Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobus. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Aksjomaty miłości. Zbiór tekstów o uczuciach

Kiedy poznałam Mateusza Kobusa? Kiedy zawalił się mój świat - runął jak domek z kart zniszczony większym podmuchem wiatru. Kiedy pewnego dnia ktoś odciął mi skrzydła, a nazajutrz niczym Angelina Jolie w "Czarownicy" obudziłam się bez nich. Kiedy poczułam, że bez tych moich skrzydeł nie mogę już dalej beztrosko latać, jak dotychczas. Kiedy upadłam, a moje serce pękło jak mydlana bańka. Kiedy było ono tak bardzo roztrzaskane, że gdybym mogła je sobie wyjąć z piersi, to musiałabym je wyciągać na raty - w tysiącach drobnych kawałków...

Nie znam Autora "Aksjomatów miłości (...)" osobiście. Ale poznałam go w jednym z najgorszych momentów w moim życiu. Nigdy nie zamieniłam na żywo żadnego słowa z Kobusem, ale wiem, co by mi powiedział, gdybym mu opowiedziała moją historię. Powiedziałby mi większość tego, co można znaleźć w jego serwisach społecznościowych, książce "To nie miłość (...)", ale też właśnie w "Aksjomatach miłości (...)", gdyż ta książka jest zbiorem wielu cytatów, których możemy słuchać jako virale na TokToku czy Instagramie Autora (Pankobus), czytać jako wpisy na opatrzonych cytatami fotografiach zakochanych par. Albo inaczej: te virale i obrazki zawierają większość tego, co otrzymujemy w książce. Jakkolwiek by nie było, fakt pozostaje jeden: "Aksjomaty miłości (...)" same w sobie są jednym wielkim cytatem. Ta książka nie jest zwykłym poradnikiem. Jest raczej Biblią uczuć, emocji, ludzkich zachowań, traktowania siebie z miłością, wzajemnością i szacunkiem. Kopalnią życiowych stwierdzeń tak bardzo przesiąkniętych prawdą..., że samo uświadomienie sobie tej niekiedy bolesnej szczerości nie raz wywołuje u czytelnika wzruszenie.

Książka podzielona jest na trzy części: pierwszą "Dla niego" (kierowanej do mężczyzn), drugiej "Dla niej" (kierowanej do kobiet) oraz trzeciej "Dla Was" gdzie znajdziemy teksty kierowane do pary, aczkolwiek równie dobrze mogą one tyczyć się każdego.

Czytając poszczególne części wielokrotnie musiałam sięgać po chusteczkę na zmianę z przyznaniem Autorowi racji dla czytanych słów. Bo te słowa za bardzo pokazywały mi jak bardzo złego człowieka nazywałam największą miłością życia...

Kto mnie zna, ten wie, że jestem restrykcyjna w ocenie i nie szastam wysokimi notami zbyt często. Szczególnie, kiedy chodzi o poradniki. Dlatego niektórzy pewnie pomyślą, że Booka zwariowała... 😏😉

Nic bardziej mylnego!

W mojej ocenie książka jest po prostu rewelacyjna. Z całego serca polecam ten zbiór Złotych Myśli Kobusa. Choć wiele z nich zapewne sami znamy, to czytając je uświadamiamy sobie te wszystkie prawdy jeszcze bardziej.


Data przeczytania: 9-01-2023 (od: 4-01-2023)

Ocena 

LC          Goodreads           nakanapie.pl            booklikes.com

8/10        5/5                        8/10                          4/5

sobota, 31 grudnia 2022

To (nie)miłość. O trudnych związkach, bolesnych rozstaniach i składaniu złamanego serca

Na ową książkę Mateusza Kobusa natrafiłam w mediach społecznościowych samego Autora. Wiedząc o istnieniu innych jego książek, to właśnie od tej najnowszej chciałam rozpocząć przygodę z poradnikami Kobusa.

Jaki jest ten poradnik? Poza tym, że uniwersalny, gdyż kierowany zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn? Na pewno jest nietuzinkowy. Napisany tak, jak się nie można spodziewać po zwykłym poradniku. Niewiele tu suchych faktów, naukowych spostrzeżeń i dywagacji psychologicznych (mimo, iż jak najbardziej dotyka przecież ludzkiej psychiki i emocjonalnej strony człowieka). Już ze słowami wstępu, czytelnik dowiaduje się, iż oto wyrusza z Autorem na randki - dokładnie na trzy, gdyż książka podzielona jest na trzy części. Podczas tych randek mamy dowiedzieć się czym jest toksyczna relacja i czy warto w niej tkwić? Jak poradzić sobie z własnym życiem po rozstaniu i co przepracować. Natomiast w trzeciej części mamy dowiedzieć się jak stworzyć szczęśliwy związek. 

Na kartach tej książki Autor zabiera nas w podróż po naszym własnym wnętrzu. Po naszych emocjach. Towarzysząc nam raz przemawia do nas czule, innym razem konkretnie, dosadnie nie owijając w bawełnę i "waląc prosto z mostu". I to dobrze! Bo takie jest założenie tej książki. To nie ma być kolejny poradnik, jakich wiele. Ta książka ma być naszym osobistym spotkaniem z przyjacielem. Takim szczerym przyjacielem, który chce dla nas dobrze, który pocieszy, wesprze, a kiedy trzeba (kiedy widzi nasze wahania, wątpliwości) to chwyci za ramiona i potrząśnie nami. Może niekiedy wylewając na nas przysłowiowy kubeł zimnej wody; może nieraz używając nie do końca cenzuralnych słów - jakich pewnie powstydziłby się każdy inny autor poradnika. I co z tego? Nic! Bo to robi świetną robotę. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie jakby naprawdę rozmawiał przy stoliku w kawiarni z najlepszym przyjacielem i płakał mu w ramię.

Przejście przez tą książkę ma być terapią czytelnika/czytelniczki. Ma pomóc w odnalezieniu siebie, zrozumieniu wszystkich najgorszych etapów stanu, w którym się znalazło, przepracowaniu ich, poskładaniu na nowo swojego serca i życia oraz w pokochaniu siebie.

W mojej ocenie jest bardzo dobrym poradnikiem. Podoba mi się styl Autora, sposób w jaki prowadzi nas przez kolejne rozdziały. Myślę, że ten poradnik powinien przeczytać każdy, kto się zetknie z toksyczną relacją, po to by zobaczyć czym jest toksyczna osoba i jaki wpływ na nas ma życie z taką osobą. Powinien go też przeczytać każdy, kto cierpi po rozstaniu, aby mógł powstać jak Feniks z popiołów i nauczyć się na nowo żyć.

Jedyny minus dla wydania to literówki, których trochę tu było, aczkolwiek nie ma to jakiegoś wielkiego wpływu na ogólny odbiór książki.

 

Data przeczytania: 31-12-2022 (od: 21-12-2022)


Ocena 

LC          Goodreads           nakanapie.pl            booklikes.com

7/10        4/5                        7/10                          3,5/5


"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty