piątek, 2 stycznia 2026

Ślub w Neapolu

CYKL: "WHAT HIS MONEY CAN'T BUY" (TOM 1)


Książka Sharon Kendrick to jeden z romansów z harlequinowej serii "Światowe Życie Extra". Poznajemy biznesmena 
Ciro D’Angelo, który po śmierci ojca kupuje angielską posiadłość.  Nie wie jednak, że kobieta, którą sprzedała mu piękną rezydencję, nie poinformowała go, iż nieruchomość jest aktualnie zamieszkała przez jej pasierbicę - Lily Scott. Lily jest zdruzgotana informacją, że posiadłośc została sprzedana, wobec czego ona będzie musiała się wyprowadzić. Ciro jest zafascynowany urokiem pięknej Lily, jednak ona traktuje go sceptycznie. Wszak ten facet odebrał jej dach nad głową! Z czasem dochodzą do porozumienia i biorą ślub w Neapolu. W niedługim czasie po ślubie, Ciro odkrywa, że Lily go okłamała…
 
Ciekawy początek, trochę dąsania się głównej bohaterki, która przeżywa utratę luksusowej rezydencji i musi się przenieść do mieszkania w biedniejszej okolicy. Do tego przystojny Ciro, który z zafascynowaniem "wodzi wzrokiem" za Lily. Wszystko psuje się w chwilę po ślubie. Główny bohater zaczyna być irytującym facetem, którego urażona duma jest wręcz śmieszna. Para zaczyna mieć problem. Jaki? Tego nie mogę zdradzić, ale zauważam, że jest jeden temat, który Autorki tych romansów lubią wznosić do rangi problemu, który może zaważyć na całej relacji. Normalny [czytaj: zdrowy na umyśle] czytelnik na początku będzie się z tego śmiał, ale z czasem zacznie wznosić oczy ku niebu...

Cóż, trochę szkoda, bo historia zapowiadała się na całkiem dobrze i nawet czytało się ją z zaciekawieniem. Tymczasem mogę ją uznać co najwyżej jako "ujdzie  w tłumie". Raczej nie polecam.

Data przeczytania2-01-2026 (od: 14-12-2025)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                        4/10                         2/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty