sobota, 1 czerwca 2024

Noce z Dudą

W swojej książce Izabela Pek poprzez opowieść o kulisach znajomości z politykami Prawa i Sprawiedliwości obnaża smutną i jednocześnie niepokojąco-przerażającą rzeczywistość panującą w tej formacji politycznej. Kolesiostwo, przekraczanie granic (na poziomie zarówno politycznym, jak i obyczajowym), cynizm, zakłamanie, hipokryzja, zamiatanie brudów pod dywan, propagandowe, prowokacyjne ustawki dla telewizji narodowej - to zapewne tylko niektóre z "grzeszków".
 
Autorka poza osobistymi historiami relacji z posłami Prawa i Sprawiedliwości opowiada też między innymi o sobie (swoim życiu przed polityką), o tym w jaki sposób trafiła w kręgi polityczne, o pierwszych chwilach kampanii wyborczej Dudy, w której brała udział, etc. W pierwszej połowie książki sporo miejsca poświęciła swoim kontaktom z posłem Piętą, druga połowa to jej znajomość i korespondencja z prezydentem Dudą. A wszytko to, chwilami przeplatane cytatami z "Mistrza i Małgorzaty", które niejednokrotnie idealnie wpasowują się w tę historię. Ciekawy to zabieg, a przy okazji Autorka zachęca tymi cytatami do sięgnięcia po dzieło Bułhakowa.

Mamy tu  wielki świat polityki i kampanii wyborczych. Jest też i ona: młoda kobieta, która wkracza w ten świat, najpierw niepozornie, z czasem wsiąkając weń coraz bardziej. Zakochana kobieta, naiwnie wierząca w idee Prawa i Sprawiedliwości i równie naiwnie ufająca tym, którym ufać nie powinna - jak sama stwierdza:  
 
"(...) w polityce przyjaźnie zdarzają się niezwykle rzadko. W polityce są interesy. Każdy zajmuje się w niej tylko sobą i swoją zagrożoną pozycją." *
 
Pani Izabela wikła się w internetowy flirt niemal jak bohaterka "Samotności w sieci", z wątpliwym happy endem w wersji bardziej upolitycznionej, ale chwilami równie romantycznej, z wszystkimi tymi motylkami w brzuchu i podnieceniem właściwym pierwszym chwilom zauroczenia/zakochania. Ponadto możemy w tym miejscu zauważyć osobliwy dysonans pomiędzy relacjami. Z jednej strony piękne uczucie, z drugiej nie podszyty żadnymi większymi uczuciami romans.
 
Książkę "Noce z Dudą" dzięki szokującej treści oraz prostemu stylowi pisania czyta się szybko i z zainteresowaniem. Stwierdzenie, iż czytałam ją chwilami z obrzydzeniem jest w przypadku tego tytułu plusem. Bo niektóre jej fragmenty mogą wprawić czytelnika w [delikatnie mówiąc] konsternację, jeśli weźmie się pod uwagę te "grzeszki polityków", o których tutaj mowa i jednocześnie czytelnik skonfrontuje to sobie z rzeczywistością i dotrze do niego, że to o czym czyta, to nie fikcja - to reportaż, a opisywane historie, to nie "opowieści dziwnej treści" o ludziach z zacofanego świata, tylko nasi politycy - partii, która jeszcze do niedawna była u władzy, przeprowadzała pseudo komisje śledcze ds. Amber Gold jako przykrywka dla swoich brudów... Głowa mała, a to przecież tylko niewielka cząstka pośród innych afer... Udało się więc idealnie pokazać ten brud, a momentami wręcz syf oszukańczej polityki pełnej krętactwa, mataczenia i manipulacji elektoratem.
 
"Kiedy władza, śmiejąc się obywatelowi w twarz, przestaje się liczyć nie tylko z ludźmi, ale i odpowiedzialnością karną, to znaczy, że dawno przegapiliśmy moment w którym powinniśmy postawić jej granicę." *

Dla kogo jest ta książka? Według słów Autorki: napisana została aby pokazać ludziom, prawdę. Według mnie książka zainteresuje tych, którzy będą chcieli tę prawdę poznać. Już przekonanych nie przekona bardziej, ale na pewno utwierdzi w ich przekonaniach i jeszcze mocniej unaoczni, że polityka to w dużym stopniu brud i szlam. Natomiast "zatwardziałych" nieprzekonanych - za to przekonanych wyłącznie do swoich racji - prawdopodobnie i ta książka nie przekona. Aczkolwiek ja mam nadzieję, że jeśli kiedyś i oni zechcą po nią sięgnąć, to [przynajmniej] niektórym otworzy ona oczy.

Opisałam głównie plusy, jednakże aby nie było tak lukrowato czepię się jednego minusa w tym wydaniu, czyli literówek, na które zazwyczaj zwracam uwagę kiedy jest ich w książce sporo. Nie przeszkadzają bardzo w czytaniu, ale są widoczne i mogą irytować czytelników bardzo wyczulonych na takie przeoczone podczas korekty błędy.
 
Ze swojej strony książkę polecam, jeśli ktoś interesuje się rodzimą polityką i tymi jej kulisami, o których niektórzy nie chcą mówić głośno. A tutaj - trzeba przyznać - Autorce nie brakowało odwagi, aby głośno napisać to, co niewygodne.

* cytaty pochodzą z książki "Noce z Dudą" (Izabela Pek), Wydawnictwo: IZI Books, 2024

Data przeczytania: 01-06-2024 (od: 29-05-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           3,5/5                     6/1                            3/5             

piątek, 31 maja 2024

Podsumowanie maja

 🌱 Maj rozpoczął się od ukończenia książki "Pachinko". Raz na dłuższy okres czasu sięgam po sagi rodzinne. Ostatnio było to "Stulecie Winnych. Początek" (właściwe trzy części jeszcze przede mną). Ponad dziesięć lat temu była to indyjska saga "Tygrysie wzgórza" Sarity Mandanny, którą do dziś dobrze wspominam. Tym razem przeniosłam się do Korei i poznałam losy koreańskich rodzin zmagających się z własną kulturowością na terenach Japonii. Rozgrywająca się na przestrzeni lat 1900-1989 saga wypełniła mi drugą połowę kwietnia oraz początek tego miesiąca i jest jak do tej pory najwyżej ocenioną przeze mnie powieścią w tym roku oraz jedną z tych, które najbardziej zaabsorbowały mój czas.

W maju ukończyłam dwa audiobooki z cyklu z Harrym Hole autorstwa Jo Nesbø, czyli tom dziewiąty "Upiory" i dziesiąty - "Policja". Moje zdanie na temat tego cyklu jest już niektórym z Was znane - jest to bardzo nierówny cykl. Teraz zbliżam się już do jego końca, że pod koniec te książki zaczynają mnie bardziej intrygować, niż te pierwsze tomy. Ciekawe, bo przeważnie z seriami/cyklami jest na odwrót. To właśnie pierwsze tomy zazwyczaj potrafią zaciekawić, a im dalej, tym jest coraz gorzej. 

Jeśli chodzi o kontynuacje - wciąż czytam "Cały ten czas". Natomiast z nowości: w najbliższym czasie szykują się dwie pozaplanowe książki, po które sięgnęłam w maju. Obie mają zupełnie różne gatunki. Pierwszą z nich jest dobrze znana wielu czytelnikom książka z działu literatury pięknej, której tłem jest druga wojna światowa, a jej narratorem jest bardzo osobliwa postać. Drugą książką jest nowość wydawnicza końcówki maja - reportaż o charakterze politycznym. Planuję ukończenie tych książek już w pierwszych tygodniach czerwca. Niech to więc będą czerwcowe niespodzianki 😁

🌷


Maj w liczbach

Przeczytanych książek: 3
Łączna liczba przesłuchanych minut: 2208
Literatura historyczna: 1
Thriller/Kryminał/Sensacja: 2

poniedziałek, 20 maja 2024

Policja

CYKL: "HARRY HOLE" (TOM 10)


Wydarzenia w tomie dziesiątym następują niedługo po tych, które wieńczyły dziewiąty tom przygód detektywa Hole. I choć poprzednie tomy gdzieś się trochę łączą, tak że możemy czytać je bez zachowania kolejności, to i tak właśnie znajomość "Upiorów" jest kluczowa aby zabrać się za "Policję". Dlatego lepiej nie zaczynać serii od tego tomu - ot tak  dla własnego zdrowia psychicznego, gdyż nagromadzenie nawiązań do wydarzeń, które już miały miejsce jest zbyt duże.

W "Policji" sporo się dzieje. Wszystko wskazuje na to, że tym razem seryjny morderca upatrzył sobie policjantów na swoje ofiary. Żeby było ciekawiej, dokonuje on morderstw w miejscach, w których niegdyś ci policjanci prowadzili śledztwo. Norweska policja ma więc poważny problem. Nie umilkły jeszcze echa poprzedniej sprawy handlarzy narkotyków. W szpitalu leży pacjent w śpiączce, pilnie strzeżony przez młodych adeptów policji. Komisarze mają nie łatwy orzech do zgryzienia, nie mają swojego mistrza od seryjnych zabójstw. Muszą radzić sobie sami... Czy uda im się powstrzymać szaleńca? Kim jest tajemniczy seryjny morderca? I jakimi pobudkami się kieruje? Odpowiedzi ne te inne pytania należy szukać w książce.

W tym tomie Autor zgrabnie poprowadził historię. Początek książki intryguje, środek na chwilę zwalnia, by z czasem "zakręcić domysłami czytelnika", i pod koniec, gdy już myślimy, że wszystko jest jasne, intryga zaczyna się kierować się w inną stronę oraz coraz bardziej klarować. Wszystkie puzzle wchodzą na swoje miejsce, a czytelnik już może spokojnie wykrzyknąć: "no przecież, że tak!" by chwilę później znów nic nie było jasne. Z pewnością jest to dobry kryminał. Trzyma w napięciu, szczególnie jeśli chodzi o drugą połowę książki i kilka rozdziałów przed końcowym rozwiązaniem. Dodatkowo Autor rozbudza ciekawość czytelnika dając nadzieję na równie ciekawy następny tom, zarysowując już teraz jego maleńką cząstkę...

Byłam sceptycznie nastawiona do kolejnego tomu w cyklu, gdyż większość z tych książek jest słaba lub mocno średnia. Miło się zaskoczyłam. Cieszę się, że kolejny raz dałam szansę detektywowi Hole. Wprawdzie nadal jest on tu zmęczonym życiem alkoholikiem z problemami, ale w dziesiątym tomie nie umęczył mnie nimi aż tak, jak w poprzednich książkach.

Książkę wysłuchałam w formie audiobooka czytanego tradycyjnie przez Pana Bonaszewskiego, mimo że pierwsze rozdziały zdradzały inny głos i już się ucieszyłam, że to nie on. Niestety to tylko chwilowe niedomaganie lektora, aczkolwiek jak dla mnie mógł czytać tym głosem cały czas...

Data przeczytania: 20-05-2024 (od: 8-05-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

6/10           3/5                        6/10                          3/5

środa, 8 maja 2024

Upiory

CYKL: "HARRY HOLE" (TOM 9)

 

W dziewiątym tomie cyklu, nasz norweski detektyw Harry Hole tym razem zaskoczył pozytywnie. Nadal jest zmęczonym życiem człowiekiem. Zmienił branżę na taką, która przysparza mniej kłopotów. Jednak kierując się osobistymi pobudkami zgłosi się pewnego dnia do byłego miejsca pracy. Podejmie się śledztwa, które zaskoczy jego samego. Obudzą się dawne demony, wrócą dawno niewidzialni znajomi. Przedmiotem jego śledztwa stanie się pozornie rozwiązana sprawa morderstwa, gdzie jednak zostało sporo nieświadomych. Zagadka, w której rozwiązanie nie wierzy sam słynny Harry Hole. Czy uda się rozwikłać kolejną tajemniczą sprawę? Tym razem na tapecie mamy gang narkotykowy, którego niecne działania sięgają wyższych szczebli... Odpowiedzi na to i inne pytania należy szukać w lekturze książki.


"Upiory" to thriller, w którym akcja początkowo jest powolna, przyspiesza po czym ponownie zwalnia (i tak kilka razy). Mamy zwrot akcji, który sprawia, że lekko znużony czytelnik na chwilę się ożywia i coś każe nam brnąć jednak w tą historię dalej. Wówczas zaczyna się wszystko rozjaśniać zarówno detektywowi Hole, jak i samemu czytelnikowi.

Książkę wysłuchałam w formie audiobooka czytanego przez Pana Bonaszewskiego. Już chyba pomału zaczynam się przyzwyczajać do jego nudnego stylu czytania, aczkolwiek nadal uważam, że ów lektor nie powinien czytać audiobooków z gatunku thrillerów. Zwłaszcza kiedy wpada w swój melancholijno-nużący ton, który bardziej pasowałby do depresyjnej poezji...

Książka natomiast, nie jest wprawdzie bardzo dobrym thrillerem, ale też nie wypada najgorzej na tle pozostałych, w których fabuła była nudna do kwadratu. Można się zaznajomić, zwłaszcza gdy ma się ochotę na niezobowiązujący thriller jako odskocznia od innych, bardziej ambitnych tematów.

Data przeczytania: 8-05-2024 (od: 20-04-2024)

 

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

5/10          2/5                         5/10                          2,5/5

piątek, 3 maja 2024

Pachinko

"Pachinko" to książka, którą przeczytałam w ramach Klubu Książki American Club Corner. To opowieść, której tłem jest między innymi najazd Japonii na Koreę i wojna w Mandżurii, a także obrazująca życie Koreańczyków żyjących w Japonii. Ta historia, opowiada losy wielopokoleniowej rodziny. Przyglądamy się ubóstwu miejscowej ludności oraz problemom życia codziennego, z którymi muszą się oni zmagać. Tutaj ciężko o mariaż ze względów miłosnych - liczy się ożenek z powodów ekonomicznych, a nie czysto romantycznych. Miłość przychodzi z czasem. Tak poznajemy historię młodego mężczyzny Huna, który żeni się z Yangjin. Z tego związku rodzi się Sunja. To dopiero początek wydarzeń, o których tu wspominać nie będę. Tego, jak wyglądać będą losy Sunji i jej rodziny należy dowiedzieć się z lektury książki.

Powieść Min Jin Lee jest fikcją historyczną, w której rzeczywiste dzieje Korei i Japonii są jedynie tłem. Jednakże, mimo, iż poznajemy kolejne losy tej czteropokoleniowej rodziny, przeżywamy wraz z nimi biedę, walkę o każdy kolejny dzień, ich sercowe problemy, smutki i rozterki, to prawdziwa historia Koreańczyków żyjących w Japonii i ich trudnych relacji z Japończykami, ciągle gdzieś wyłania się z kart powieści. Ta bolesna prawda o pochodzeniu bohaterów tej książki żyje w każdym kolejnym pokoleniu i niejednokrotnie wyziera w nieoczekiwanym momencie. Odciska się niczym piętno. Dla jednych będące nigdy nie znikającym, trudnym do pogodzenia wstydem, dla innych chęcią walki o lepszy los dzięki skupieniu się na ciężkiej pracy lub wykształceniu, a dla jeszcze innych dumą pomimo przeciwności losu.

"Pachinko" to nie tylko historia dwóch nie przepadających za sobą narodów czy też "ciężki żywot bohaterów". To także opowieść o miłości (do Boga, rodziny, Ojczyzny), o nierozerwalnych rodzinnych więzach, poświęceniu siebie - dla rodziny, bądź dla idei. Warto poznać losy rodziny Sunji, jej rozterki, chart ducha Kyŏnghŭi, żądzę wiedzy Noa, marzenia Yumi... Warto zobaczyć jakie dziedzictwo otrzymywały kolejne pokolenia oraz jak z biegiem lat zmieniał się świat i jak pod wpływem tych zmian ewoluował światopogląd następnych pokoleń (jest to dość zauważalnie zaznaczone pod koniec książki).

Powieść Min Jin Lee czyta się jednym tchem, a każde odłożenie sprawia, że coś każe nam sięgać po następny rozdział. To bardzo dobra książka, wręcz rewelacyjna. Wciągająca od pierwszych stron, poruszająca, niekiedy wstrząsająca i wzruszająca. Dawno nie czytałam tak dobrze opowiedzianej rodzinnej sagi.

Data przeczytania: 3-05-2024 (od: 9-04-2024)


LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

8/10           4/5                        8/10                          4/5

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty