🌱 W maju przeczytałam dziewięć książek, z których większość to literatura obyczajowa (gorszej i lepszej jakości). Znalazło się również miejsce dla dwóch ciekawych thrillerów oraz udało się przeczytać kolejną książkę z mojego TBR-u na to półrocze.
Pierwszy tydzień maja rozpoczęłam od przeczytania trzech harlequinowych romansideł, z których dwa były słabymi historiami ("Niezapomniany wernisaż" autorstwa Lucy King i "Życie na Manhattanie" autorstwa Lucy Monroe) oraz całkiem niezły romans "Kobieta w czerwieni", której Autorką jest Elizabeth Bevarly). Spośród tej trójki, zdecydowanie najlepiej wypadła ta trzecia, gdyż poza zwyczajnym romansem, czytelnik może obserwować tajemnicę głównej bohaterki, a co za tym idzie - coraz bardziej wciągać się w historię. I choć nie są to wyżyny literatury, to nawet dobrze spędziłam czas z tą książką.
Pierwszy tydzień maja rozpoczęłam od przeczytania trzech harlequinowych romansideł, z których dwa były słabymi historiami ("Niezapomniany wernisaż" autorstwa Lucy King i "Życie na Manhattanie" autorstwa Lucy Monroe) oraz całkiem niezły romans "Kobieta w czerwieni", której Autorką jest Elizabeth Bevarly). Spośród tej trójki, zdecydowanie najlepiej wypadła ta trzecia, gdyż poza zwyczajnym romansem, czytelnik może obserwować tajemnicę głównej bohaterki, a co za tym idzie - coraz bardziej wciągać się w historię. I choć nie są to wyżyny literatury, to nawet dobrze spędziłam czas z tą książką.
Drugi tydzień maja należał do thrillera Tarryn Fisher "Bad Mommy. Zła mama", w którym to - poza śledzeniem głównej historii - mogłam przyjrzeć się niektórym postaciom oraz obserwować ich psychikę i zachowania podczas niektórych działań. Dobra książka, z którą warto się zapoznać. Przy czym warto nadmienić, iż może nie przypaść do gustu tym czytelnikom, którzy liczą na jakieś większe zbrodnie, czy detektywistyczne śledztwa.
Z książką Lynne Graham, zatytułowaną "Francuski kochanek", nie wiązałam większych nadziei. Może to i lepiej, bo okazała się kolejnym słabym romansidłem, z rodzaju tych, które raczej nie zapadną na dłużej w pamięci.
Z pewnością rzeczą wartą uwagi jest książka "Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy" autorstwa Marilyn Monroe to książka, która może zaskoczyć nawet fana tej Aktorki. Bo to nie jest kolejna biografia, do których mogliśmy przyzwyczaić się w ostatnich dekadach. Tym razem mamy do czynienia z faktycznymi listami, odręcznymi zapiskami Monroe, które notowała w swoich dziennikach, czy też notesach. Niektóre są zwyczajnymi notatkami dotyczącymi jej codzienności, inne wierszami, przemyśleniami, a jeszcze inne wyrażają jej wielki ból i krzywdę, którą doświadczała, a których konsekwencją było tak naprawdę osamotnienie, Wszystkie te zapiski prowadzą do jednego: mogą pokazać nam Marilyn z zupełnie innej strony - bardziej wrażliwej, ludzkiej, bez maski hollywodzkiej superstar.
Spore nadzieje wiązałam z książką "Góry śpiewają" wietnamskiej Autorki Nguyễn Phan Quế Mai. Jest to saga rodzinna, którą porównuje się do innej tego typu opowieści - mianowicie "Pachinko". Według mnie jest to triche nietrafione porównanie, bo wspomnianą książkę Min Jin Lee czytało mi się zupełnie inaczej - z większym zaangażowaniem w wydarzenia. W przypadku opowieści Dieu Lan, jej podrózży i historii jej życia, niestety przyszło rozczarowanie. A szkoda, bo książka miała potencjał. Co jednak wcale nie znaczy, że skoro mnie się nie spodobała, to komuś również się nie spodoba. Warto przeczytać, choćby po to, żeby wyrobić sobie własne zdanie.
Końcem miesiąca przeczytałam drugi tom cyklu "No Better Friends", czyli książkę Kamilii Kolińskiej (znanej jako "Zocharett), zatytułowanej "Benjamin nie potrafił zapomnieć", czyli dalsze losy Benjamina i jego nowych przyjaciół. Książka, która trzyma poziom pierwszego tomu ("Genevieve nie mówiła wszystkiego"). Warto się zapoznać, ale najlepiej po lekturze "jedynki".
Miesiąc zakończyłam książką "Pamiętnik mojej siostry" autorstwa Loreth Anne White. Jest to ciekawa powieść detektywistyczna, w której mamy zagadkę morderstwa sprzed ponad czterdziestu lat. Pai detektyw Jane Munro będzie próbowała odnaleźć mordercę nastolatki, którą w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zakopano pod kapliczką na Hemlocku. Historia, która ma swoje słabsze chwile. Warto jednak dać jej szansę, bo to jest jednak z tych książek, które rozkręcają się pomału, na koniec zaskakując czytelnika.
Wciąż kontynuuję ksiązki, które mam zaczęte. W planach jest tez kilka nowych tytułów (niektóre zaczęłam już maju). A już w czerwcu zamierzam przygotować kolejną listę TBR na lipiec - grudzień!
Zapraszam do obserwowania mojego bloga oraz komentowania postów. Za każdy serdecznie Wam dziękuję 🌷
Maj w liczbach:
Przeczytanych książek: 9Łączna liczba stron czytanych książek: 2512
Biografia/Autobiografia/Dziennik: 1
Literatura historyczna: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 5
Thriller/Kryminał/Sensacja: 2
Thriller/Kryminał/Sensacja: 2

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz