sławą? Na te i inne pytania - odpowiedź w tym krótkim opowiadaniu.
Można by powiedzieć, że to opowiadanie ma morał - pogoń za sławą i pieniądzem, (za wszelką cenę) i zbytnia chciwość nie zawsze popłaca.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

5) "Biuro rzeczy znalezionych" - ostatnie opowiadanie w zbiorze jest z lekką nutką ironii. Zabawne i intrygujące równocześnie. Bohaterką tej historii jest Trinity, młoda kobieta (wiek nie jest bliżej określony ale mniam, że to młoda kobieta), która podczas podróży pociągiem zostawia parasolkę. Za swoją zgubą idzie do Biura Rzeczy Znalezionych, gdzie pośród mnóstwa rzeczy próbuje znaleźć swoją parasolkę. Jest jeden warunek - musi zabrać swoją rzecz. Tylko jak tu znaleźć swój ciemny parasol pośród kilkudziesięciu czy nawet kilkuset podobnych...?
W opowiadaniu tym opisy ulewy są bardzo realistyczne, niemal odczuwa się ten deszcz, i prawie słyszy się szum burzy za oknem i bębnienie deszczu w szyby.
Opis Biura Rzeczy Znalezionych tajemniczy, czytelnik z łatwością może przenieść się do sennego miasteczka na stację, gdzie mieści się to Biuro i niemal na własne oczy może zobaczyć te długie nie mające końca korytarze...
Historia lekka, zgrabnie opowiedziana i ciekawa.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

W przypadku tej książki nie ma jakiegoś specjalnego zróżnicowania w ocenie ponieważ poziom prawie każdej z tych historii jest niemal taki sam. Osobiście nie mogę też powiedzieć, żeby jakiekolwiek z nich było gorsze czy też najgorsze. Każde z nich różni się tematyką, a niektórych nie śmiem nawet porównywać do innych. Jeśli jednak miałabym już koniecznie wybierać i wskazywać to z całości wyróżniłabym "Markietankę" - jako to najlepsze - choć minimalnie - a to tylko dlatego, że pochłonęłam je za jednym zamachem (bez dzielenia na tak zwane "kiedy indziej" czy też "za chwilę"). Z kolei gdyby, miałabym wskazać najsłabsze - choć różnice te są bardzo minimalne to powiedziałabym, że najgorzej czytało mi się pierwsze opowiadanie. Najwolniej i ciężko mi się było skupić. Choć opowiadanie samo w sobie jest dobre i nie mam mu nic do zarzucenia. A to, że mi się je tak czytało zrzucam na karb faktu, że to były początki z nazewnictwem, wyszukanymi, mało spotykanymi imionami i magicznymi sztuczkami.
Dwa ostatnie opowiadania różnią się od poprzednich - nie ma w nich magów, ich sztuczek ani walk klanowych. Są za to inne magiczne, fantazyjne rzeczy...
Dziwią mnie jednak negatywne opinie lub słabe oceny. Zgodzę się jedynie z tym, że kartki tej książki rzeczywiście są za grube, a czcionka zbyt rozwleczona przez co tom wydaje się być dość grubym pomimo prawie 200 stron. Jednak jeśli chodzi o treść - z mojej strony: owszem nie ma może jakiegoś wielkiego szału, ale też nie jest tak tragicznie.

Fani samej autorki się nie zawiodą. Zapewne też fanom gatunku ten zbiór przypadnie do gustu. Zresztą - jak widać po mnie - nie tylko fanom gatunku.
A ja tymczasem (tak, tak) szykuję się na kolejną wędrówkę w magiczny świat z Canavan - tym razem sięgając wkrótce po "Trylogię Czarnego Maga".

Data przeczytania: 4-11-2012 (od: 10-10-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

niedziela, 28 października 2012

Urodziłam się dziewczynką

Książka ta jest zbiorem siedmiu opowiadań napisanych przez znane autorki i znanych autorów, którzy przeprowadzali wywiady z afrykańskimi kobietami będąc w podróży oraz obserwowali ich życie.

1) "Pieśń drogi" - opowiadanie napisane przez Joanne Harris. Główną bohaterką opowiadania napisanego przez znaną Joanne Harris jest Adjo. Dziewczyna pochodzi z Afryki, ma szesnaście lat i jest najstarszą z pięciorga rodzeństwa. Autorka opisuje codzienne zajęcia młodej kobiety, m.in. noszenie na głowie ciężkich belek drwa na opał, pracę jej i jej matki na straganie. O tym, że Adjo wcześnie skończyła naukę bo książki nie wyżywią rodziny, a także o handlu żywym towarem. Momentami miałam wrażenie, że autorkę poniosło z ilością przenośni.
Moja ocena: 4/10 (może być)

2) "Sen Bendu" - opowieść o młodej dziewczynie Bendu pochodzącej z Sierra Leone, która doznała wielu nieprzyjemności z racji wojny w swoim państwie. Bendu wspomina swoje dzieciństwo, trudne czasy dla swojego państwa, ciężką pracę fizyczną. Opowiadanie to zawiera również temat okaleczania kobiet poprzez obrzezanie (to zagadnienie zostało pobieżnie przekazane).
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

3) "O kobiecie, która miała sklep na głowie" - historia idealnego małżeństwa z Ghany: Ernestynie i jej mężu Kwesim. Opowiada o pewnej "zdradzie", wątpliwościach i nadziejach. Niewiele wnosi do zbioru. Pod koniec (pomimo zaskakujących wydarzeń) sprawia wrażenie niedosytu.
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

4) "Hormonalna ruletka" - opowiadanie porusza trudny temat sytuacji w Brazylii - kraju, w którym kwitnie w najlepsze prostytucja nieletnich, ciąże nastoletnich dziewcząt (a także dziewczynek w wieku lat 9-ciu), istnieje podziemie aborcyjne, dzieci są narażone na pedofilię i gwałt. Opowiadanie momentami straszne - bo strasznym jest to, kiedy uzmysłowimy sobie, że takie rzeczy się dzieją naprawdę...
Moja ocena: 7/10 (dobre)

5) "Ballada o człowieku z Kambodży" - opowieść o Dary'm: policjancie, któremu wiele lat temu zaginęła ukochana córka. Opowiadanie różni się od reszty w tym zbiorze. Nie jest złe, ale też niewiele wnosi. Jest zdecydowanie za krótkie. przynajmniej takie odniosłam wrażenie: że coś zostało niedopowiedziane. Pod koniec poczułam niedosyt.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

6) "Zmiana" - W tym opowiadaniu autorka opisuje swoje obserwacje z podróży do Ugandy. Opowiadanie porusza więc temat prostytucji, ciąż u nieletnich, gwałtów, a także temat niskiego wykształcenia młodzieży, która za wcześnie kończy edukację. Opowiadanie nie jest złe, chociaż poruszone tu tematy potraktowane są nieco po macoszemu.
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

7) "Należności" - Elena Rosa Rodriguez opowiada autorowi swoją historię. Jest córką Jose i Christiny, wychowała się na Dominikanie. Opowiadanie opisuje jej przyjście na świat, przeprowadzkę z Santo Domingo do Cocoseco, a co za tym idzie: życie w gorszych warunkach. Oprócz tego poznajemy jej trudne relacje z matką, rodzinną tragedię, późniejsze życie, relacje Eleny z siostrą. Najdłuższe opowiadanie i drugie po "Hormonalnej ruletce" , które mogę nazwać interesującym.
Moja ocena: 7/10 (dobre)

8) "Odpowiedź" - ósmy rozdział nie jest opowiadaniem. Nazwałabym go raczej relacją dyrektorki organizacji Plan w Ugandzie. Obejmuje zasady działania organizacji, sposoby realizacji działań i tym podobne. Jednak jak na zakończenie całości książki nie jest zbyt wyczerpująca według mnie.
Moja ocena: 4/10 (może być)

Ogólnie książka jest na pewno ważna z uwagi na poruszane w niej trudne tematy dotyczące kobiet oraz z uwagi na organizację Plan, mającą pomagać kobietom i dzieciom. Jednak z punktu widzenia czytelnika: według mnie poszczególne rozdziały tylko zahaczają o temat, nie w pełni wykorzystując ich potencjał. Z całej książki jedynie dwa opowiadania można nazwać dobrymi. Są interesujące. Szczególnie "Hormonalna ruletka" - chyba jako jedyne - w pełni wykorzystuje temat, o którym opowiada. Jest momentami skandaliczne, ale za to porusza i daje do myślenia. A chyba to miała 
(między innymi) na celu ta książka: zwrócenie uwagi na problem. Jak na całą książkę jedno (w porywach dwa) opowiadanie to trochę za mało.

Data przeczytania: 28-10-2012 (od: 13-10-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

3/10          1/5                         3/10                         1,5/5

sobota, 4 sierpnia 2012

Śledztwo na cztery ręce

CYKL: "TOMMY I TUPPENCE" (TOM 2)

 


Książkę Christie można by było nazwać zbiorem opowiadań. I tak też ją potraktuję, ponieważ według mnie rozdziały te nie łączą się ze sobą zbytnio (może poza ostatnim, który nawiązuje niejako do początku i podsumowuje rozwiązane zagadki z całej książki). Jest to drugi tom z serii przygód "Tommy'ego i Tuppence".
Już w pierwszym rozdziale "Wróżka na kominku" Tuppence, która pragnie aby "wreszcie coś zaczęło się dziać" wpada na pomysł założenia biura detektywistycznego. Świeżo założone Biuro Błyskotliwych Detektywów funkcjonuje jednak bez owocnych rezultatów, toteż pani Tuppence w rozdziale drugim "Filiżanka herbaty" ucieka się do pewnego planu...
Następne rozdziały zawierają śledztwa naszej pary detektywów.
I tak:

"Różowa perła" - rozdział traktuje o zaginięciu... pewnej perły. Plus za ciekawie rozwikłaną zagadkę na końcu.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

"Złowrogi interesant" - bardzo obiecujący rozdział, mógł być jednym z ciekawszych. Niestety tylko mógłby, gdyby się nie urwał w najlepszym momencie. Dlatego pozostawiam bez oceny.

"Impas pod króla"/"Dżentelmen ubrany w gazetę"/"Zaginiona dama" - pierwsze dwa z tych rozdziałów: brak w książce. Trzeci "Zaginiona dama" - ostatnie trzy kartki, więc czytanie byłoby bez sensu. Pozostawiam bez oceny.

"Opaska ślepca" - w tym rozdziale pan Tommy robi pewien eksperyment. Chce się dowiedzieć jak to jest być... niewidomym.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

"Człowiek we mgle"
- zagadka tajemniczego morderstwa do rozwikłania dla pary detektywów. Tommy i Tuppence podejmują się wyzwania znalezienia sprawcy. Kto okaże się mordercą?
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

"Szeleszcz" - najsłabszy ze wszystkich rozdziałów. Dotyczy prania brudnych pieniędzy. Cała sprawa niezbyt interesująca. Niektóre dialogi (Tommy'ego i Tuppence) zbędne, niewiele wnoszące.
Moja ocena: 2/10 (bardzo słabe)

"Tajemnica Sunnyngdale"
- nasi bohaterowie podejmują kolejne wyzwanie. tym razem jest to tak zwana Tajemnica Sunnyngdale, morderstwa mężczyzny, którego znaleziono na polu golfowym. Ciekawe rozwikłanie zagadki. Wreszcie typowe dla stylu Christie.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

"Dom, w którym czai się śmierć" - piękna dziewczyna, tajemniczy dom z tajemniczymi domownikami oraz tajemnicze morderstwo z użyciem trucizny. Co z tego wyniknie? W tym rozdziale mamy do czynienia z typowo poprowadzoną przez autorkę historią z morderstwem w tle. Jeden z ciekawszych rozdziałów, trzymający w napięciu do samego końca.
Moja ocena: 8/10 (rewelacyjne)

"Niepodważalne alibi" - kolejny rozdział i kolejna sprawa dla naszych "samozwańczych" detektywów.Tym razem Tommy i Tuppence otrzymują zlecenie od mężczyzny, który dokonał pewnego zakładu... Dość przewidywalne zakończenie.
Moja ocena: 4/10 (może być)

"Córka pastora" - Tommy i Tuppence badają sprawę pewnego nawiedzonego domu.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

"Buty ambasadora" - przed naszą parą detektywów kolejna sprawa. Tym razem chodzi o zaginione buty pewnego ambasadora. Tommy ponownie pakuje się w kłopoty. Czy i tym razem uda się rozwikłać zagadkę? I jaki związek w tym wszystkim mają narkotyki?
Moja ocena: 6/10 (dobre)

"Człowiek, który był numerem 16" - finalny rozdział jest niejako podsumowaniem pracy Tommy'ego i jego zony Tuppence. Detektywi krótko wspominają to, co do tej pory udało im się osiągnąć i oczekują na przybycie tajemniczego gościa, Rosjanina. Numer 16 to część hasła jakim sie ów człowiek posługuje. Czytelnik ma do czynienia z pewną prowokacją i grą udawania. Ostatnia tajemnica nabiera tempa i trzyma w napięciu do końca.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

Ogólnie mówiąc niektóre opowiadania są słabe, niektóre ciekawe. Szkoda, że w wydaniu z 1994 roku (Wydawnictwo Dolnośląskie) brakuje stron (a nawet sporo jest powtórzonych kosztem trzech opowiadań - nie ma stron od 65 do 96). W ten sposób jeden z obiecujących rozdziałów ("Złowrogi interesant") urywa się w najbardziej interesującym momencie. Między innymi z powodu tego mankamentu (z winy wydawnictwa) ocena ogólna ulega obniżeniu.

Data przeczytania: 4-08-2012 (od: 27-07-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

poniedziałek, 2 lipca 2012

W łóżku z ...

Początkowo większość negatywnych opinii na tym portalu nastawiło mnie sceptycznie do zakupu tej książki, a kiedy w końcu zdecydowałam się ją kupić, długo "się za nią zabierałam". Teraz po przeczytaniu, sądzę, że nie należy ona do wybitnych lektur, ale też nie jest taką najgorszą.
Książka ta jest zbiorem krótkich historii o erotycznym zabarwieniu. I jak to w przypadku każdego zbioru, tak i tutaj mamy do czynienia z tymi lepszymi opowiadaniami i gorszymi. Dlatego ciężko ocenić książkę jako całość. Najlepiej byłoby ocenić każde opowiadanie z osobna. I tak po kolei:

1) "27 materaców czyli bajka na nowo odkryta" - przeciętne opowiadanko. Zabawy ze szpicrutą i tym podobne sprawy. Jeśli miałabym oceniać uznałabym je za słabe.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

2) "Anioł Gabriel" - mówiąc w skrócie historyjka o pewnej kobiecie, która zostaje wysłana na kompletny "wygwizdów", gdzie mieszka pewien autor (tytułowy Gabriel). Mężczyzna od lat nie daje znaku życia, choć wiadomo, że coś tam pisze. Kobieta przyjeżdża z zamiarem wzięcia od niego próbki choć kilku kartek maszynopisu. I przeżywa tam różne przygody...
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

3) "Nornik" - to opowiadanko o eksperymentach medycznych (tak bym mogła to ująć). Szczerze mówiąc nudne (szczególnie pod koniec). Dodatkowo opisy dziwnych eksperymentów według mnie tak absurdalnych, że aż śmiesznych (w negatywnym znaczeniu słowa "śmieszny").
Moja ocena: 2/10 (bardzo słabe)

4) "Na farmie" - dość ciekawa historyjka o znudzonej i zaniedbanej przez męża (Marka) kobiecie (Georgii). Jej monotonne życie zmienia się gdy na horyzoncie pojawia się atrakcyjny mężczyzna - robotnik na farmie, pracownik jej męża ....
Moja ocena: 6/10 (dobre)

5) "Życie na wsi" - historyjka o pewnej parze - Nicku i Fionie. Przeprowadzają się oni na wieś. Od dłuższego czasu bezskutecznie starają się o dziecko. Opowiadanie może przypominać nieco pamiętnik, albo dziennik. Nick i Fiona śnią o różnych dziwnych rzeczach. We wspólnym śnie widzą i robią rzeczy, których pewnie nie robiliby na jawie.
Moja ocena: 4/10 (może być)

6) "Paw" - podobnie jak w opowiadaniu "Na farmie" - tu też mamy do czynienia ze zdradzającą żoną. Z tym, że opowiadanko nudne, mało ciekawe.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

7) "Usłużny ogrodnik" - ponownie historyjka o znudzonej pani domu. Tym razem fantazjującej o swoim ogrodniku. Znudzona żona Angela, mąż Steve długo pracuje, dzieci w szkole. Pewnego dnia Angela wynajmuje ogrodnika Pavla... Minus za zbyt wulgarny język. Plus za zakończenie i ironię w niektórych miejscach.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobre)

8) "Przecież tu jestem" - jedno z najbardziej nudnych opowiadań w zbiorze. Niby coś o miłości, niby o dwóch lesbijkach a jednak o niczym.
Moja ocena: 1/10 (beznadziejna)

9) "Po pogrzebie" - spotkanie dwojga znajomych po wielu latach. Do spotkania dochodzi na pogrzebie ich wspólnego znajomego. Co z tego wyniknie?
Opowiadanie dobre, jednak pod koniec zwalnia tempo.
Moja ocena: 6/10 (dobre)

10) "Frajda" - motyw znudzonego sobą małżeństwa (ale tylko przez chwilę), potem fantazje pewnej sekretarki i jej relacje z szefem.
Moja ocena: 5/10 (przeciętne)

11) "Zamknij oczy i myśl o Anglii" - po raz kolejny czytelnik ma do czynienia ze znudzoną kobietą (z tego co widzę motyw znudzenia, rutyny, monotonii życia przewija się tu niemal w każdym opowiadaniu). Rozczarowujące opowiadanie.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

12) "Wstyd x2" - opowiadanie o psychoterapeutce, która "dorabia sobie" pisząc na tematy erotyczne do rubryki w kobiecym czasopiśmie. Aby napisać artykuł udaje się do pewnego klubu...
Moja ocena: 3/10 (słabe)

13) "Pamiętasz Paryż?" - chaotyczny bełkot napisany w charakterze wspomnień z Paryża (prawdopodobnie z wycieczki). Niepotrzebne wynurzenia na tematy spożywcze (dżemy, croissanty, rodzaje wypitej kawy) albo np. na temat smaku skóry kochanki. Nieciekawe opowiadanie o dwóch lesbijkach. Temat przewodni: zdrada.
Moja ocena: 1/10 (beznadziejne)

14) "Łamiąc zasady" - jedno z bardziej interesujących opowiadań w zbiorze. Szczególnie przez zaskakujące zakończenie. Kobieta uwodzi mężczyznę w barze. Tak jak robi to zazwyczaj, z tym, że musi złamać pewne swoje zasady. Co z tego wyniknie?
Moja ocena: 7/10 (dobre)

15) "Ten, któremu się udało" - opowiadanie nie zachwyca, ale też nie denerwuje. Jest mało ciekawe. Pracownica redakcji zostaje wysłana na delegację, gdzie spotyka dawną miłość.
Moja ocena: 4/10 (może być)

16) "Obudzić wspomnienia" - znowu rutyna - tym razem wkracza w życie pewnej znudzonej mężatki. Pewnego dnia poznaje ona swoją dawną miłość...
Trzy słowa: według mnie grafomania.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

17) "Próba" - Dwie studentki szkoły aktorskiej - Charlie i Nell - próbują uwieść kolegę ze studiów Dana. Średnio ciekawe. Plus za zakończenie.
Moja ocena: 4/10 (może być)

18) "Pas de deux" - rzecz dzieje się w 1861 roku. Igraszki Polkly i Esmonda. Opowiadanie nie jest najgorsze ale też nie jest dobre. Miejscami straszna grafomania.
Moja ocena: 3/10 (słabe)

19) "Roma" - tym razem dla (miłej) odmiany wydarzenia mają miejsce klimacie Włoch. Kobieta wspomina chwile spędzone z ukochanym w Rzymie. Opowiadanie zmysłowe ale napisane ze smakiem bez zbędnych wulgaryzmów. Cytat godny uwagi:
"Wracając do łóżka, przystanęłam między łazienką i sypialnią, żeby zrobić ci w myśli zdjęcie i schować je do albumu ulubionych wspomnień." (s. 323) - według mnie najlepszy z całej książki. Całe opowiadanie: miłym odpoczynkiem od kilku poprzednich niewypałów.
Moja ocena: 8/10 (rewelacyjne)

20) "Przepisowy strój" - tłem opowiadania jest Londyn i Paryż. Opowiadanie napisane zgrabnie. Nie porywa, ale też nie nudzi.
Moja ocena: 4/10 (może być)

Książkę tą da się przeczytać, ale nie należy tego robić "jednym ciągiem" bo tematyka każdego z opowiadań sprawi, że czytanie będzie monotonne.

Data przeczytania: 2-07-2012 (od: ??-??-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                         2,5/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty