Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bellona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bellona. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2025

Spowiedź Marilyn Monroe

Spowiedź Marilyn Monroe to książka, którą już od dłuższego czasu chciałam poznać. Pamiętam jak bardzo nie mogłam się doczekać jej premiery, która zresztą wciąż się przedłużała. Przyznam, że zmartwiło mnie, gdy dowiedziałam się, że to nie jest zwyczajna biografia - taka, jakich już wiele napisano na jej temat.

Autorka, w swojej książce, bazując na licznych, dotychczas wydanych biografiach, stworzyła coś w rodzaju wywiadu-rzeki z Marilyn Monroe. Wyszło więc coś na wzór rozmowy, której nigdy nie było, z pytaniami, których nigdy nie zadano i odpowiedziami, których Pani Monroe być może by udzieliła, gdyby żyła (i gdyby je zadano). Z jednej strony niezły pomysł na napisanie książki o Marilyn. Biografii tak innej, niż te, które są już znane na rynku. Jednak chwilami ten zabieg sprawiał, że zaczynałam się zastanawiać nad tym, co z tych informacji rzeczywiście jest napisane zgodnie z faktami, a co jest jedynie wyobraźnią Autorki napisaną w wyniku jej własnych interpretacji, które zaczerpnęła z innych biografii o Monroe. Zastanawiam się więc, jaki jest sens pisania książki w formie wywiadu-rzeki, który nigdy się nie wydarzył?  
 
Zresztą patrząc na spis źródłowy, który zamieszczono na końcu książki, można stwierdzić, że tychże nie brakowało. Co więcej - gdy spojrzeć właśnie na bibliografię, to książka Anny Lerke, w ogólnym rozrachunku, przypomina jakąś fanfikową rozprawę na temat, tudzież pracę zaliczeniową z psychologii. Zwłaszcza biorąc pod uwagę formę zadawanych pytań. Zamysłem Autorki miało być (chyba), a by czytelnik poczuł się jakby się przysłuchiwał luźnej rozmowie dwóch przyjaciółek (Maria + Marilyn). Ostatecznie padają pytania wystudiowane i sztywne. Gdy mowa o karierze Monroe - czytelnik czuje się jakby uczestniczył podczas wywiadu z Aktorką (niekiedy krępującego dla niej samej). Natomiast, gdy poruszane są tematy dzieciństwa Normy Jean,  jej uzależnień od alkoholu/leków, czy też notorycznych spóźnień i późniejszej depresji, to czytelnik odnosi wrażenie uczestnictwa w terapii na kozetce z psychiatrą usiłującym zrozumieć Marilyn Monroe. Czy taki miał być efekt? Czy jednak miało to  być przyjacielskie spotkanie...?

Podsumowując, jest to taki twór, złożony z kilkudziesięciu książek o tej aktorce, w którym czytelnik uczestniczy jako postronna osoba w rozmowie Marilyn Monroe z "przyjaciółką" Marią. Fragmenty, w których pada imię tej przyjaciółki - albo gdy widzimy reakcje Monroe na niektóre niewygodne dla niej pytania - ewidentnie są zmyślone. Inne fragmenty są jej rzeczywistymi wypowiedziami posiłkowanymi wywiadami, które naprawdę miały miejsce, niekiedy podparte cytatami z książek z bibliografii (w szarych ramkach). Podobnie jest zapewne z ogólnymi wydarzeniami, jednak to właśnie tu miałam największe opory przed uwierzeniem Autorce w to, co jeszcze jest prawdą, a co już zostało dodane tak, żeby to wszystko skleiło się w jedną całość.

Do ogólnego wrażenia o tej książce, które jest mocno przeciętne, dodam dostrzeżone minusy w postaci błędów korekcyjnych, takich jak: literówki, braki niektórych wyrazów (jak na przykład "się"), poprzestawiany szyk wyrazów w zdaniach, co w najlepszym razie jedynie irytuje, a w najgorszym zmienia sens zdania. Ponadto, po połowie książki, trochę zaczyna denerwować to, że niektóre tematy są w kółko powtarzane w następnych rozdziałach (i to po kilka razy).
 
Plusem książki jest fakt, iż szybko się ją czyta - także dzięki krótkim rozdziałom oraz czarno - białym fotografiom, które choć liczne (jak na tak niedługą książkę), to jednak cieszą oko i nie sprawiają wrażenia, że jest ich więcej, niż samego tekstu.
 
Co dała mi ta książka? Niewiele z tego, co już wiedziałam, choć kilka rzeczy było dla mnie nowych. Przypuszczam jednak, iż gdybym przeczytała parę innych tytułów, z których Autorka czerpała swoją wiedzę, to dowiedziałabym się tego samego. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że posiadam przynajmniej pięć z podanych tam książek. Dlatego jeśli ktoś czytał, bądź ma zamiar przeczytać inne opracowania biograficzne o Monroe, to spokojnie może sobie ten tytuł odpuścić.

Data przeczytania: 21-11-2025 (od: 3-11-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2/5

wtorek, 31 grudnia 2024

Toksyczne relacje

W ostatnim czasie na rynku pojawiło się sporo poradników Bernardo Stamateasa. Od dłuższego czasu chciałam się zapoznać z nimi. Zaczęłam przygodę z Autorem dopiero od "Toksycznych relacji", mimo iż posiadam wcześniejsze tytuły Stamateosa. Uznałam, że to właśnie będzie TA książka od której powinnam zacząć temat toksyczności.

Jakie tematy są poruszone w tej publikacji? Różne, które dotycze relacji międzyludzkich oraz charakteru i osobowości ludzi. Zwłaszcza jeśli chodzi o toksyczne osoby. Książka jest próbą odpowiedzi na pytania kim są i czym się charakteryzują toksyczne osoby, czym jest przemoc (nadużycie) werbalna, jakie cele mają osoby, które stosują przemoc psychiczną oraz jakie techniki przemocy stosują. Ponadto książka zawiera odpowiedzi na pytania, które dotyczą między innymi tego, czym jest deprecjonowanie, krytykowanie, czym charakteryzują się zachowania pasywno - agresywne. Czym jest plotka i jak duży wpływ mogą mieć kłamliwe plotki na niewinną osobę, przeciwko której zostały użyte? Jak być asertywnym? Jak prowadzić konwersację oraz jak odpierać ataki słowne? Jak radzić sobie z szyderstwami i krytyką? Czym charakteryzuje się molestowanie psychiczne (chodzi głównie o mobbing) oraz jakie są rodzaje tego molestowania. Ostatni rozdział poświęcony jest technikom radzenia sobie z prześladowaniem.

Książka mówi między innymi o tym jak rozpoznać manipulantów i jak się przed nimi bronić; o tym że nie warto ulegać plotkom, ani samemu w nich uczestniczyć oraz o tym, jak skutecznie bronić się między innymi przed atakami słownymi oprawcy. Pierwsza połowa książki wydała mi się być bardziej wartościowa pod względem merytorycznym. Po dobrnięciu do połowy oraz pod koniec, chwilami miałam wrażenie, że Autor powtarza się, podaje banalne przykłady, które brzmią niekiedy jak wyświechtane komunały, bądź pseudofilozoficzny bełkot. Zauważyłam też, że dość często odnosi się do religii i autorytetu Boga; jego mocy sprawczych (a to mnie akurat nie przekonuje). Bardziej wartościowym rozdziałem jest ostatni "Jak stawić czoło prześladowaniu",  którym mamy konkretne przykłady sytuacji oraz parę gotowych odpowiedzi. Nie trzeba wykorzystywać wszystkich, ale mogą być dobrym materiałem posiłkowym, na którym można bazować.

Nie wiem jakie są inne książki Bernardo Stamateasa. Może lepsze, może gorsze? W przyszłości może się zapoznam z innymi tytułami. "Toksyczne relacje" są pierwszym poradnikiem o toksyczności i manipulacji, który przeczytałam i mimo, że widzę w nim wartościowe, przydatne informacje i spostrzeżenia, to jednak mam poczucie lekkiego niedosytu. Możliwe, że kiedyś sięgnę po któryś z poradników innych autorów, utrzymany w podobnej tematyce, żeby skonfrontować z tą i wyrobić sobie zdanie o tego typu literaturze.

Data przeczytania: 31-12-2023 (od: 10-12-2023)

 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty