środa, 19 sierpnia 2026

Wernisaż w Palermo

W tym harlequinowym romansie z serii "Światowe Życie" przenosimy się na Sycylię, gdzie poznajemy amerykańską malarkę Briannę Anderson, która dwa lata temu poznała we Florencji Lorenza Parisiego - włoskiego biznesmena. Ich miłość kończy się jednak tak szybko, jak szybko się zaczęła. Po dwóch miesiącach dochodzi do rozstania. Brianna wraca do Ameryki. Z czasem dowiaduje się, że jest w ciąży. Chce poinformować o tym Lorenza, ale kiedy szuka w internecie jakichś informacji na jego temat, znajduje same plotki. I nie są to bynajmniej dobre rzeczy - wychodzi na jaw, że Lorenzo to przemocowiec! Brianna postanawia, że już nigdy więcej nie nawiąże z nim kontaktu, a dziecko wychowa sama. Mijają dwa lata i w Palermo ma miejsce wernisaż z pracami Brianny... Kobieta ma nadzieję, że nie pojawi się tam Lorenzo...
Jak potoczą się losy bohaterów? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki Lorraine Hall.

Romans z motywem enemies to lovers, w którym mamy kobietę mocno stąpającą po ziemi, gdyż Brianna z pewnością nie jest głupiutką bohaterką, naiwnie wierzącą w dobre intencje partnera. Przynajmniej odkąd już raz się sparzyła. Nie ufa więc Lorenzowi. Wie, czego chce i na pewno nie jest to związek z jej byłym. I to jest spory plus, biorąc pod uwagę fakt, że w tych głupiutkich książkach kobieta przeważnie jest postacią ślepo ufającą w potęgę uczuć, podczas gdy wybranek okazuje się być toksycznym człowiekiem, od którego najlepiej uciekać gdzie pieprz rośnie.
Mamy też Lorenzo, czyli przystojnego faceta, który pragnie stworzyć dom dla niej i ich syna - zwłaszcza chce chronić syna. Tym bardziej, że obawia się o jego bezpieczeństwo. Odkąd dowiaduje się o jego istnieniu, zrobiłby dla niego wszystko. Nawet jeśli oznaczałoby to ślub z jego matką. I właśnie tu jest problem z tym bohaterem - to nie wart uwagi, zacietrzewiony, toksyczny gbur.

Jest to przewidywalne romansidło z happy endem - jak zawsze w tych książkach. To historia, która przez pierwszą połowę nie wywołuje zniesmaczenia irytującymi zachowaniami bohaterów i dennymi dialogami. Gorzej jest po połowie ksiażki, kiedy to fabuła zaczyna skupiać się na ciągłym przekomarzaniu się Lorenza z Brianną, na zmianę z jego siostrą. Wszyscy dookoła próbują wytłumaczyć jednemu upartemu facetowi czym jest miłość...
 
Ta historia - jak na ten typ literatury - przez chwilę była w porządku, jednak z czasem zrobiła się nudna. Bohaterowie zaczęli wałkować w kółko dwa tematy na krzyż, co momentami było męczące. Książka ujdzie w tłumie, ale i tak nie polecam po nią sięgać.

Data przeczytania: 19-08-2026 (od: 13-08-2026)

LC            Goodreads            nakanapie.pl            booklikes.com

4/10          2/5                         4/10                          2,5/5

2 komentarze:

  1. Zapowiadała się całkiem niezła obyczajówka, ale szkoda, że po połowie potencjał tak mocno opadł i fabuła zaczęła kręcić się w kółko. Fajnie, że bohaterka przynajmniej na początku miała trochę zdrowego rozsądku i nie ulegała bezmyślnie schematom, bo to częsty minus w tego typu historiach. Dzięki za szczerą i konkretną recenzję, przynajmniej wiem, żeby odpuścić ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro historia zrobiła się nudna to ja się raczej na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń

"Zbyt głośna samotnosć" (Bohumil Hrabal)

Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.

Popularne posty