Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beata pawlikowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beata pawlikowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 grudnia 2013

Blondynka na Tasmanii

W okresie Wigilii zapragnęłam na chwilkę oderwać się od "świątecznego szaleństwa". Wybór padł spontanicznie i, jako że dawno nie czytałam niczego Pawlikowskiej, trafiło na Tasmanię. Nawet nie przypuszczałam, że wyruszając z Panią Pawlikowską do Tasmanii trafię akurat na... czas Bożonarodzeniowy.
Dzięki temu mogłam się dowiedzieć jak spędzają te święta mieszkańcy Tasmanii, a że tak jak to w Australii wszystko jest inne, tak i to, co świąteczne u nich jest też odmienne. Zupełnie jak pogoda (bo przecież mają tam lato). Jakie jeszcze inne różnice są w Tasmanii? Sprawdźcie sami.

Oprócz Bożego Narodzenia, razem z autorką możemy wyruszyć w głąb paprociowego lasu by przyjrzeć się tamtejszej faunie i florze. A ta, jest równie odmienna, jak odmienne jest tam świętowanie. I tak mamy: kangury, koale, mewy zjadające z talerzy rybę z frytkami, słynne diabły tasmańskie oraz tajemnicze wombaty.
No i roślinność: równie interesująca. Podobały mi się opisy krzewów bootle-brush - a bardziej opis sposobu w jaki te krzewy przedłużają swe istnienie.

Jeśli chcecie poznać zwyczaje Bożonarodzeniowe mieszkańców Tasmanii, zwiedzić paprociowy las (tu plus za piękne fotografie tak roślinności, jak i zwierząt), spotkać diabła tasmańskiego i dowiedzieć się jak zachowują się owe wombaty - zapraszam do lektury "Blondynki na Tasmanii".

Ze swojej strony powiem, iż książka ta jest dobra (nie przeciętna, choć tu dostanie tylko 5 gwiazdek, gdyż na tą chwilę "Blondynka w Amazonii" i "Blondynka w Tybecie" były według mnie lepsze). Tak, jak w przypadku poprzednich książek z tej serii, tak i tą czyta się szybko (przeczytałam ją w niecałe dwa dni) i z zainteresowaniem.

To, co mnie przeszkadzało najbardziej - i przyczyniło się w głównej mierze do odjęcia jednej gwiazdki - to fakt, iż autorka przez pierwszą połowę książki za bardzo narzekała na odmienność tradycji bożonarodzeniowych. Wiadomo z góry, że nie w każdym zakątku świata spędza się świąteczny czas identycznie. Tu, około połowy książki miałam wrażenie, że tych narzekań jest stanowczo za dużo.
Dodatkowo fragment o Króliku Bugsie jest tu zbędny. Niczego nie wniósł do opowiadanej historii.
Cała reszta: czyli opisy tasmańskiej przyrody jak najbardziej na plus. Szczególnie ciekawe informacje na temat roślinności i zwierząt: najbardziej znanych - koali i kangurów oraz tych mniej znanych - wombatów, dziobaków i kolczatek.
 
Data przeczytania: 25-12-2013 (od: 24-12-2013)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2,5/5                      5/10                         2,5/5

sobota, 28 kwietnia 2012

Blondynka w Tybecie

Kolejna interesująca podróż pani Beaty Pawlikowskiej. Podróż, która - jak sama pisze - niespodziewanie stanie się jedną z jej najciekawszych przygód. Autorka w Tybecie znalazła się zupełnie przypadkowo - ale dlaczego to już odsyłam do książki.

Jeśli chodzi o samą książkę: wiele można się z niej dowiedzieć na temat obyczajów Tybetańczyków, obrzędów, religii buddyzmu, o sposobie ich życia, zwyczajach żywieniowych. Książka jak każda z serii opatrzona jest rysunkami autorki, gdzie niekiedy podaje... przepisy np. na herbatkę po tybetańsku.
Jedynym minusem jaki bym mogła wymienić jest to, że pod koniec książki trochę za dużo w niej opisów na tematy polityczne.

Data przeczytania: 28-04-2012 (od: 4-04-2012)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

 

środa, 21 grudnia 2011

Blondynka w Amazonii

Ta niewielkich rozmiarów książeczka potrafi zainteresować. Autorka opisuje swoją wyprawę do Amazonii. Pisze w sposób ciekawy czasem z zabawna nutką. Jest to jedna z serii "Dzienników z podróży" i przypuszczam, że inne są równie ciekawe.
Polecam tym, którzy chcą przenieść się wraz z autorką do amazońskiej głuszy, "posłuchać ciszy", dowiedzieć się jak przebiega życie w indiańskim obozie, jakie są przysmaki tamtejszej ludności oraz jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą zarówno ląd, jak i rzeka Amazonka.
Przy tej pozycji nie można się nudzić. Czyta się szybko i aż żal, że to już koniec podróży. Za to ma się chęć na "wyruszenie w kolejną przygodę".

Data przeczytania: 21-12-2011 (od: 17-12-2011)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

 

granice.pl

4/6

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty