W książce mamy fabułę zbudowaną wokół tajemniczej historii sprzed lat. Poznajemy dziennikarkę portalu Znana Polska - Paulinę Marzec, której umiera babcia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że babcia Anna miała pewną tajemnicę dotyczącą Bursztynowej Komnaty. Paulina spotyka na pogrzebie babci Olgierda Łuczaka - znajomego babci Anny. Mężczyznę łączyła z jej babcią pewna tajemnica, a jej odkrycie może być historycznym przełomem! W drugi dzień po pogrzebie Łuczak ginie w wypadku, który nie wydaje się być przypadkiem, a Paulina zaczyna łączyć fakty...
Od tej pory będzie prowadzić własne śledztwo, a pomoże jej w tym - między innymi - jej zwariowana babcia Halina Kujawiec. Łatwo nie będzie, gdyż o sekretnej Komnacie dowie się jeszcze parę innych osób: pewien bardzo ambitny polski polityk, niemiecki biznesmen, rosyjski kolekcjoner dzieł sztuki, nawiedzona piosenkarka, pewna francuska kustoszka, a nawet jej własny kolega z pracy! Wszyscy będą chcieli odkryć znalezisko, a każdemu z nich przyświeca inny cel.
Czy uda się poznać sekret sprzed lat? A jeśli tak, to kto pierwszy odnajdzie Bursztynową Komnatę? Tego należy dowiedzieć się z lektury komedii kryminalnej "Komnata sekretów".
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Rogozińskiego, które uważam za udane. Fabuła książki, gdzie głównym motywem przewodnim jest rozwiązanie zagadki kryminalnej związanej z bursztynem, przywiodła mi na myśl inną komedię kryminalną - mianowicie "Na tropie trupa" Małgorzaty Starosty. Choć są to dwie zupełnie inne fabuły, to łączy je jedno: bursztyn. U Alka Rogozińskiego mamy głownie poszukiwania Bursztynowej Komnaty oraz śledztwo w sprawie wypadku Olgierda Łuczaka. I jak to bywa w komediach kryminalnych - nie tak o samą intrygę tu chodzi. Mamy się pośmiać z zabawnych dialogów i sytuacji, a tych tutaj nie brakuje.
Oczywiście prym wiedzie babcia Halinka - nieustraszona hejterka internetowa, przed którą drżeć powinna każda mniej, bądź bardziej znana polska gwiazda. Od babci Halinki oberwie się wielu znanym osobom, a przy okazji będzie ona podporą Pauliny Marzec. Przezabawne dialogi między Halinką i jej wnuczką to mocny punkt tej książki.
Poza zwariowaną babcią Halinką, mamy też jeszcze bardziej zakręconą piosenkarkę Klaudię Hutniak. Kobietę nawiedzoną, która ewidentnie minęła się z powołaniem. Cóż, bliżej jej do medium, aniżeli do gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Jej próby przekonania reszty świata do swoich oświeconych wizji również wywoływały uśmiech na twarzy.
Dobrze mi się czytało "Komnatę sekretów". Książkę polecam szczególnie miłośnikom komedii kryminalnych, którzy lubią taką lekką literaturę z kryminalną zagadką w tle. Obecna tutaj spora dawka humoru sprawi, że książka stanie się dobrą rozrywką.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz