🍁 Tegoroczny październik nie był obfity w lektury. Przeczytałam tylko trzy książki, spośród których jedna dotyczy świata fantastyki, a dwie pozostałe to literatura obyczajowa. Żałuję, że nie przeczytałam tych książek, które sobie planowałam przeczytać w październiku - zostaną one na listopad.
"Siła pierwszej miłości" to harlequinowy romans, który nie był aż taki zły, w porównaniu do wielu innych, które miałam okazję czytać już wcześniej. To opowieść o parze, która kilkanaście lat wcześniej wzięła ślub w tajemnicy przed wszystkimi - nawet przed rodziną. Nie żyją ze sobą jako małżeństwo, bo rozstali się już na samym starcie. Po latach mąż chce jakoś rozwiązać tą sytuację: albo będą żyć razem jako małżeństwo, albo się rozwiodą i każde pójdzie swoją drogą. Ten romans to nie jest szczyt literatury, ale z pewnością mamy tu lekką historię, która nie zdenerwuje czytelnika irytującymi zachowaniami bohaterów.
Pierwszy tom cyklu Pauliny Handel "Cmentarz osobowości" to ciekawa propozycja dla miłośników fantastyki. Mamy tutaj bohatera, który choć jest trochę "na bakier" z prawem i nie za bardzo "umie w relacje międzyludzkie", to jednak - z czasem - można go polubić. Ponadto, mamy też tajemniczą posiadłość i jeszcze bardziej tajemniczy cmentarz z przeróżnymi, osobliwymi postaciami. Ciekawa fabuła, którą czyta się z zainteresowaniem.
Powieść obyczajowa "Życie za życie" topornie mi się czytała. I to głównie i ta książka sprawiła, że nie ukończyłam tych książek, które chciałam w tym miesiącu ukończyć. I tak: zamiast czytać kilka książek jednocześnie (jak to mam w zwyczaju), to poświęciłam się tylko tej jednej. I jeszcze pół biedy, gdyby ta książka była aż tak zajmująca, że nie chciałabym sięgać po nic innego... Początek lektury sprawił, z mocno się zmuszałam do jej przeczytania. Fabuła zrobiła się znacznie bardziej dynamiczna około połowy książki. I dobrze, bo miałam momenty, kiedy chciałam porzucić tą historię "w diabły" (mimo, że ja raczej nie robię DNF-ów.
Ostatecznie, dobrze że zdecydowałam się przeczytać do końca, bo książka pani Anety Kisielewskiej okazała się być pełną refleksji historią trzech, doświadczonych przez los kobiet. Historią wartą uwagi, aczkolwiek aby dojść do takich wniosków, trzeba się było uzbroić w cierpliwość podczas lektury.
Do końca roku pozostało już tylko dwa miesiące, dlatego w najbliższym czasie chciałabym skupić się na książkach z TBR na ten rok oraz z TBR znajomych. Mam nadzieję, że uda się przeczytać chociaż niektóre z zaplanowanych książek. Te książki, których nie przeczytam zostaną do przeczytania na następny rok.
Wbrew pozorom październik był dla mnie zabieganym mięsiącem. W przedostatnią sobotę (24 października) gościłam na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Patronką dwudziestej dziewiątej edycji Targów była Agnieszka Osiecka, a mottem wiodącym - "Uwaga - drugi człowiek".
Spośród znanych postaci i Autorów, z którymi udało się spotkać w tym roku znaleźli się: Jakub Małecki, Maxime Chattam, Andrzej Ziemiański, Yann Martel, Marcin Mortka, Magdalena Witkiewicz, Albena Grabowska, Marcel Moss i Przemysław Żarski.
Targi Książki to nie tylko spotkania z Autorami, ale też fajne pogaduchy z książkocholikami, blogerami i znanymi YouTuberami. W tym roku udało się spotkać z Panną Sasną, Karoliną come.book, Barbara opowiada, Książkowo czyta i Czytam na tronie.
A tak prezentuje się stosik nowości kupionych na Targach:
Październik w liczbach
Przeczytanych książek: 3
Łączna liczba stron czytanych książek: 1058
Fantastyka/Fantasy/Sci-Fi: 1
Literatura obyczajowa/Romans: 2
Podpisane książki:
Ałbena Grabowska
- "Nóż w sercu. Sprawa chirurga"
- "Dzieci we mgle. Sprawa ginekologa"
- "Wyspy pamięci. Sprawa neurologa"
Andrzej Ziemiański
- "Achaja. Tom 1"
- "Achaja. Tom 2"
- "Achaja. Tom 3"
Jakub Małecki
- "Chimera"
Magdalena Witkiewicz
- "Uwierz w Mikołaja"
Marcin Mortka
- "Nie ma tego złego"
Marcel Moss
- "Mroczne sekrety"
- "Narzeczona"
- "W obronie męża"
Maxime Chattam
- "8,2 sekundy"
Przemysław Żarski
- "Gabinet luster"
Yann Martel
- "Życie Pi"








Imponujące podsumowanie miesiąca pełnego wspaniałych targowych spotkań oraz ciekawych refleksji literackich.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie spotkałyśmy się w Krakowie. Oby listopad był mocniej zaczytany!
OdpowiedzUsuń