Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2025

List do nieznanego poety

W "Liście do nieznanego poety" pojawiły się niektóre wiersze z tomiku "Dla ciebie piszę miłość", z którym zapoznałam się niedawno. Wszystkie wiersze zebrał Bogusław Kierc, natomiast Autorem wstępu, będącym jednocześnie próba porównania Rafała Wojaczka do innych poetów (w tym między innymi do Rimbauda) jest Stanisław Stabro.

Główną tematyką tego zbioru jest śmierć, przemijanie, marna egzystencja i depresja. Próżno doszukiwać się tutaj zbyt wielu wierszy miłosnych, choć i takie się pojawiają - nie ma ich jednak dużo. Wyróżniam w szczególności erotyk "Inicjacja" (s. 34) oraz wiersze "Ten trzeci" (s. 80) i bardzo ładny, z delikatną zmysłowością wiersz "Prośba" (s. 88), które pojawiły się w wyżej wspominanym, wcześniej przeze mnie przeczytanym  tomiku. Miłość, seks i życie to także tematy dwóch, ładnych w swojej zmysłowości wierszy: "Prolegomena do sztuki wyzwolonej" (s. 82), "Ekloga" (s. 83).

W tomiku tym, pojawiło się kilka wierszy poświęconych pisaniu.  Poeta rozprawia się w nich z twórczością, zastawia nad sensem pisania wierszy, podejmuje próby zaprzestania ich tworzenia. Tu, najbardziej wyróżniam piękny wiersz zatytułowany "Próba ostatniego wiersza" (s. 70).

Ocierająca się o makabrę "Piosenka z najwyższej wieży" (s. 71), która również jest wierszem pojawiającym się w "Dla ciebie piszę miłość", według mnie bardziej pasuje właśnie do tego zbioru, który jest wręcz przepełniony bagażem doświadczeń, smutkiem i przygnębieniem. Skoro już mowa o tematyce śmierci i sensie istnienia, to w szczególności wyróżniłabym wiersze "Mojej bolesnej" (s. 21), "Gwiazda" (s. 24), "Ballada bezbożna" (s. 38), "Piosenka bohaterów II" (s. 47), "Pewna komoda, czyli" (s. 54), "W podwójnej osobie" (s. 73).

Życie w konfrontacji ze śmiercią przewija się przez wersy  tytułowego "Listu do nieznanego poety" (s. 63). Natomiast życiowy wiersz "Dał się nabrać na język, którego nie było" (s. 103) niesie ze sobą motyw śmierci z nutą uczuciową (miłość). Postrzeganie świata i życia znajdziemy między innymi w dobrym wierszu "Na jednym rymie" (s.49). Wyróżniam tu także trzy dobre wiersze o życiu, a są nimi: "Dotknąć" (s. 50), "Słowa do piosenki na ostatni dzień roku" (s. 68) i "Kolęda" (s. 127), poruszająca temat wigilijnej wieczerzy. Ponadto wyróżniam wiersz "Czy ja mogłam w wątłych ustach unieść taką miłość" (s.112).

Jak widać, spośród wymienionych tytułów, parę pojawia się też w tomiku "Dla ciebie piszę miłość". Było ich więcej - również dobrych, jednak nie wspominałam o nich, gdyż nie chciałam się powtarzać. "List do nieznanego poety" zawiera dobre wiersze, jednak zauważyłam, że większość z nich pojawia się około połowy  tomu. Prawdopodobnie dlatego początek tomiku był dla mnie chwilami nużący i sprawiał, że długo nie mogłam się z nim zgrać.

Data przeczytania: 13-03-2025 (od: 11-03-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10           2/5                        5/10                          2,5/5

poniedziałek, 3 lutego 2025

Dla ciebie piszę miłość

Moje zainteresowanie poezją Rafała Wojaczka prawdopodobnie jeszcze długo nie nastąpiłoby, gdyby nie jeden z jego wierszy, który Janusz Leon Wiśniewski umieścił w  swojej książce "Miłość oraz inne dysonanse". Był to piękny, zmysłowy wiersz "Prośba", który również w tym tomiku się pojawia. 
 
Zbiór wierszy w "Dla Ciebie piszę miłość" opracował przez Leszek Lachowiecki. Znalazły się w nim wiersze, w których poeta ujął kobiecość, jej ciało i fizjonomię - miedzy innymi: "Kobiecość III" (s. 5), "Inicjacja" (s. 17), "Kobiecość" (a. 49), "Jaka bym chciała się napisać" (s. 56), "Babilon" (s. 57).

Jednakże głównym tematem tego tomiku jest miłość łączona na różne sposoby z tematem życia, ale częściej  śmierci. Jaka jest miłość u Wojaczka? Pełna zmysłowości i piękna jak w wierszach:  "Mówię do ciebie cicho" (s. 10), "Prośba" (s. 45), "Bądź mi" (s. 59), "***" (s. 61), "Wierszyk Mironowi Białoszewskiemu" (s. 64), ale też okraszona erotyką i seksem - "***" (s. 29), "Musisz się zawsze róży bać", "***" (s. 33), "Ekloga" (s. 38), "Odjazd" (s. 41), "Krzyż" (s. 48), "Pewniki" (s. 66).
 
Miłość nie jest tutaj jedynym motywem przewodnim.  Motyw śmierci nieodłącznie przewija się przez ten tomik. Jak wspomniałam wcześniej jest obecna nawet w pięknych miłosnych wierszach. Jednak w całości poświęcone temu  motywowi są między innymi wiersze: "Mojej bolesnej" (s. 11), "Gwiazda" (s. 13), "Powieszony" (s. 27), "Dwoje" (s. 31), "Znów muzyka" (s. 35), "Czyś wiedział" (s. 67).
Ponadto znalazły się tutaj także wiersze życiowe, jak na przykład "Kartka" (s. 36) i makabryczny wiersz "Piosenka z najwyższej wieży" (s. 25), który akurat najbardziej mi nie pasuje w tomiku poświęconym głównie uczuciom miłości, choć bliżej mu do tematu śmierci. Aczkolwiek jest dość brutalny.

Poza wymienionymi wierszami wyróżniłabym jeszcze bardzo ładne wiersze "Mówię do Ciebie cicho", "Błyskawica" (s. 23), "Ten trzeci" (s.  32), "Czemu nie ma tancerki" (s. 53)

Tomik ten jest krótki, na jeden wieczór. Przy czym uważam, że przeczytanie go na jeden raz wymaga odpowiedniego nastroju.


Data przeczytania: 03-02-2025 (od: 03-02-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                          3/5

niedziela, 22 grudnia 2024

Owierzyświat

Pan Jacek Cygan jest wszystkim bardzo dobrze znany, głównie z świetnych tekstów piosenek, zwłaszcza tych, które były bardzo popularne na polskim rynku kilka dekad temu. No bo, kto nie zna utworów takich jak: "To nie ja", "Dotyk", "Jestem kobietą" czy "Dumka na dwa serca" Edyty Górniak? Kto nie zna śpiewanej z przejęcie poetyckiej piosenki "Jaka róża, taki cierń" z repertuaru Edyty Geppert? Kto w dzieciństwie nie podskakiwał z radością do popularnych piosenek Majki Jeżowskiej, które pokochało wiele dzieci? Kto nie nucił "Darów losu", "Dziewczyny lubią brąz", "Życie jest nowelą" Ryszarda Rynkowskiego, czy też utworów "Pokolenie" i "Black and White" razem z Kombi na koncertach tego zespołu? Kto nie otarł łez wzruszenia podczas słuchania "Łatwopalnych" w wykonaniu Maryli Rodowicz? Można by tak wymieniać bez końca, gdyż znanych, lubianych i często śpiewanych przebojów, do których teksty napisał pan Jacek Cygan jest znacznie więcej. Także w tym tomiku można natrafić na piękny tekst piosenki Sanah "Rozwijając Rilkego" (s.125), który to utwór osobiście lubię i chętnie słucham.

Sporo wierszy w tym tomiku to dla Czytelnika podróż między innymi po Francji, Włoszech, Polsce i Austrii. Urokliwe krajobrazy europejskich terenów, restauracje, wizyty w katedrach, Wiedeń, Paryż, polskie góry... To wszystko przywodzi na myśl ciepłe skojarzenia, ale też bagaż wspomnień i tęsknotę Autora za tym, co minione. 
 
Cygan, jawi się nam więc jako obserwator ludzi i otoczenia (zwłaszcza w wierszu "Modelki" (s. 51), bądź mając na uwadze modlących się ludzi w wierszu "Pięć sekund w Katedrze w Amiens, w Pikardii, największej gotyckiej katedrze Francji" (s 59)), czy też w wierszu  "Podpory baru" (1999) (s. 76), kiedy z pozoru pisze o alkoholikach w barze, co można interpretować dwojako, jeśli popatrzeć ze strony trwałości przyjaźni przy barowym stole i kieliszeczku trunku.
Podróże po obcych krajach to niejednokrotnie wielka przygoda i zabawne sytuacje. Warto tutaj wyróżnić, lekkie, pisane z humorem wiersze: "Lekcja przyrody nad szklaneczką pastisu" (2000) (s.64) i "Małe dzikie z piórami" (2004) (s. 65). Jeśli natomiast chodzi o postrzeganie otoczenia, niezwykle piękno zamknięte w słowach można zobaczyć w wierszu  "Ambony" (2004) (s. 44), gdzie Autor pochylił się nad pustoszejącymi kościołami, z nostalgią wspominając kazania, które kiedyś miały dla społeczeństwa większe znaczenie.

Poza wspomnieniami o podróży Autor porusza też bardzo życiowe, egzystencjalne tematy, w których nie brakuje swego rodzaju żalu ("Ocalenie" (1976) (s.19)). W szczególności zaś dotykają przemijania (
"Remanent z białej magii" (1979) (s.15), tematu egzystencji w wierszu napisanym dla Stanislawa Sojki (s. 25), "Ambulanza" (2005) (s. 38), "Konduktor z Lilas" (s 56), "Starzy ludzie ze starymi psami" (s. 78), "Twarz Shillera" (s. 117), "Przyszło niezauważone" (2016) (s. 149), "Skutek bez przyczyny" (s.150), "Precyzja" (s. 223). Pan Jacek Cygan w tych wierszach wypowiada się refleksyjnie, nierzadko z nostalgią, ale czasem pojawiają się w tomiku wiersze, w których takie trudne tematy opisano w lekki sposób (tu mam na myśli: "Piórko kolibra" (2011) (s. 119).
Czasami egzystencjalne tematy pojawiają się we wspomnieniach ważnych dla Autora osób ("Z Janem Lebensteinem na mazowieckiej równinie" (1999) (s. 67), czy też jako część większej opowieści, w którym opisuje pewne wydarzenia w wierszu "Z Janem Lebensteinem w górach" (1994) (s.20)), albo we wspomnieniach zmarłych artystów ("Premiera" (s. 96)). Niekiedy wzrusza w opowiadając o pewnym żydowskim szewcu ("Żydowski szewc" (s. 97), by innym razem rozśmieszyć, gdy podejmuje próbę przekazania pewnych prawd o człowieku w wierszu "Poemat na temat brzucha" (1994) (s. 30).
Temat przyrody, której grozi swego rodzaju nieuchronna korozja i rozpad, jest szczególnie widoczny w nostalgicznym wierszu "Rdza" (2010) (s. 116). Czasami lekarstwem na zło świata może być najzwyklejszy śnieg ("Spadł śnieg" (s.23)).

Jeśli jednak ktoś sądzi, iż Pan Jacek Cygan w swoim tomiku ujął samą śmierć i trud życia, to najzwyczajniej się myli. Dla równowagi mamy tutaj też piękne wiersze, którym nie brakuje: zmysłowości "Nie miałaś takiego zamiaru" (1993) (s. 18); uroku w bardzo ładnym, rytmicznym, delikatnym jak chmurka wierszu "Są miejsca, w których zawsze wieje..." (a. 26); lekkości, gdy Autor zabawnie opisuje proces twórczy w wierszu "Biurko nadmorskie" (2010) (s. 105); refleksji w skłaniającym do zadumy wierszu "Rachunek milczenia" (s. 114); wzruszeń w pięknym, bardzo wymownym w swojej prostocie wierszu "Ręce, które mnie kochały" (2010) (s. 91).
 
Jacek Cygan w "Owierzyświecie" poza spojrzeniem na ludzi i otaczający nas świat, spogląda też wgłąb siebie, choćby w pięknym wierszu dedykowanym Elżbiecie Adamiak (1979) (s. 27), a w szczególności w wierszu "Kolekcjonując siebie" (s. 147). Natomiast w pełnym nadziei wierszu "Prośba" (s. 161), zwraca się do Stwórcy prosząc o lepszy los dla świata i ludzkości.
 
Pisanie poezji nie należy do najłatwiejszych sztuk. Niekiedy bardzo trzeba się nagłowić, aby twór, zwany później wierszem miał ręce i nogi. Do tego trzeba mieć dar, a ten, Jacek Cygan niewątpliwie posiada. W swoich wierszach pięknie ujął: przyjaźń, miłość, nostalgię, pochylając się nad istotą człowieczeństwa wzruszył urokiem ludzkich relacji, które przeminęły oraz zadumą nad życiem i śmiercią. Tak potrafi tylko Maestro...

Data przeczytania: 22-10-2024 (od: 26-10-2024)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          4/5                         7/10                          3,5/5

czwartek, 24 października 2019

Pieśni rozweselające serce

Ta książeczka - miniaturka mieści w sobie wiersze staroegipskie. Podzielona jest na parę następujących w kolejności części:
- "Papirus Harris 500" (złożony z trzech zbiorów),
- "Dzbanek z Teb",
- "Wiersze o złotej bogini",
- "Papirus Chester Beatty I" (w skład którego wchodzą "Wiersze Necht-Sobeka", "Siedem howet" oraz "Trzy życzenia",
- "Fragment inskrypcji grobowej",
- "Glosa na papirusie Anastasi II",
- "Wiersze na ostrakach",
- "Pieśń harfiarza z grobowca Nefer-hotepa".

Spośród powyższych części, moją uwagę i uznanie najbardziej zjednały sobie części: "Papirus Harris 500", "Papirus Chester Beatty I" - w szczególności "Siedem howet" i "Pieśń harfiarza z grobowca Nefer-hotepa". Pozostałe wiersze były dobre w większym, bądź mniejszym stopniu.

Tomik wieńczy posłowie Ireny Pomorskiej, która kreśli czytelnikowi parę słów na temat tego, czego dotyczą zawarte tu liryki, a także nieco o przekładzie egipskich wierszy i samym Tadeuszu Andrzejewskim, który tegoż przekładu dokonał.

Tomik w mojej ogólnej ocenie uznaję za niezły. Polecam, szczególnie osobom zafascynowanym Egiptem kulturą starożytnego Egiptu.
 
Data przeczytania: 24.10.2019 (od: 20.10.2019)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

czwartek, 10 stycznia 2019

Myśli ubrane w słowa rymowane

W swoim tomiku Autorka refleksyjnie powraca we wspomnieniach do przeszłości ("Nostalgia"). W wierszach o tematyce czysto religijnej mówi o tym, co najważniejsze w życiu każdego chrześcijanina (tu wyróżniam szczególnie wiersz "Zimowa przygoda małego Aniołka"). Często wspomina też Ojca Świętego (m.in.: dobre "Habemus Papam 16 X 1978", "Musicie", "Niezatarte ślady", "Piosenka o Papieżu", "Łaska").

W wierszu "Inaczej być nie może!" daje czytelnikowi nadzieję na lepsze jutro. Chwilami na poważnie pisze o codziennych sprawach, z jakimi zmaga się człowiek - takich jak: uzależnienia, choroba, permanentny smutek ("Nałogi", "Apteka Pana Boga", "Depresja"). Innym razem natomiast, lekko, w zabawnym tonie (tu wyróżniam szczególnie wiersz: "Skleroza" oraz "Warzywa i zioła").

Zmusza czytelnika do zastanowienia w pełnych refleksji wierszach, które stawiają pytania o to, czym jest szczęście, miłość, przyjaźń, małżeństwo, wiara, pamięć i los.

W sposób lekki i przyjemny ukazuje zmienność przyrody ("Deszczykowy urlop", "Wiatrowe zmartwienie") oraz jej bogactwa ("Sikoreczka").
Niejednokrotnie porusza również tematykę egzystencjalną, gdzie wzrusza głębią wyrażonych spostrzeżeń o przemijaniu (tu na szczególną uwagę zasługuje wymowny wiersz "Śpiesz się!", a także wiersz "Zegarowa przygoda", gdzie tematyka przemijania ujęta została w lekkim tonie, aczkolwiek wciąż z refleksją zaznacza się nieunikniony upływ czasu).

Tomik opatrzony jest przepięknymi, barwnymi rysunkami autorstwa Barbary Przybylskiej-Krukar, które cieszą oko i są miłym akcentem towarzyszącym w lekturze.

Większość wierszy z tego zbioru uznaję za dobre i bardzo dobre, do niektórych z nich z chęcią będę powracać.

Data przeczytania: 10-01-2019 (od: 8-01-2019)

Ocena 

LC            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           6/10                          3/5

niedziela, 20 listopada 2016

Kruk

Smutny poemat, utrzymany w mrocznym klimacie, atmosferze dusznej, wręcz ciężkiej. Początkowo czytelnik odczuwa wraz z bohaterem nastrój ciszy oraz lekkiej grozy związanej z pojawieniem się tajemniczego gościa. Przez całość przewija się ból i tęsknota, które, choć nie do końca wypowiedziane, łatwo można wyczuć między wierszami.
Autor powoli dawkuje te odczucia, przechodząc od melancholijnego tonu do groźnych emocji, by na koniec wstrząsnąć czytelnikiem wersami ostatniej strofy, niosącej olbrzymi ładunek smutku, przygnębienia i żalu. Tym samym można zauważyć stopniowo wzrastające napięcie: powolny, owiany pewną tajemnicą początek, następnie szybsze tempo i groza aż po końcowy melancholijny spokój.

Czy ktoś faktycznie pukał do drzwi? Kim jest tajemniczy gość? Fakt, iż do końca nie wiadomo czy całe zajście rzeczywiście spotkało głównego bohatera, czy było tylko wytworem jego sennych marzeń, jest tu dodatkowym plusem.

Poemat przeczytałam w paru przekładach, ale najbardziej do gustu przypadły mi przekłady: Jolanty Kozak, Przesmyckiego, Frońskego i Kasińskiego.

W mojej ocenie poemat dobry. Polecam.

Poemat dostępny w internecie. Link poniżej:
http://home.agh.edu.pl/~szymon/raven.shtml
 

Data przeczytania: 20-11-2016 (od: 20-11-2016)

Ocena 

LC            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          6/10                          3/5

czwartek, 28 stycznia 2016

Wiersze wybrane

Poezja jest specyficznym gatunkiem literackim. Powodem tego jest – w głównej mierze – możliwość indywidualnej interpretacji wierszy. Tym trudniejsze to zadanie gdy mamy do czynienia z poezją Sylvii Plath. Jej wiersze można interpretować na różne sposoby ale z pewnością każdy czytelnik odbierze je jako nad wyraz smutne. Czy to o melancholijnym wydźwięku (jak między innymi: „Gwiazdy nad Dordoge”, „Wichrowe wzgórza”), czy też niosące pewien bagaż prawdy („Bezsenny”). Plath porusza tu czasem także temat miłości (jak np. w ładnym wierszu „Listy miłosne”). Jednakże zdecydowana większość z nich to wiersze o przygnębiającym charakterze, depresyjnym, dotykające w dużej mierze tematyki śmierci (co nie powinno dziwić z uwagi na życiorys ich autorki).
Znając choć część jej biografii i zapoznając się z tym zbiorem wierszy, nie trudno nie zauważyć zmienności stanów psychicznych autorki. Zwłaszcza, że sporo tych utworów traktuje o osobistych przeżyciach (Plath często odnosi się w nich także do swoich rodziców), czy też lękach, obawach Sylvii (zwłaszcza dotyczy to poezji, która powstawała w latach, w których przebywała w szpitalu psychiatrycznym).

Charakter wierszy Plath, jej styl przekazywania myśli, wręcz bombarduje czytelnika. Jej poezja (oprócz wywołania poczucia smutku) tłamsi i boli. Wiersze zdają się niekiedy wykrzyczeć ból i cierpienie. Ich aura jest nie tylko niepokojąca, ale też ma w sobie dużą dawkę mroku. Dzieje się to w większości utworów zawartych w tym zbiorze, lecz dla mnie najbardziej było to widoczne między innymi w: „Lorelei”, „Wschód księżyca”, „Tulipany”, „Jestem pionowa”, „Ostatnie słowa”, „Ariel”, „Kobieta Łazarz”. Natomiast ból czytelnika jest tym większy, im większą ma on świadomość całej nieuchronności czytanych słów w odniesieniu do życia i śmierci autorki.

Spośród całości zbioru jeden wiersz okazał się mieć – według mnie – zabarwienie lekko zabawne (mowa o wierszu „W gipsie”). Tylko lekko, bo i nie ma w nim nic śmiesznego, aczkolwiek na tle reszty właśnie ten wydał mi się mieć charakter, który określiłabym jako delikatnie (i jedynie z pozoru) przyjemny.

Sporo utworów tutaj zawartych, podobało mi się. Wszystkie wyżej wymienione tytuły, to te wiersze, które zwróciły moją największą uwagę. Cały zbiór jest wartościowy, choć nie przeczę, że znajduje się w nim parę wierszy, którymi Plath mnie nie ujęła. Co nie jest wielką wadą, gdyż - jak już wspominałam na początku - ich odbiór i interpretacja jest indywidualna.

Data przeczytania: 28-01-2016 (od: 10.01.2016)


Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10          3/5                         6/10                         3/5

niedziela, 5 stycznia 2014

Poezje wybrane

Tomik poezji Asnyka towarzyszy mi od lat. Mam do niego sentyment tym większy, iż już jako mała istota, będąc w podstawówce pokochałam kilka wierszy czytanych wyrywkowo. Przez kilka lat powracałam z sentymentem do moich ulubionych: "Róża", "Między nami nic nie było", "Ja ciebie kocham!", "Daremne żale", "Chłopca mego mi zabrali", "Bławatek", "Słonko", "Sonet" (zaczynający się od słynnych wersów: "Jednego serca tak mało, tak mało/Jednego serca trzeba mi na ziemi!").
Od dłuższego czasu nosiłam się z zamysłem by poznać inne wiersze z tego tomiku. Nie tylko te, na które nigdy nie zwracałam uwagi, ale również chciałam przeczytać ponownie kilka tych, które czytałam więcej niż raz. Tak już mam, że wielokrotnie wracam do nich czy to w chwilach zadumy, czy też radości. Zawsze wtedy, kiedy mam ochotę na małą dawkę poezji ulubionego autora.

Jestem raczej zwolenniczką dawkowania sobie wierszy bez konieczności czytania całego tomiku od deski do deski. Dlatego teraz chcąc zapoznać się ze wszystkimi czytałam go tak długo. Nie jest się w stanie przeczytać tomiku wierszy jednym tchem i przez kilka dni non stop tak, jakby była to powieść obyczajowa. Należy więc robić sobie przerwy. Bo jednego dnia czytamy o smutkach, tęsknocie, żalu innego już wraz z autorem przeżywamy emocje w postaci radości, nadziei, szczęścia.

Zapewne nieraz jeszcze powrócę tak do swoich ulubionych utworów Asnyka, jak i do tych, które "odkryłam na nowo"/"poznałam dopiero teraz" - jak np. "Aszera", "Dziwny sen", "Tęsknota" (piękny wiersz), "Myślałem, że to sen" (przejmujący i bardzo plastyczny), "Klątwa" (krótki acz pełen bólu i żalu) czy też "Ta łza" lub dopiero teraz poznany przeze mnie "Samotne widmo" (bardzo prawdziwy i z nutą goryczy).

Polecam wielbicielom poezji. Tym, którzy znają wiersze Asnyka, jak i tym, którzy nie mieli styczności z tym autorem (w co trochę wątpię, gdyż jego wiersze często są przytaczane czy to w postaci papierowej czy też w piosence).
 
Data przeczytania: 5-01-2014 (od: ?)

Ocena 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

7/10          4/5                         7/10                         3,5/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty